Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak - od innych - Parmenides z Elei
Społeczeństwo... »

Piekło

Drukuj
 

 

Wiersz zatytułowany „Piekło” zebrany został wraz z innymi obozowymi dokumentami w książce przypominającej okładką zwykły zeszyt w linie, w którym Czesława Malinowska pisała listy do synów, prowadziła w latach 1943-1945 notatki z kolejnych obozów: Majdanek – Oświęcim – Ravensbrück – Neu Rohlau – Zwodau.

 

Trudno relacjonować „Wspomnienia z obozów”, same w sobie są zapisem tak dojmującym, że po zamknięciu książki popada się w milczenie. Zwłaszcza, że zawiera ona fotograficzny aneks dokumentów uwiarygadniających każde słowo, dokumentów które przeżyły autorkę (Cz. Malinowska 1907 – 1980), pozostały świadectwem niepodważalnym, milcząco-krzyczącym: naszywka na odzież i winkiel z obozowym numerem z Zwodau, bony premiowe obozu koncentracyjnego we Flossenbürgu (używane także w jego podobozach w Neu Rohlau i Zwodau), okładka wiersza urodzinowego napisana przez Jaszkę, obozową koleżankę; różaniec i krzyżyk wykonane z plastyku przez współwięźniarki, także inne ich wyroby, pamiątki – zawieszki, medaliki; obozowe przepustki, strony pamiętnika z wpisami współwięźniarek, (i to osobna wyjątkowa zupełnie lektura oddająca ducha, nastrój obozowej wspólnoty); strony zeszytu z listami do syna, tego po polsku i późniejszych po niemiecku, strony adresowe listów, wyciąg z dokumentów przechowywanych w stacji badawczej Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Arlosen, dotyczących pobytu autorki wspomnień w obozach koncentracyjnych...

 

Relacja, jak i słowo Czesławy Malinowskiej „od środka”, pokazująca niemieckie obozy koncentracyjne II wojny światowej z cała ich szarą, codzienną rzeczywistością. Współwięźniarki pochodziły z różnych stron Europy, należały do różnych obszarów kulturowych, różnych kręgów religijnych. A jednak, choć nie zawsze do końca, zawiązało się pomiędzy nimi poczucie solidarności wobec szykan nadzorujących obozy (vide ukrywanie wycieńczonej, przywołanej już tu Jaszki), wobec bólu przymusowej rozłąki z rodziną i fizycznego bólu, utraty sił z narzuconej nadludzkiej pracy.

 

Autorka spisała swoje wspomnienia w latach 70. XX wieku. Nie ma w nich nienawiści. Jest właśnie ten „od środka”, na nowo ogląd tamtej niewyobrażalnej rzeczywistości. Czytamy:

 

„W pierwszy dzień świąt urządzono nam apel [...] Byłyśmy zziębnięte i bardzo zmęczone całodziennym staniem o głodzie. W blokach wszystkie łóżka były rozgrzebane, splądrowane, zabrano nam wszystko, miski, łyżki, grzebienie, szczotki do zębów, zapasową bieliznę, itp. Zostałyśmy z tym do końca, co która miała na sobie. Dopiero wtedy dano nam zimną brukiew, ale czym tu jeść? ...”


 

Rodzajem posłowia książki jest krótkie o mamie wspomnienie podpisane przez ukochanych jej synów, Andrzeja i Tadeusza Malinowskich, a w nim zapis:

 

... przejścia wojenne, zwłaszcza obozowe, Mama głęboko przeżyła jeszcze w wiele lat po zakończeniu wojny. Mieszkając w Gorzowie Wielkopolskim nie chciała się wybrać do pobliskich rejonów Niemiec, kiedy na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia umożliwiono takie wyjazdy. Raz udało się starszemu synowi namówić ją do wyjazdu do Frankfurtu nad Odrą. Przeżyła mocno ów kilkugodzinny pobyt nasycony niemiecką mową, a zobaczywszy drogowskaz z napisem „do teatru”, zapytała: „A którędy do krematorium?”.

Przeżycia obozowe uzewnętrzniały się także przed Jej śmiercią. Ciężko chora, po przebytym wylewie, z zaburzoną świadomością, reagowała niekiedy tak, jak gdyby znajdowała się nadal w niemieckim obozie koncentracyjnym.”

 

 

To pokazuje jak głębokie są rany w podświadomości człowieka, którego pozbawiano człowieczeństwa. Potrafił, mimo wyniszczenia, przetrwać warunki życiowo ekstremalne, mobilizować się i fizycznie, i psychicznie, ułożyć się z życiem w jego kolejnych fazach, już w otoczeniu najbliższym, ale tłumionego latami strachu, poczucia upodlenia zapomnieć w żaden sposób okazuje się nie można. Ten dokument pozostaje. I niech z całą mocą porusza.

 

Bo w życiu wartością nadrzędna jest życie. Gdyby oprawcy i ich apologeci mieli tego świadomość...

 

 

Grażyna Banaszkiewicz



Czesława Malinowska

 

Wspomnienia z obozów

Majdanek-Oświęcim-Revensbrück-Neu Rohlau-Zwodau

 

(1943 – 1943)

 

Wydawnictwo SORUS

 

Poznań 2008