Jestem człowiekiem nie tylko w dzień, ale i po zmroku - Marcus Tulius Cyceron
Aktualności i nie tylko »

Szczepionki - nadzieja czy przekleństwo?

Drukuj

Bóg bowiem stworzył lekarstwa i dał rozum, byśmy troszczyli się o ciało i o nie dbali, by było zdrowe i żyło”. (dr Marcin Luter)


Pierwszym, który odkrył i zobaczył drobnoustroje przez bardzo prymitywy mikroskop był anglik Edward Jenner (1749-1823) w 1778 roku ! Jego odkrycie przeszło bez echa. Sam podejrzewał, że drobnoustroje mogą powodować choroby oraz przenoszenie ich z miejsca na miejsce, ale nie miał potrzebnego (jak to i dziś często bywa) audytorium, dostępu do pism medycznych, aby chciano jego odkrycie ogłosić, a tym samym skierować uwagę wielu uczonych na dobrą ścieżkę w poszukiwaniu przyczyn wielu chorób. Swoje zarazki wyodrębnił z krowianki, ale nie wiedział jak je rozmnożyć, co pozwoliłoby przejść mu następny etap jakim było szukanie drogi do ich unieszkodliwienia choć o poszukiwanie sposobu, aby uodpornić zwierzę (krowę) na tę chorobę, która zbierała ogromne żniwo. Pomyślał również o takim samym mechanizmie, który może występować u ludzi. Była to niezwykle śmiała myśl. Nie miał niestety przebicia i niezwykle skromne domowe laboratorium.

Pierwszym, który odkrył to samo, ale miał doskonalej wyposażone zaplecze, przygotowany zespół, był mikrobiolog Ludwik Pasteur (1822-1895). Udowodnił, że zwierzęta hodowlane zarażone słabymi bakteriami lub niewielką ich ilością przestały chorować w razie ponownego pojawienia się choroby. Swoje badania prowadził Pasteur na bydle. Doprowadziły go do wniosku o ogromnym znaczeniu dla ludzi i dały podstawę rozpoczęcia rozważań i badań nad szczepionkami dla ludzi, które powodowałyby uodpornienie na choroby zakaźne dziesiątkujące ludzkość.

Taką zdolność nie-chorowania po zaszczepieniu Pasteur, ogłaszając wyniki swej wieloletniej pracy nazwał odpornością na tę samą chorobę (łacińskie słowo vaccination – szczepienie – pochodzi od słowa 'vacca' czyli krowa).

Epidemie toczyły Europę w XIX wieku (wcześniej oczywiście również), co bywało przypisywane karom Bożym czy też dziełom szatana. Jedzenie, a szczególnie mięso było bardzo dużym luksusem, a ogromne pomory zwierząt hodowlanych (szczególnie bydła) zwiększały tylko niedostatek jedzenia, a tym samym ludzie chorzy słabi z niedożywienia zarażali się błyskawicznie tzw. morowym powietrzem. Pasteur zauważył i połączył też fakt, że choroby choć inne, jak ospa krowianka a ospa prawdziwa u ludzi są bardzo podobne. Były choroby identyczne jak wścieklizna – zraniony organizm, kiedy już wystąpiły objawy choroby, umierał w ogromnych mękach. Innymi wielkimi epidemiami trapiącymi ludzi był dyfteryt, ospa prawdziwa. Na gruźlicę w XVIII – XX wieku umierało nawet 60 % dzieci i 30 % dorosłych !!!Dziś niewyobrażalne...

Zauważono, że patogeny (czyli wiele z chorobotwórczych mikrobów) kiedy są mocno osłabione, czy wręcz zabite, podane zdrowemu człowiekowi w odpowiednio małej ilości np. na lekko zadrapaną skórę powodują całkowitą odporność na daną chorobę. Potem odkryto jeszcze inne podanie szczepionek – doustnie, domięśniowo, podskórnie czy śródskórnie. Koniec XVIII , XIX i XX wiek to nieprawdopodobny postęp nauki w walce z chorobami pochodzenia bakteryjnego i wirusowego. Szczepionki były też ratunkiem dla milionów sztuk zwierząt hodowlanych. Ludwik Pasteur do 1894 roku wyprodukował ich 3, 4 miliona !, co zmniejszyło śmiertelność bydła zwłaszcza z powodu takich chorób jak wąglik, róża świń, wścieklizna.

