Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak - od innych - Parmenides z Elei
Refleksyjnie... »

Platan samobójca...czyli opowieść dendrologiczna

Drukuj
Platan samobójca, dęby grubasy i oliwka z biletem
czyli opowieść dendrologiczna
A zaczął skromnie. Ot, puste półhektarowe pole w Puszczykowie (gdzie obecnie mieszka), które trzeba było zagospodarować. Z żoną Marią zaczął je obsadzać czym się dało.
-Dobrze się składa - mówi - że Poznań i Kórnik to dendrologiczne stolice. Polski. W Poznaniu mamy Uniwersytet Przyrodniczy i Ogród Botaniczny a Arboretum Kórnickie i Instytut Dendrologii - placówki naukowe o niepodważalnie wybitnej randze, ze ścisłą czołówką naukowców dendrologów. To do nich z czasem udało mi się dotrzeć. Kupowałem specjalistyczne książki o drzewach a moją wiedzę uzupełniali z wielką życzliwością fachowcy-naukowcy. Pasjonaci. Profesorowie Tumiłowicz, Zieliński, dr Danielewicz nigdy nie odmawiali pomocy, informacji. Poznałem też m.in. profesora Bugałę. Profesor Czekalski, doktor Pacyniak - autor pierwszego przewodnika o najstarszych drzewach w Polsce to kolejne nazwiska ludzi, którzy o drzewach wiedzieli wszystko. Bardzo wiele zawdzięczam długoletniemu kierownikowi Arboretum - doktorowi Bojarczukowi. To m.in. z nim podróżowałem, aby zobaczyć i sfotografować najstarsze drzewa.
Tymczasem w końcu lat 90-tych w Kórniku pojawił się młody Holender Jeroen Pater - też dendrolog-pasjonat. Zauważył, że nie ma wydawnictwa o drzewach pomnikowych w Europie i postanowił ten temat opracować. Splot okoliczności sprawił, że Krzysztof Borkowski zaczął towarzyszyć w podróżach Patera - m.in. po Litwie, Łotwie i Estonii. Swoje wędrówki poznaniak opisał w Roczniku Dendrologicznym. Później obaj panowie odbyli kolejne dendrologiczne eskapady - do Słowacji, Czech, na Węgry. I dalej w świat: do Francji, Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Anglii, Danii, Szwecji. Wynikiem pięciu dendrologicznych wypraw był fascynujący album-dokument ,,Monumentale bomen in Europa” Jeroena Patera z kilkoma fotografiami wykonanymi przez K. Borkowskiego. Wydawnictwo stało się sukcesem. Niestety, album jest w Polsce niedostępny...
O podróżach i drzewach Krzysztof Borkowski może opowiadać bez końca. Bo też i widział niemało. Ot, choćby w Grecji słynny platan Hipokratesa, o którym pisze się, że jest niezwykle stary i okazały.
-Jest taka tendencja - mówi Krzysztof Borkowski - że każdy w swoim kraju chce mieć to najokazalsze drzewo. A tymczasem ów wspomniany platan okazał się i młodszy, i mniejszy! Faktem natomiast jest, że Meksykanie mogą poszczycić się najgrubszym drzewem świata - to cypryśnik meksykański o 35-metrowym obwodzie pnia, który być może jest zrostem kilku drzew. Podobne obwody mają tylko dwa baobaby w Afryce. Najgrubsza (11,67 m) i największa oliwka na świecie rośnie na Sardynii. Aby ją podziwiać z bliska trzeba... kupić bilet. W Grecji podziwiałem najgrubsze drzewo Europy, platan o obwodzie około 18 m, a w Hiszpanii najgrubszy w Europie orzech włoski (żywe drzewo, choć puste w środku i bez konarów) o obwodzie prawie 10 m oraz kasztan jadalny - aż 12,5 m obwodu. 10-metrowe cisy Krzysztof Borkowski widział we Francji.
Efektem tych podróży była wystawa (październik 2007 r.) ,,Stare drzewa Europy” prezentowana w Muzeum Dendrologicznym Instytutu Dendrologii PAN.
Panu Krzysztofowi Borkowskiemu redakcja magazynu ,,Naturalnie” dziękuje za udostępnienie fotografii, pochodzących z albumu "Wielkopolskie drzewa". Informacje o albumie znaleźć można na naszym portalu w dziale „Małe Ojczyzny” - „Szlakiem wielkopolskich...drzew”.

Ewa Kłodzińska