Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak - od innych - Parmenides z Elei
Refleksyjnie... »

Strachy na lachy...

Drukuj

A jednak w tych właśnie opowieściach rozczytujemy się najbardziej.
Psychologowie w potrzebie pobudzania już u dzieci poczucia strachu upatrują możliwości oswajania się z nim, nauki panowania nad lekami, nad strachem, racjonalizowania zagrożeń, budowania postaw wyzbytych z tchórzostwa. (Tu wtrącę swoje w różnych okolicznościach powtarzane twierdzenie, że to głównie ze strachu ludzie popełniają niewybaczalne głupstwa, posuwają się niewyobrażalnych, niczym w gruncie rzeczy nie uzasadnionych świństw).
Ale, o baśniach Braci Grimm (też oswajanie strachu vide: „Bajka o takim, co wyruszył w świat, żeby nauczyć się bać”), które tak naprawdę nie są ich baśniami. Pochodzący z Hanu bracia Wilhelm Karl (1786-1859) i Jacob Ludwig Karl (1785-1863), twórcy filologii germańskiej jako nauki o literaturze i języku niemieckim; członkowie Akademii Nauk w Berlinie, byli zbieraczami i wydawcami, zbiorów baśni („Kinder - und Hausmarchen” (1812-15)), opracowanych na podstawie wieloletnich badań podań, mitów i opowieści ludowych. Stały się one, tłumaczone na wiele języków, światową klasyką gatunku. Pierwsze polskie ich wydanie to „Baśnie dla dzieci i młodzieży”, rok 1825. Do najpopularniejszych z tego zbioru należą: „Kopciuszek”, „Śpiąca królewna”, „Jaś i Małgosia”, „Czerwony Kapturek”, „Królewna śnieżka”, „O dzielnym krawczyku”, „O wilku i siedmiu koźlątkach”, „Muzykanci z Bremy”, „Paluszek” oraz „Pani Zamieć”.

Ludowe opowieści, wpisywały się wyraźnie w określone społeczności: „Gęsiarka”, „Żyd pośród cierni”, „Miejscy muzykanci z Bremy”, i tak dalej, i tak dalej, były nie tylko ubarwionymi „reportażami” z życia tych społeczności, ale też przypowieściami z tzw. morałem. Stały się swoistym dekalogiem.
A ileż z określeń w owych bajkach zawartych weszło w obieg określeń takich czy innych postaw, przywar, zachowań” „Brzydkie kaczątko”, „Śpiąca królewna”, „Ptak dziwak”...
Sami bracia Grimm są swoistym fenomenem w obszarze literatury światowej. Obaj studiowali prawo, obaj pracowali w bibliotece królewskiej w Kassel, następnie jako profesorowie uniwersytetu w Getyndze, skąd zostali usunięci za protest przeciw zniesieniu liberalnej konstytucji. Za ich epokowe przedsięwzięcie uważa się edycję słownika języka niemieckiego „Deutsches Wórterbuch”, którego pierwsze cztery tomy opracowali oni sami.
Natomiast Jacob Grimm, już bez brata, jest twórcą germańskiego językoznawstwa porównawczego i autorem pierwszej nowoczesnej gramatyki języka niemieckiego. W uznaniu ich dokonań podobizny obu braci znalazły się na będącym w obrocie do 2001 roku tysiącmarkowym banknocie.

„W języku polskim istnieje wiele tłumaczeń pojedynczych baśni braci Grimm - pisze tłumaczka rekomendowanych tu edycji Eliza Pieciul-Karmińska - oraz jedno całościowe wydanie wszystkich 200 baśni w przekładzie Marcelego Tarnowskiego i Emilii Bieleckiej („Baśnie domowe i dziecięce zebrane przez braci Grimm”, Warszawa 1989).
Po co tłumaczyć baśnie na nowo? – wyjaśnia dalej Eliza Pieciul-Karmińska – Zwykle potrzeba sporządzenia nowego przekładu, szczególnie dzieł uznanych za kanoniczne, wynika po prostu z upływu czasu. Każda epoka ma przecież współczesnego „Hamleta” czy „Fausta”. Również baśnie braci Grimm należą do kanonu literatury światowej (w czerwcu 2005 zostały wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, Memory of the Word), a obok Biblii Lutra są najbardziej znanym dziełem niemieckiej kultury, przetłumaczonym na ponad 160 języków”. Dalej następują przykłady pracy nad tekstem uwspółcześnionym, wyjaśnienia drobnych poprawek wcześniejszych przekładów, a także ... odniesienie do „uproszczonego stereotypu” – cytat ze „Słowa od tłumacza” w tomie pierwszym zbioru – odbierania baśni Grimmów jako krwawych, brutalnych i ponurych ...
Zatem: Dawno, dawno temu, za górami za lasami ... Na dołączonych do książek płytach, bajki czyta, zajmująco, Jerzy Sthur. Co w wielu momentach upraszcza obcowanie z tekstem, ale skoro przycichała nieco ogólnopolska akcja czytania dzieciom – CD przy każdej edycji daje szansę na to, by nieco wyręczyć w tej roli rodziców. Daje szansę i na to, by wydawca przejął dzisiaj rolę, jaką niegdyś powszechnie spełniało Polskie Radio, udostępniając literaturę również osobom z różnych powodów nie mogących samodzielnie odczytywać tekstu.
Osobną, chociaż edytorsko niezmiernie spójną, są ilustracje książek. W tym wypadku znakomite. Te Adolfa Berna wręcz niczym poklatkowo przedstawiony film animowany.
Grażyna Banaszkiewicz


Baśnie
braci Grimm
+ Wydanie Audio (czyta Jerzy Sthur)
Tłumaczenie Eliza Pieciul-Karmińska
Ilustracje Adolf Bern
Media Rodzina
Poznań 2009 (cz. I)
Poznań 2010 (cz. II)

Seria
Mistrzowie Klasyki Dziecięcej
Wilhelm i Jakub GRIMM
Baśnie „Stary szewc i krasnoludki”
+ Wydanie Audio (czyta Jerzy Sthur)
Tłumaczenie Eliza Pieciul-Karmińska
Ilustracje Ewa Kozyra-Pawlak
Media Rodzina
Poznań 2009


Seria
Mistrzowie Klasyki Dziecięcej
Wilhelm i Jakub GRIMM
Baśnie „Jaś i Małgosia”
Tłumaczenie Eliza Pieciul-Karmińska
Ilustracje Aleksandra Kucharska-Cybuch
Media Rodzina
Poznań 2010