Dla przeciwwagi wielu uciążliwośći życia, niebo ofiarowało człowiekowi trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech - Immanuel kant
Śladami Franciszka »

Śladami Franciszka (IX)- Trzeba niepokoić pasterzy...

Drukuj
Papież Franciszek podczas modlitwy „Regina Coeli” w niedzielę 11 maja 2014. po raz kolejny powrócił do pewnej idei..
Idei, bez której żadna ludzka wspólnota nie będzie się rozwijać. Twórczy niepokój, pełen troski i odpowiedzialności to warunek budowania nie tylko wspólnoty Kościoła, ale i wspólnot narodowych...


Kiedyś czytałem coś wspaniałego, jak Lud Boży pomaga biskupom i kapłanom w byciu dobrymi pasterzami. To tekst napisany przez św. Cezarego z Arles, ojca pierwszych wieków Kościoła. Wyjaśniał , jak Lud Boży powinien pomagać pasterzowi i dał taki oto przykład: gdy cielę jest głodne podchodzi do krowich wymion, aby nakarmić się mlekiem. Jednakże krowa nie daje mleka od razu: wydaje się, jakby chciała je zachować dla siebie. I co robi cielę? Uderza nosem w krowie wymiona, żeby nakarmić się mlekiem. To piękny obraz! Ten święty mówi: „Tak powinniście się zachowywać wobec pasterzy: zawsze pukać do ich drzwi, do ich serca, aby dali wam mleko doktryny, mleko łaski i mleko kierownictwa”. Proszę was, naprzykrzajcie się pasterzom, niepokójcie pasterzy, wszystkich nas pasterzy, abyśmy mogli wam dać mleko łaski, doktryny i kierownictwa. Naprzykrzajcie się! Pomyślcie o tym pięknym obrazie cielaka, jak niepokoi matkę, by dała mu jeść.

Naśladując Jezusa, niech każdy pasterz "niekiedy stanie z przodu, aby wskazać drogę i podtrzymać nadzieję ludu, innym razem zwyczajnie stanie pośród wszystkich ze swą prostą i miłosierną bliskością, a w pewnych okolicznościach powinien iść za ludem, aby pomóc tym, którzy zostali z tyłu" (adhort. ap. "Evangelii gaudium", 31). Oby wszyscy pasterze byli tacy! Ale wy niepokójcie pasterzy, aby obdarzyli was kierownictwem doktryny i łaski.”.

(Papież Franciszek, modlitwa 'Regina Coeli', Rzym, Piazza San Pietro, 11.05.2014.; tłum. z j. włoskiego Paweł Nowakowski).

Wsłuchując się w przemyślenia Franciszka nie sposób nie przywołać słów polskiego poety – Zbigniewa Herberta, który przed laty w wierszu zatytułowanym „Homilia”, napisał:

Na ambonie mówi tłusty pasterz
i cień pada na kościelny mur
a lud boży zasłuchany zapłakany
płoną świece - blaski ikon - milczy chór

płyną słowa nad głowami się unoszą
jaki dziwny ma ten kapłan głosu organ
ani żeński ani męski ni anielski
także woda z ust płynąca to nie Jordan

bo dla księdza - proszę księdza - to jest wszystko takie proste
Pan Bóg stworzył muchę żeby ptaszek miał co jeść
Pan Bóg daje dzieci i na dzieci i na kościół
prosta ręka - prosta ryba - prosta sieć

może tak należy mówić ludziom cichym ufającym
obiecywać - deszcze łaski - światło - cud
lecz są także tacy którzy wątpią niepokorni
bądźmy szczerzy - to jest także boży lud

proszę księdza ja naprawdę Go szukałem
i błądziłem w noc burzliwą pośród skał
piłem piasek jadłem kamień i samotność
tylko Krzyż płonący w górze trwał

i czytałem Ojców Wschodu i Zachodu
opis raju przesłodzony - zapis trwogi -
i sądziłem że z kart książek Znak powstanie
ale milczał - niepojęty Logos

pewnie ksiądz mnie nie pochowa w świętej ziemi
- ziemia jest szeroka zasnę sam
i odejdę w dal - z Żydami odmieńcami
bezszelestnie zwinę cały kram

na ambonie mówi w kółko pasterz
mówi do mnie - bracie mówi do mnie - ty
ale ja naprawdę chcę się tylko zastrzec
że go nie znam i że smutno mi



Franciszkowe wołanie o twórczy niepokój może zmieni „ton” wielu homilii, o których pisał Herbert...

Paweł Ł. Nowakowski
Redaktor Naczelny
12.05.2014.
Zdjęcia: Joanna M. Nowakowska