Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a wiele od siebie - Chryzyp z Soloj
Podróże kształcą... »

Męczliwy wypoczynek


Przed 35 laty z żoną i dorastającymi córkami przemierzyłem moskwiczem Turcję, zatrzymując się na dzikich biwakach i na kampingach.

 Z Istambułu, poprzez Ankarę, Kapadocję, Iskanderun do Antiochii i dalej do Hama, Homs i Palmiry w Syrii i do Libanu. Perła Bliskiego Wschodu Bejrut był jeszcze w pełnej krasie, nie zniszczony wojnami, a ludzie byli piękni i szczęśliwi, co bardzo kontrastowało z socjalistyczną siermiężną codziennością w Polsce. Z powodu „trzech żon” postrzegany byłem przez Turków i Arabów za majętnego. Powrót południowym wybrzeżem Turcji prowadził wśród pachnących piniowych i cyprysowych gajów wijącą się wysoko nad przepaściami szutrówką, a mijanie się z innymi pojazdami było niebezpieczne. Do Bodrum dojechałem dnem wyschniętej rzeki, innej południowej drogi do Efezu nie było. Dzisiaj turecka riwiera składa się z nowoczesnych tętniących życiem kurortów z pięknymi hotelami połączonymi nadbrzeżną wielopasmową drogą szybkiego ruchu. Niestety urok zatoczek z wiejskimi gospodarstwami z drobiem, kozami i z rybackimi przystaniami, w których można było rankiem z łodzi kupić świeże ryby, już nie istnieje, pozostało tylko lazurowe morze.
Tureccy gastarbeiterzy zarobki swoje zainwestowali u siebie w turystyczną infrastrukturę, która obsługuje rocznie do 20 mln turystów. Niech każdy z nich pozostawi tylko 1000 Euro, to przypływ 20 mld E gotówki i zatrudnienie tubylców w usługach na europejskim poziomie – znakomicie napędza gospodarkę. Kiedyś mała mieścina Alanya, jest dzisiaj dużą metropolią z pensjonatami, hotelami i piaszczystymi plażami łagodnie wchodzącymi do 100 m w morze. To raj dla dzieci i starszych osób z całej Europy. Średni ich wiek przekracza 50-tkę, a średnia waga ich ciał grubo powyżej 100 kg. Hotelowe „All inclusive” nikogo w niczym nie ograniczało, więc po kąpieli grubasy zjadały ogromne porcje z smacznej tureckiej kuchni i sadełka przybywało.
Przeczytawszy pod parasolem na leżaku grube księgi i magazyny, z nudów uczyłem się gry w brydża, ale i to nie zmienia mego przeświadczenia, że najbardziej męczy mnie odpoczywanie. Gdyby nie doborowe i dowcipne towarzystwo przyjaciół, znakomity koncert arii operowych i występy baletu w starorzymskim amfiteatrze na 20 tys. miejsc z dobrą akustyką w Aspendos oraz wycieczka statkiem po morzu, to bezczynność była by trudna do wytrzymania. Choć były też inne atrakcje, ponieważ na kilkuset starszych plażowiczów wszystko może się przydarzyć, z zawałem serca włącznie. I niestety, lekarz na urlopie nie może się wyzwolić z zawodu i musiałem na plaży reanimować topielca na oczach setek gapiów, co było mocnym przeżyciem.
TV Polonia informowała nas o dreszczowcach z kraju, które nijak nie przystają do stabilnej sytuacji politycznej Turcji. „Wielki Allach ” nie pozwala swoim wyznawcom na polityczne brewerie i Turcja szybko dokonuje dużego postępu w gospodarce i wdraża demokrację w administracji, by przybliżyć termin integracji z Unią Europejską.
„Zmęczony” odpoczywaniem powróciłem z Turcji do słonecznego Krakowa, wysłuchałem wiadomości, przeczytałem aktualną prasę i natychmiast przestałem się nudzić.

Prof. Antoni J.Dziatkowiak