Z dwóch rodzajów zła nigdy nie wybierze większego ten, kto może wybrać mniejsze - Platon
Śladami Franciszka »

Śladami Franciszka (VIII)- Wielkanoc znaczy..pokonać lęk

Drukuj
Radość Wielkiej Nocy nie jest 'sztuką dla sztuki'. Nie jest celem samym w sobie. Jest zadaniem, wyzwaniem dla ludzkiej wolności. To radość twórcza, która wzywa do ruszenia w drogę. Radość dynamiczna. Chodzi o to, by budować w sobie odwagę do pokonywania tego wszystkiego, co człowieka ściąga w dół, co wyhamowuje w dążeniu do celu. Tym „czymś” jest lęk. Lęk jest jedną z najbardziej 'demokratycznych' chorób ludzkiego ducha. Dopada i młodych i dojrzałych, wierzących i niewierzących, niezależnie od czasu i miejsca zamieszkania...
Uniwersalnym przesłaniem tych świątecznych dni jest wezwanie do pokonywania lęku. Lęku przed wolnością, nadzieją i radością.
W kontekście rozważań „Śladami Franciszka”, warto dziś, w Wielkanoc Anno Domini 2014 , wsłuchać się w słowa kardynała Bergoglio wypowiedziane podczas Liturgii Paschalnej w 2012 roku w Buenos Aires:

„Wraz ze światłem tego, co celebrujemy podczas Wigilii Paschalnej, nasze życie pójdzie do przodu i to, co się stało naszym Ojcom na pustyni, wydarzy się także i nam. Trudności, które napotkamy podczas tej drogi, jej cierpienia wiele razy osłabią naszą radość – a także nasze poczucie pewności z powodu podarowanej wolności. Będziemy jeszcze tęsknić za 'przyjemnymi rzeczami', które były w niewoli, za czosnkiem i cebulą Egiptu; może nawet zdominować nas niecierpliwość, która poprowadzi do wyboru tymczasowych idoli. Mogłoby się wydawać, że w tych chwilach słońce się ukrywa, noc powraca, a podarowana wolność ulega zaćmieniu. Do Marii Magdaleny, do Marii matki Jakuba i do Salome, wraz z dniem, który już świtał, przyszła jeszcze inna noc – noc strachu, kiedy 'uciekły biegnąc od grobu'. Uciekły biegnąc i nikomu nic nie mówiąc. Lęk sprawił, że zapomniały to, co przed chwilą usłyszały: 'szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu'. Strach zmusił je do milczenia, aby nie mogły głosić Dobrej Nowiny. Lęk sparaliżował ich serce; zasklepiły się w pozornym bezpieczeństwie swojego fiaska, zamiast dać miejsce nadziei – tej, która mówiła, aby udały się do Galilei – tam Go zobaczą. Nam także się to zdarza: także i my boimy się nadziei, wolimy zamknąć się w naszych ograniczeniach, naszej małoduszności i grzechach, w naszych wątpliwościach i negacjach. One przychodziły w bólu po to, by namaścić zwłoki... i przy tym bólu wciąż pozostają – tak jak uczniowie z Emaus zamykają się w swym rozczarowaniu. A w głębi – boją się radości./.../ 
Za każdym razem, kiedy Bóg objawiał się Izraelicie, starał się zwalczyć jego lęk. Mówił mu: 'nie bój się'. To samo czyni Jezus. Powtarza : 'nie lękaj się'. To samo anioł mówi do tych trzech kobiet, którym strach nie pozwolił pozostać przy grobie i modlić się. Tej nocy czuwania mówmy jedni drugim: nie lękajmy się, nie bójmy się; nie walczmy z poczuciem pewności, które się w nas rodzi, nie odrzucajmy nadziei. Nie wybierajmy bezpieczeństwa grobu – w tym przypadku nie pustego, lecz pełnego nieczystości naszych grzechów i egoizmu. Otwórzmy się na dar nadziei. Nie bójmy się radości ze Zmartwychwstania Chrystusa.”


(kard. Jorge Mario Bergoglio, Buenos Aires, 07.04.2012., tłum. Mirosław Dybowski; podkreślenia od Redakcji)

Dziś, gdy Autor tych słów, jest Głową Kościoła, nabierają nowego wymiaru i stają się bardzo poruszającymi życzeniami na Wielkanoc 2014...

Paweł Łukasz Nowakowski
Redaktor Naczelny