Wielkość człowieka mierzy się  jego wielkością wolności - Parmenides z Elei 
Społeczeństwo... »

Notatnik-Krzysztof Piesiewicz

Bez zmian. Coraz więcej podejrzliwych. Podejrzliwi dobrze się czują w rzeczywistości politycznego kapitalizmu. Mają dowody, że ich tezy są słuszne. Zaczynają politycznych kapitalistów wskazywać jako tych, którzy działają z czyjegoś nadania. Oto początek, ślad wielkiego spisku. Wszystkim znajdującym się w świecie podejrzliwości i kapitalizmu politycznego należy serdecznie współczuć...

 

dzień D

 Szczególnie tym, którzy z utęsknieniem czekają choćby na trochę normalności i wierzą, że działalność polityczna ma wtedy sens, gdy służy budowaniu porozumienia w atmosferze elementarnej przyzwoitości. Nie zawsze jednak przewodnikami do takiej rzeczywistości są gładcy, błękitnoocy blagierzy występujący przeważnie na niebieskim tle w dobrze skrojonych garniturach.

dzień E

Stary doświadczony człowiek, złożony w domu chorobą, który przeszedł różne stany świadomości prawnej społeczeństwa, mówi mi przez telefon: korupcja to wedle rzymskiego opisu stan rozkładu, niewydolności, zaniku empatii. To stan, gdy wszystko jest na sprzedaż, albo wszystko jest dla jakiegoś zysku. Nieszczęściem podejrzliwych tropicieli jest przekonanie, iż wytropienie tych, którzy coś ukradną albo kogoś skorumpują, będzie panaceum na wszelkie bolączki. Nie interesuje ich to, jakie spustoszenia poczynią w czasie pościgu. Ile lat minie, nim znów zaczną obowiązywać zasady wywalczane przez wiele pokoleń. Tropiciele powołują się na stan wyższej konieczności. Nie wiedzą, że wiarygodność wytropienia zależy od sposobu dochodzenia do prawdy. Zapominają również, że często samo wytropienie jest mniej ważne od zasad, jakie umożliwiły podejrzliwym podjęcie działań. Współczesna kultura zna pojęcie: „zabawić się na śmierć”. Często z lękiem można parafrazować, patrząc na podejrzliwych: zatropić się na śmierć.

 

dzień F

Gołym, nieuzbrojonym okiem widać, iż jednym ze sprawców dobrej pogody dla tropicieli jest niewydolna machina zwana wymiarem sprawiedliwości. To ona winna realizować to, co uzurpują sobie tropiciele przenikliwi. Przeciętny człowiek pyta: gdzie jest policjant na mojej ulicy, dlaczego prokurator nie oskarża, dlaczego sąd wydaje niezrozumiałe orzeczenie…? Na te pytanie odpowie oczywiście nasz śledczy – tropiciel przenikliwy. Odpowie inaczej, bez ustanowionych norm postępowania. Podejrzliwy wie lepiej.

dzień G

Dzwoni do mnie znowu stary znajomy i by poprawić nastrój po poprzedniej naszej rozmowie, przypomina mi anegdotę. „Lis pustynny spotyka lisa pustynnego i mówi: Uciekajmy! Zgwałcili słonicę, wszyscy są podejrzani.”

Wybicie: Nadmierna czujność czerpie siłę z niespełnienia, niezrealizowania celów. To szalenie mobilizuje podejrzliwych. Muszą przecież istnieć jacyś odpowiedzialni za tę niezadowalającą podejrzliwego rzeczywistość.