Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak - od innych - Parmenides z Elei
Refleksyjnie... »

Opowieści dendrologicznej ciąg dalszy....

Drukuj

 
-,,Drzewa umierają stojąc” to tytuł sztuki XX-wiecznego hiszpańskiego dramaturga Alejandro Casony. Czy w Polsce chronimy przed śmiercią drzewa, zwłaszcza te najstarsze? Jak wygląda ochrona drzew w innych krajach?
-Ochrona drzew w Polsce nie odbiega od norm w innych krajach. Jest na świecie tendencja, że dopóki drzewo żyje, nawet jeśli puste w środku, czy bez korony, tak długo jest otaczane opieką. Polega to na zabezpieczeniu terenu, dbaniu, aby nie budować w pobliżu np. dróg, domów itp. Trzeba dać drzewu trochę przestrzeni. Zdarza się, niestety, niepotrzebne ścinanie olbrzymich dębów, tłumacząc, że są puste w środku. A wystarczyłoby odpowiednio je zabezpieczyć i drzewa żyłyby dalej. Skuteczne, do pewnego stopnia, jest nadanie drzewu statusu pomnika. Znaczek z godłem państwowym i informacja, że drzewo jest prawem chronione, dużo daje. Ciekawa jest historia 10-metrowego platanu w Dobrzycy. Gdyby nie został zabezpieczony przez ludzi, odpowiednio powiązany to zginąłby... śmiercią samobójczą, pod ciężarem własnych konarów.
Krzysztof Borkowski jest jedynym Polakiem - członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Rejestracji Drzew. Wyjaśnia, że Anglicy, których kraj został w epoce uprzemysławiania bardzo odlesiony, niezwykle pieczołowicie pielęgnują drzewa w prywatnych posiadłościach, dbają o swoje dziedzictwo przyrodnicze.
-Nigdzie nie spotkałem się z taką organizacją jak „The Tree Register” - opowiada. -Choć jest pozarządowa i niedochodowa a jednak skupia sporą rzeszę ochotników, którzy płacąc składki (ok. 12 funtów rocznie), biorą udział w mierzeniu drzew, ich opisywaniu, raportowaniu. To jest pewna moda i zdrowy trend poszukiwania lokalnych ,,rekordzistów”, wzajemne informowanie się o znaleziskach. Dzięki tym poczynaniom stworzono ogromną bazę danych o najstarszych drzewach w poszczególnych hrabstwach. Jako członek Towarzystwa mogę z tej bazy korzystać. Towarzystwo prowadzi też szkolenia, a raz w roku odbywa się uroczyste spotkanie. Prestiżu organizacji nadaje książę Karol, patronujący Towarzystwu.
Krzysztof Borkowski od wielu lat poszukuje i fotografuje również najokazalsze drzewa w Wielkopolsce. Jesienią 2008 r. w Muzeum Dendrologicznym Instytutu Dendrologii PAN prezentował wystawę ,,Stare drzewa Wielkopolski”. W ubiegłym roku własnym sumptem wydał album ,,Wielkopolskie drzewa”, nagrodzony na XVIII Ogólnopolskim Przeglądzie Książki Turystycznej i Krajoznawczej I. miejscem w kategorii albumów.
Poznański dendrolog nadal przemierza wzdłuż i wszerz Wielkopolskę i przygotowuje drugie wydanie swojego albumu: uaktualnione i wzbogacone nowymi fotograficznymi okazami drzew.

Ewa Kłodzińska

Panu Krzysztofowi Borkowskiemu redakcja magazynu ,,Naturalnie” dziękuje za udostępnienie fotografii, pochodzących z albumu "Wielkopolskie drzewa" .Informacje o albumie znaleźć można na naszym portalu w dziale „Małe Ojczyzny” - „Szlakiem wielkopolskich...drzew”.