Każdy człowiek na świecie nawet w cierpieniu kocha życie - Parmenides z Elei
Refleksyjnie... »

Locus secretus...

Zwyczaje higieniczne panujące w dawnych wiekach mogą budzić dziś zarówno zdziwienie jak i zażenowanie. W głowie nam się nie mieści, że były takie czasy w których panienki z dobrych domów brały kąpiel raz w miesiącu. Międzywojenne czasopisma dla młodzieży zachęcały do zmian bielizny... raz w tygodniu. Jednak czy tego chcemy czy nie, higiena jest częścią naszej kultury. Wystawa w Pieskowej Skale daje jej ciekawy obraz.

Najstarsza znana toaleta powstała na Orkadach - wyspach u północnego wybrzeża Szkocji. Mniej więcej w tym samym czasie w Chinach budowano publiczne toalety, wyposażone w systemy rur ceramicznych odprowadzających nieczystości. Starożytni Rzymianie również mogli korzystać z publicznych toalet. Kąpiel była dla nich nie tylko zabiegiem higienicznym, ale również formą relaksu.

Przez lata zwyczaje higieniczne się zmieniały. W średniowieczu rozumiano potrzebę zabiegów higienicznych, jednak zabobonność sprawiła, że zaczęto coraz bardziej dbać nie o higienę, ale o maskowanie przykrych zapachów. Coraz częściej w modzie pojawiały się peruki, które co prawda tworzyły fantazyjne fryzury, ale stały się jednym z usprawiedliwień braku higieny. To właśnie wtedy światowymi potentatami w produkcji perfum stały się włoskie i francuskie miasta.

Zasadniczym krokiem w kierunku współczesnej toalety było wynalezienie urządzenia nazywanego water-closet. Jego projekt wykonał już Leonardo da Vinci dla zamku księcia toskańskiego. W 1775 roku angielski zegarmistrz i matematyk wynalazł syfon zapobiegający przedostawaniu się do wnętrza zapachów z kanalizacji. W Polsce klozety wodne zaczęto reklamować pod koniec XIX wieku. Stopniowo rozbudowywano infrastrukturę miejską, dzięki czemu mogły znajdować coraz szersze zastosowanie. W dwudziestoleciu międzywojennym na wsi zaczęły funkcjonować „sławojki”. Ich nazwa pochodziła od Felicjana Sławoja-Składkowskiego, który jako najdłużej sprawujący w międzywojniu władzę premier i lekarz zarazem, gorąco zalecał ich budowanie przy wiejskich gospodarstwach. Powszechnie aż do początku XX wieku stosowano również nocniki.

Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez papieru toaletowego. Znamy go w różnych fasonach, kolorach i zapachach. Trudno sobie wyobrazić, że zaczęto go produkować w Ameryce dopiero w 1857 roku. W końcu XIX wieku na szeroką skalę zostały produkowane rolki papieru wytwarzane w firmie braci Scott. Opatrzone były one dyskretną reklamą: „miękkie jak stare płótno”.

Prywera, wygódka, kakuar,tolaleta. Jakby tego nie nazwać miejsce to jest potrzebne. I w dodatku – jak każdy wytwór rąk człowieka – ma swoją historię. Dla odwiedzających Pieskową Skałę staje się to całkiem interesująca historia...



Krystyna Preiss

06.09.2008.