Jestem człowiekiem nie tylko w dzień, ale i po zmroku - Marcus Tulius Cyceron
Społeczeństwo... »

Lokal bez papierosa, Polska bez dymu

 

Z Magdaleną Petryniak – Koordynatorem Kampanii „Lokal Bez Papierosa” ze Stowarzyszenia MANKO – członka koalicji „Tytoń albo zdrowie” rozmawia Paweł Nowakowski.


N. P.: Jakie są dotychczasowe osiągnięcia i sukcesy Stowarzyszenia w ogólnopolskiej kampanii społecznej „Lokal Bez Papierosa” i „Polska Bez Dymu”?

M. P.: „Lokal Bez Papierosa” - po 3 latach trwania tej kampanii to myślę że sukcesem jest rozpoznawalność kampanii i że są lokale bez papierosa. Gdy mówimy o sieci „Lokali Bez Papierosa”, to bardzo wielu Polaków w różnych miastach Polski słyszało o takiej sieci, o lokalach bez papierosa. Ważne jest to, że ludzie świadomie wchodzą teraz do lokalu i zastanawiają się czy jest to lokal dla palących czy niepalących. Dawniej było tak, że wchodziliśmy i niestety (Polacy są często konformistyczni) lokale zadymione, niezbyt ładnie pachnie, ale siadamy przy stole i po prostu bez względu czy nam się podoba czy nie zostawaliśmy. A teraz coraz więcej osób pyta, żąda chce mieć odpowiednie warunki w lokalach gastronomicznych. Drugi sukces – to jest liczba lokali. Czasem można się zastanawiać że 1200 lokali w kontekście set tysięcy lokali gastronomicznych w Polsce to może nie jest dużo, natomiast dla nas każdy lokal to jest indywidualny kontakt z właścicielem lokalu. To jest rozmowa, to jest powiedzenie o tej kampanii, to jest przekonanie że zakaz palenia w Polsce to nie jest jakaś straszna wizja katastroficzna. Myślę że też sukcesem jest zbudowanie partnerstwa i współpracy z różnymi organizacjami. Tych organizacji z którymi mieliśmy już kontakt w postaci samorządów, konkretnych osób w wydziałach zdrowia, wydziałach spraw społecznych, lokalnych stacjach Sanepidu itp. jest bardzo dużo. Bardzo mocno wierzymy w partnerstwo publiczno - prywatne.


N. P.: Jakie wyzwania stoją jeszcze przed Państwem ?

M. P.: Jest ich oczywiście bardzo wiele. Z jednej strony wyzwaniem jest przekonanie właścicieli lokali nocnych, klubów, pubów, dyskotek żeby znaleźli to miejsce dla osób niepalących. Może to nie będzie od razu cały lokal, ale żeby była to przynajmniej jedna sala. To jest bardzo trudne, z tym się cały czas zmagamy i spotykamy się z murem trudnym do przebicia. Żadne argumenty racjonalne, ekonomiczne, społeczne nie docierają do właścicieli lokali nocnych. Drugie wyzwanie, to myślę, że legislacja. W związku z tym że prace nad ustawą tak długo trwają i są one obserwowane przez różne grupy – w tym sektor gastronomiczny – to powoduje to pewną dezorganizację i dezinformację. My rozmawiając z właścicielami lokali mówimy że ta kampania przygotowuje do zakazu palenia; jeżeli oni obserwują w mediach negocjacje Komisji Zdrowia, które trwają już od trzech lat, to oni przestają wierzyć, że ta ustawa kiedykolwiek zacznie w Polsce obowiązywać i nie czują takiej presji, że jeszcze może kilka miesięcy i rzeczywiście ten zakaz będzie obowiązywać. To jest dla nas utrudnieniem i dużym wezwaniem pokazanie realności tego zakazu w Polsce. My pokazujemy przykłady z Wielkiej Brytanii, Włoch, Skandynawii, natomiast właściciele lokali w Polsce twierdzą, że „u nas to nie będzie taki ostry zakaz”.


N. P.: Czy podejście właściciela lokalu do waszej kampanii jest uwarunkowane paleniem lub nie przez niego tytoniu?

M. P.: Rozmawiając z właścicielami lokali spotykamy się z różnym podejściem. I tu nie ma jednoznacznego wzorca, bo są właściciele lokali którzy sami palą, ale nie zgadzają się na palenie w swoim lokalu z różnych względów – wydaje im się z jednej strony to nie kulturalne, przeszkadza im ten dym on rozprasza i ma też negatywny wpływ na wygląd i klasę lokalu, szczególnie w lokalach prestiżowych. Są też właściciele którzy nie palą i bardzo rygorystycznie tego przestrzegają tzn. sami nie palą i nie chcą by w ich lokalu palono. Myślę, że nie ma tu jednoznacznego wzorca, bo są właściciele którzy nie palą, ale pozwalają by w ich lokalu palono, bojąc się że grupa stałych klientów która stwarza taką wizję „wszyscy moi klienci palą więc jak będzie zakaz palenia, to nikt nie będzie do mnie przychodził”. Tylko że właściciel zapomina że tak naprawdę to jest mała grupka osób i sam wpada w jej sidła.

    N. P.: Jak działa sieć „Lokal Bez Papierosa”?

    M.P.: Sieć jest w dużej mierze inicjowana przez nasze własne działania. Aby przystąpić do sieci można to zrobić na kilka sposobów: właściciel przekonany o tym że jest to fajna sprawa, zgadza się z jej misją, sam zgłasza się do nas; klienci sami zgłaszają do nas dany lokal, że tam się nie pali i nam go rekomendują; nasza własna działalność wokół naszego Stowarzyszenia i naszych partnerów, polega ona na aktywnym podejściu, czyli my sami wychodzimy do właścicieli lokali, opracowujemy np. bazę 200 lokali w danym mieście i umawiamy się na spotkania, odwiedzamy te lokale i przekonujemy do wejścia do sieci. Promujemy też sieć w danym mieście poprzez eventy. W Krakowie np. w jednym z lokali – jak zaczęliśmy kampanię – to były trzy pomieszczenia dwa dla palących jedno dla niepalących, po pół roku bycia w sieci zdecydowano o zmianie proporcji – dwa pomieszczenia dla niepalących, jedno dla palących, bo klienci zaczęli pytać o te miejsca.


Rozmowę przeprowadzono 13 listopada 2009 w Krakowie podczas XII Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej im. Prof. Franciszka Venuleta - „Tytoń albo zdrowie”.


Polecamy: www.lokalbezpapierosa.pl

www.polskabezdymu.pl