


Ktokolwiek był na pustyni, przyzna, że jest piękna. To jedno z niewielu miejsc, gdzie pozorna pustka jest pociągająca. Pustka jest pozorna, ponieważ podróż przez pustynię, z pozoru nieciekawą i monotonną, dostarcza wielu zapierających dech w piersiach widoków. Jednak chyba żaden turysta nie wyobraża sobie, aby spędzić samotnie kilka dni w pustynnych warunkach. Świadomość nieobowiązywania tu żadnych przepisów ruchu drogowego, kierowcy jeżdżący byle gdzie i byle jak są może ciekawym folklorem. Każdy jednak zdaje sobie sprawę, że okolica to tyleż piękna, co nieprzyjazna i niebezpieczna. Chodzi nie tylko o gorące dni w których temperatura oscyluje wokół 60 stopni, a w nocy spada poniżej zera. Również przyroda pustyni może być zabójcza – ukąszenie lubiącego okolicę oaz skorpiona, może być śmiertelne, biorąc pod uwagę, że najbliższy szpital oddalony jest o przynajmniej kilka godzin szybkiej jazdy jeepem.
Mówiąc o pustyni nie można zapomnieć o beduinach. Ten koczowniczy lud, zamieszkujący nie tylko Egipt, ale również inne kraje arabskie, jest niewątpliwie atrakcją turystyczną. Ortodoksyjnie przestrzegający zasad Koranu, żyją z dala od cywilizacji. Utrzymują się z handlu wielbłądami, urządzania show dla turystów, a w bardziej niebezpiecznych rejonach handlu narkotykami i bronią. Każdy turysta spotkać może beduinów nie tylko podczas safari, ale choćby w drodze z nadmorskiej Hurghady do Luksoru, gdzie beduińskie dzieci proszą o jedzenie. U beduinów, to co dla nas niewyobrażalne, dla nich jest zupełnie normalne. Któż zgodziłby się, aby nie móc oglądać twarzy żony przed ślubem? Która z kobiet zgodziłaby się, aby matka pana młodego sprawdzało jej dziewictwo na chwilę przed poślubną nocą? Ciekawostką jest, że egipski rynek usług medycznych wśród wielu płatnych usług oferuje między innymi przywrócenie błony dziewiczej. Wystarczy jedynie równowartość 700 złotych.
Patrząc na beduinów i pustynie człowiek dochodzi do wniosku, że każdy jest wolny. Duże przestrzenie i beduini o tej wielkiej wartości przypominają. Przyznają bowiem, że mogliby przenieść się do bardziej cywilizowanych miast. Jednak sami wybierają taki sposób życia. To pustynia jest ich domem. Wydawałoby się, że nikt nie chciałby mieszkać w tak nieprzyjaznym dla człowieka miejscu. Beduini czują się tam jak u siebie. Pustynia nie ma dla nich tajemnic.
Artur Artmann