Adwokat to wynajęte sumienie - Fiodor Dostojewski
Podróże kształcą... »

Miasto z perłą w koronie

Legenda mówi, że w prastarych borach żył olbrzym. Czuł się jednak bardzo samotny, bo ze względu na swój nieprzeciętny wygląd, nie mógł znaleźć sobie towarzyszki życia. Nagle pojawił się diabeł pod postacią pięknej olbrzymki. Szybko wyjawił swe zamiary i namawiał do podpisania cyrografu. Zdenerwowany olbrzym wziął głaz na którym siedział i z całej siły rzucił w diabła. Ten zdołał uskoczyć, a głaz spoczął w wodach zalewu.

Tyle legenda. Historia Kamienia Pomorskiego jest jednak równie ciekawa. W kronikach Ptolemeusza 142-147 roku n.e. na miejscu lub w okolicy Kamienia znajdowała się osada zaznaczona jako Rugium. Najstarsze wzmianki o Kamieniu pochodzą natomiast z 1124 roku. Gdy powoli Wolin podupadał, znaczenia nabierał właśnie Kamień Pomorski. To tu przeniesiono z wyspy biskupstwo, nadano także lubeckie prawa miejskie, a w XIV wieku miasto przystąpiło do związku hanzatyckiego, dzięki czemu dynamicznie rozwinął się handel. Przez kolejne wieki miasto przechodziło na własność Szwecji, Brandenburgii i Prus. W 1876 roku odkryto tu źródła wód solnakowych, dzięki czemu Kamień stał się uzdrowiskiem.

Spacerując dziś po mieście, trudno się oprzeć wrażeniu, że miasto nieco podupadło. Jednak ma ono swoją perłę w koronie. Jest nią bez wątpienia katedra pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Jest to bardzo stara budowla. Znamy nawet dokładną datę wmurowania kamienia węgielnego – 15 sierpnia 1176 roku. W XV wieku kościół wzbogacił się o gotycki ołtarz. W 1544 roku umarł ostatni katolicki biskup. Kościół przeszedł w ręce protestantów. Katolikom został zwrócony dopiero po II wojnie światowej. Jednak protestanci oprócz zabytków z wyposażenia prezbiterium, pozostawili szczególnie cenne, 47-głosowe organy. Pierwszy koncert na tym monumentalnym – posiadającym dziś 3300 piszczałek – instrumencie miał miejsce w grudniu 1672 roku. Dziś jest jednym z najcenniejszych tego typu instrumentów w Polsce. To właśnie tu odbywają się Międzynarodowe Festiwale Muzyki Organowej i Kameralnej. Paweł VI podniósł ten kościół do rangi konkatedry.

Katedra ma jeszcze jeden szczególny walor. Znajduje się tu jedyny w Polsce, wzniesiony na początku XIV w, wirydarz przykatedralny. Dawniej były w nim odprawiane nabożeństwa, odbywały się procesje, medytacje i publiczne pokuty. Ze względu na egzotyczną zieleń, która go otacza, stanowi najbardziej cichy i malowniczy zakątek zabudowań katedralnych. Możemy podziwiać tutaj stare, będące pod ochroną drzewa : 500-letnia tuja, 350-letni dąb oraz przeszło stuletni, wiecznie zielony ostrokrzew. Dzisiejszy wygląd wirydarz przybrał w 1881 r., kiedy to został odrestaurowany. Na jego środku umieszczono granitową chrzcielnicę - studzienkę z XII w. W 1890 r. zostały przeniesione do wirydarza usunięte z posadzki katedralnej płyty nagrobne. Dzięki temu uchroniono przed zniszczeniem gotycko-renesansowe dzieła sztuki. Nad wschodnim skrzydłem krużganków dobudowano w XIV wieku skarbiec. Według Jana Długosza był to najbogatszy skarbiec katedralny w Polsce. Niestety po zakończeniu II wojny światowej, duża część zbiorów została wywieziona i do dziś uważa się je za zaginione. Pozostała jedynie wystawiona na widok publiczny dokumentacja fotograficzna zbiorów.

Warto na chwilę zatrzymać się w muzeum kamieni urządzonym w malowniczej baszcie. Po serii architektonicznych wrażeń pozostaje nam jeszcze spacer po molo. Miłośnicy wodnych szaleństw również znajdą tu coś dla siebie.

 

 

Piotr Chudziński

23.05.2008.