Pogodziłem się z losem i jestem szczęsliwy - Erazm z Rotterdamu
Śladami Franciszka »

Śladami Franciszka (III) czyli o ...dobrej pracy

Drukuj
Papież Franciszek w minionym tygodniu, podczas swych rozważań w domu św. Marty, jak i innych spotkań akcentuje pewien rys, cechę, która powinna charakteryzować chrześcijan i Kościół. Chodzi o Otwartość, Przejrzystość. Taka postawa jest zaprzeczeniem obłudy i legalizmu, które 'maskują' ludzkie upadki i nikczemności. Nie „oblężona twierdza”, ale „miasto na górze”... Jak widać, mamy jeszcze wiele do zrobienia, ale jak mówi Papież – „to jest dobra praca!”...



"Ileż razy Lud Boży nie czuje się szanowany przez tych, którzy powinni świadczyć: chrześcijan, ludzi świeckich, księży, biskupów ... «Ależ biedni ludzie niczego nie rozumieją... Powinni nauczyć się teologii, aby dobrze zrozumieć». Dlaczego mam jednak pewną sympatię dla tego człowieka? Bo miał jeszcze w sercu namaszczenie, bo gdy kobieta wyjaśniła swoją sytuację, Heli powiedział: «Idź w pokoju, a Bóg Izraela niech spełni prośbę, jaką do Niego zaniosłaś». Ukazuje się kapłańskie namaszczenie: biedny człowiek, było ono ukryte w jego lenistwie ... jest letni. A później źle skończy, biedny człowiek"
"Prośmy Pana, aby te dwa czytania pomogły nam w naszym życiu chrześcijańskim, każdego z nas, w miejscu, w którym jesteśmy. Byśmy nie byli czystymi legalistami, obłudnikami, jak uczeni w Piśmie i faryzeusze. Byśmy nie byli zdeprawowani jak synowie Helego. Byśmy nie byli letni, jak Heli, lecz jak Pan Jezus, gorliwie poszukiwali ludzi, leczyli ludzi, miłowali ich, mówiąc w ten sposób: «Jeśli ja czynię tak niewiele, pomyśl jak bardzo kocha Ciebie Bóg będący twoim Ojcem». To jest nauczanie nowe, jakiego Bóg od nas żąda. Prośmy o tę łaskę"

(Papież nawiązuje do czytań mszalnych z danego dnia).
(Dom św. Marty, 14.01.2014.)


"Wstyd Kościoła! Czy zawstydziliśmy się tymi skandalami, tymi porażkami księży, biskupów, świeckich? W przypadkach tych skandali Słowo Boże było rzadkością: w tych ludziach Słowo Boże było rzadkością! Nie mieli relację z Bogiem! Mieli pozycję w Kościele, władzę, nawet komfort. Ale nie mieli Słowa Bożego! «Ależ noszę medal, mam krzyż» ... Tak jak oni nosili Arkę! Bez żywej relacji z Bogiem i Słowem Bożym! Przypominają mi się słowa Jezusa do tych, z powodu których dochodzi do skandali ... A tu miał miejsce skandal: cały upadek Ludu Bożego, aż do słabości i demoralizacji kapłanów"

(Dom św. Marty, 16.01.2014.)

Co znaczy dla Kościoła, dla nas, dzisiaj, bycie uczniami Jezusa Baranka Bożego? Oznacza stawianie w miejsce podłości - niewinności, w miejsce siły - miłości, w miejsce pychy - pokory, w miejsce prestiżu - służby. To jest dobra praca! My, chrześcijanie, mamy to czynić: stawiać na miejsce podłości niewinność, na miejsce siły - miłość, na miejsce pychy - pokorę, na miejsce prestiżu - służbę. Bycie uczniami Baranka oznacza życie nie jako "oblężona twierdza", ale jak miasto na górze, otwarte, gotowe na przyjęcie innych, solidarne. To znaczy - nie przybierać postaw zamykania się, ale proponować Ewangelię wszystkim, świadcząc własnym życiem, że naśladowanie Jezusa czyni nas bardziej wolnymi i radośniejszymi.

(Modlitwa Anioł Pański, Plac św. Piotra, 19.01.2014.)

Paweł Łukasz Nowakowski
Redaktor Naczelny


Tłumaczenie z języka włoskiego - Paweł Ł. Nowakowski
Zdjęcia: Joanna M. Nowakowska – Rzym
Podkreślenia od Redakcji.