Ludzi nadal szczepi się na wściekliznę, zwłaszcza w sytuacjach zranienia w gospodarstwach rolnych czy polach nawożonych odchodami zwierząt. W takich sytuacjach, za każdym razem niezwłocznie powinniśmy pojechać do szpitala by nie tylko zaopatrzyć ewentualne rany, ale i by otrzymać szczepionkę przeciw wściekliźnie. Tak, ludzie w XXI wieku nadal umierają na tę chorobę, bo jest śmiertelna i jak wystąpią jej objawy umiera się na nią w ogromnych bólach.


Szczepionki, kiedy było już wiadomo, że zapobiegają chorobom spowodowały, że zaczęło nad nimi pracować dziesiątki naukowców. Kilku z nich to laureaci Nagrody Nobla. Historię ich życia i odkryć doskonale przedstawia serial p.t. „Charité .


 

Pionierem prac nad szczepionkami, jak Robert Koch (1843-1910), aby udowodnić światu i niedowiarkom, sami sobie wstrzykiwali przygotowaną przez siebie szczepionkę. Dążenie do prawdy, jej poszukiwanie, to był naprawdę heroizm.

 


 

Dzięki takim Gigantom pracy, nawet z narażaniem własnego życia, dla ludzkości z najgroźniejszych, potwornych, dziesiątkujących ludzi chorób zginęła ospa prawdziwa. Nie ma problemu z wąglikiem, wścieklizną, gruźlicą, odrą, świnka, różyczką. We wrześniu tego roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że Afryka jest wolna od Polio (choroba Heine - Medina). Od 1996 roku rozpoczęto szczepienia w 47 państwach członkowskich afrykańskiego regionu nadzoru WHO. Na początku tej kampanii co roku (!!!) odnotowano 75 tys zachorowań na poliomyelitis. Sam Nelson Mandela walczył o zaszczepienie każdego dziecka. W latach 2008 – 2010 zaszczepiono 85 milionów dzieci ! W Polsce wraca śmiertelna odra, bo nasila się ruch antyszczepionkowców. Czy patrząc na przykład polio, można by odmówić afrykańskim dzieciom szczepień...? Neguje się pracę całych zastępów ludzi, najpotężniejszych naukowców, pracujących nad problemami szczepionek.

 

Tak, jak obecnie świat czeka na szczepionkę przeciwko COVID 19, trudno „zliczyć modły” o powrót do normalnego życia przez szczepionki, ruch antyszczepionkowców rozrasta się (choć może ciszej). Ile dasz, człowieku, gdy jutro dowiesz się, że Twój bliski jest zarażony, choroba postępuje błyskawicznie, a jutro...jutra może nie być. Na nic uratowane miliony ludzi? A wszystko to po jednym (sic !) przypadkowo wydanym artykule medycznym napisanym z „powietrza” przez lekarza, który wymyślił sobie autyzm poszczepienny, aby sprawdzić jak wydawca owego pisma (The Lancet) dokładnie czyta i weryfikuje zawierane w nim treści...

 


 

W XIX wieku kobiety przestały umierać przy porodach na gorączki poporodowe – Joseph Lister (1827-1912) udowodnił, że przyczyną są bakterie przenoszone na rękach. Dbałość o czystość, nie przenoszenie chorób zakaźnych przez brudne ręce, narzędzia, pomieszczenia zaczęto nazywać antyseptyką. Można w tym miejscu nawiązać do wytycznych, które obowiązują w dzisiejszych czasach w związku z COVID 19. Nic się nie zmieniło od XIX wieku.


