Cierpienie jest albo niewielkie, albo krótkotrwałe. Nigdy nie dosięgnie tego, kto nie da mu przyzwolenia - Epikur z Samos
Refleksyjnie... »

Lenistwo

Któż z nas nie chciałby oddać się tej przyjemności. Niestety i ta – jak każda inna musi być dozowana w rozsądnych porcjach.

Ludzie często mylą lenistwo z prawem do odpoczynku. Każdy przecież ma prawo poczuć się zmęczony. Każdy ma również prawo do odpoczynku. Jednak lenistwo to coś więcej...

 

Biblia surowo ocenia człowieka leniwego. Powiada ostro, że Leniwiec podobny jest do krowiego łajna – kto się go dotknie, otrząsa rękę.

Leniwy pracownik to przekleństwo pracodawcy. Darmo oczekiwać od niego zaangażowania w zadania, trudno nawet oczekiwać solidnego wykonania powierzonej pracy. Dla człowieka leniwego szczytem marzeń jest osławione pytanie, wypowiadane z miną Sofoklesa przez stałych klientów niskiej klasy piwnych barów: „Jakby tu robić, aby się nie narobić i zarobić”.

 

Problem polega na tym, że dziś staje się ono mottem uczniów, studentów, niejednokrotnie wysoko kwalifikowanych pracowników. Lenistwo pozwala ludziom żyć w świecie marzeń. Wydaje się im bowiem, że istnieje taka praca w której bez większego trudu zarobią dużo pieniędzy. To mrzonka, która sprawia, że ludzie koncentrują się na poszukiwaniu swojego idealnego zajęcia, którego przecież nie ma. W pogoni za tą duchową Atlantydą, nie mają już siły ani na solidność, ani na profesjonalizm. Problem dotyka nie tylko tych zawodów, które kojarzymy czasem ze słowem powołanie: lekarzy, nauczycieli czy księży. W życiu spotkać możemy zarówno leniwego prawnika jak i sprzedawcę w sklepie mięsnym.

 

Lenistwo wyrządza szkodę nie tylko tym, którzy mają ku niemu skłonności. Leniwy sam sobie wyrządza krzywdę. Nie znajduje w sobie dość energii, aby się rozwijać, poszerzać horyzonty, zdobywać nowe umiejętności. Z czasem staje się bierny i zadawala się półproduktami, w myśl maksymy znanego filozofa: człowiek jest tym, co je. Bierność niebawem przejawia się w apatię, przygnębienie, depresję. Nic dziwnego – dla człowieka, który się nie rozwija życie nie niesie przecież żadnych nowych doświadczeń. Jest nudne i monotonne. Praca-dom; praca-dom. I tak mijają dni, tygodnie, miesiące. Życie człowieka staje się monotonią, przerywaną jedynie tzw. świętami, gdzie jak mu się wydaje wreszcie może spokojnie wypocząć. Praca nie przynosi przecież już satysfakcji, skoro od miesięcy nic nowego, ciekawego się nie wydarzyło. A co niby miało się wydarzyć, jeśli człowiek nie kiwnął palcem, aby zdobyć nowe umiejętności, poszerzyć kwalifikacje. Taki już jest współczesny świat, że bez regularnego poszerzania horyzontów, zdobywania nowych umiejętności – a nie tylko papierowych certyfikatów – człowiek „wypada z obiegu”.  Lenistwo idzie tak wolno, że bieda je dogania  powiadał Beniamin Franklin. Wokół nas wielu jest ludzi, którzy są wymownym świadectwem tych słów. Nie chodzi przecież jedynie o biedę materialną...

 

 

 

Piotr Chudziński

01.03.2008.