 

Należy:

 

  • myć ręce i nie dotykać niepotrzebnych z obcego, nie naszego środowiska

     

  • nosić maseczki na USTACH I NOSIE (z odsłoniętym nosem doskonale zaciągamy się powietrzem, w którym mgiełka wody zawiera miliony śmiertelnych wirusów).

     


 

Może wydawać się nam, że nikogo nie zarażamy bo nie mamy widocznych objawów, ale nasza nieświadomość, buta, arogancja, lekceważenie zaleceń może kogoś zabić. Tak, dokładnie zabić ! A może to być nasz przyjaciel, ukochani rodzice, Twoja dziewczyna, chłopak, bo po prostu ktoś na nas kichnie !A z drugiej strony, nosząc prawidłowo założoną maseczkę ( z nosem !) nie przyniesiemy do domu śmiertelnego niebezpieczeństwa.

 


 

Może należysz do tych, co nie wierzą w COVID 19, ochronne działanie szczepień, może wierzysz, że mogą zaszkodzić dzieciom... Każdy odpowiada za siebie, swoje życie i zdrowie i tych bliskich. Ale większość ludzi, którzy mają odrobinę wiedzy, trochę czytają, wiedzy nie czerpią tylko z internetu, nie chcą aby na nich kichano, kaszlano, niepotrzebnie dotykano. Demonstrują ci, którzy przedkładają wolność nade wszystko, ale mi tej wolności odmawiają, siejąc na mnie wszystko, co mają w nosie i buzi.

 


 

Człowiek, który uważa się za zadbanego, czystego, myjącego i płuczącego zęby i tak ma w jamie nosowo-gardłowej minimum 500 różnych wirusów i mikrobów, ja mam natomiast 500 zupełnie innych i nie życzę sobie Twoich – człowieku ! Czy jeszcze 'sapiens'?

 


 

Nie powinniśmy odmawiać prawa ludziom do wiary w płaską ziemię, wiary w to, że można zajść w ciążę podczas kąpieli w basenie, czy zarazić się od człowieka ułomnego fizycznie czy umysłowo jego niepełnosprawnością. Nikt na świecie jednak nie ma prawa zarażać nas swoimi zjadliwymi bakteriami, wirusami, przenosić na nas coś, co może nas zabić, ciężko uszkodzić narządy wewnętrzne. Nieznajomość tych faktów nie zwalnia nas z odpowiedzialności za cudze życie i zdrowie !

 

Na koniec może nieco zapomniany fragment z biblijnej Księgi Syracha:

 

Czcij lekarza czcią należną z powodu jego posług,
albowiem i jego stworzył Pan.
Od Najwyższego pochodzi uzdrowienie,
i od Króla dar się otrzymuje.
Wiedza lekarza podnosi mu głowę,
nawet i wobec możnowładców będą go podziwiać.
Pan stworzył z ziemi lekarstwa,
a człowiek mądry nie będzie nimi gardził.
Czyż to nie drzewo wodę uczyniło słodką,
aby moc Jego poznano?
On dał ludziom wiedzę,
aby się wsławili dzięki Jego dziwnym dziełom.
Dzięki nim się leczy i ból usuwa,
z nich aptekarz sporządza leki,
aby się nie kończyło Jego działanie
i pokój od Niego był po całej ziemi.
Synu, w chorobie swej nie odwracaj się od Pana,
ale módl się do Niego, a On cię uleczy.
Usuń przewrotność - wyprostuj ręce
i oczyść serce z wszelkiego grzechu!  Ofiaruj kadzidło, złóż ofiarę dziękczynną z najczystszej mąki,
i hojne dary, na jakie cię tylko stać.
Potem sprowadź lekarza, bo jego też stworzył Pan,
nie odsuwaj się od niego, albowiem jest on ci potrzebny.
Jest czas, kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby:
oni sami będą błagać Pana, aby dał im moc przyniesienia ulgi
i uleczenia, celem zachowania życia.
Grzeszący przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w ręce lekarza!

(Syr 38,1-15)

 


 

lek.med. Joanna Grys-Nowakowska