Z dwóch rodzajów zła nigdy nie wybierze większego ten, kto może wybrać mniejsze - Platon
Naturalnie poleca »

Pamięć dobra czyli.."Zdzisław Dworzecki in memoriam"

Drukuj

Ktoś mądry powiedział, że jedną z oznak szeroko pojętego kryzysu jest brak 'dobrej pamięci'. Jest w tym trafna intuicja, ponieważ wydaje się, że szansę na przetrwanie i pokonywanie wszelkich kryzysów mają te kultury i społeczności, które potrafią pielęgnować 'pamięć dobra'. Przywołują np. żywoty słynnych mężów, osoby, które przecierały nowe mentalne (i nie tylko) szlaki.

Kryzys myślenia, który - niczym choroba zakaźna - wpędza człowieka w szarość i każe zapominać o tym, co w życiu piękne - ma swe charakterystyczne objawy. Nawiązując do języka medycznego - zespół symptomów, który ma jeden wspólny mianownik. Jest nim amnezja 'pamięci dobra' czyli zapomnienie o tym wszystkim, co w życiu było dobre i piękne i o tych wszystkich, którzy dobro wyświadczyli. To wymazanie z pamięci zbiorowej i osobistej wartości, którą zwiemy 'wdzięcznością'. Jeden z współczesnych myślicieli zauważył, że "cnota wdzięczności charakteryzuje społeczeństwa o wysokim poziomie moralności".

Doświadczenie ludzkiego psyche w tej przestrzeni opisał trafnie Dietrich Bonhoeffer:

"Niewdzięczność zaczyna się od zapomnienia, z zapomnienia wynika obojętność, z obojętności - niezadowolenie, z niezadowolenia - rozpacz, z rozpaczy – przekleństwo".

Zatem – tam, gdzie jest wdzięczność, jest i pamięć, gdzie nie-obojętność – zadowolenie, wreszcie gdzie nadzieja, tam błogosławieństwo. Nawiązuję do tych wartości w odniesieniu do konkretu, do realnych osób, które w 'pamięci dobra' aktywnie uczestniczą, wspominając swego Mistrza, Przyjaciela, Człowieka – Zdzisława Dworzeckiego, którego 20 – ta rocznica śmierci* minęła niedawno.

 

Wydarzenie goni wydarzenie, rośnie nowe pokolenie twórców i animatorów kultury, ale w naszej pamięci mamy ciągle rozgwieżdżone oczy Zdzisława, słyszymy tupot jego szybkich kroków (chodzić bowiem nie umiał) oraz niezliczone pomysły wydobywane z czeluści bogatej wyobraźni czy nawet rozlicznych marzeń. Szerokie grono Jego przyjaciół z Polski i zagranicy utworzyło sztafetę utrwalenia tej barwnej, nieodżałowanej postaci słowem, piórem, zdjęciem” - to słowa Andrzeja Wituskiego z wstępu do książki „Zdzisław Dworzecki in memoriam”**.

Gdyby choć tylko spojrzeć na różnorodność świata osób wspominających Dworzeckiego, można dostrzec jakim wszechstronnym i otwartym był...Człowiekiem. Nie sposób bowiem określić Zdzisława Dworzeckiego mianem; znawcy muzyki, menadżera, erudyty... Te słowa nie wyczerpują bogactwa Jego osobowości, szerokości i głębi wewnętrznego świata, którym żył i który otwierał przed innymi.

 

Kiedy dzisiaj wspominamy eminentne osoby, to wydaje się, że chodzi nie tylko o ich profesjonalizm w działaniu, ale przede wszystkim o BYCIE CZŁOWIEKIEM. Mamy dość złych doświadczeń i rozczarowań ze strony perfekcjonistów i profesjonalistów, którzy zagubili sens bycia. Potrzebujemy „profesjonalistów bycia” człowiekiem.

 

Czytając „Zdzisław Dworzecki in memoriam” ma się wrażenie, że bohater książki starał się przede wszystkim BYĆ. To czyniło jego wysiłki i działania wiarygodnymi i „zarażało” innych szacunkiem dla Piękna, które rodzi się ze spotkania z muzyką. To jeden wymiar. Istnieje jeszcze przynajmniej drugi. Poznając wspomnienia tak wielu osób – stajemy się uczestnikami wielu wydarzeń związanych z życiem kulturalnym Poznania i nie tylko – drugiej połowy XX wieku.

Dobra pamięć o Zdzisławie Dworzeckim staje się 'pamięcią dobra', które tworzył. „Spotkanie” tak wielu osób w tej jednej książce jest tego doskonałym świadectwem.

 


Paweł Ł. Nowakowski

 

lipiec 2017.

 

* 2.VII 1997.

 

**Zdzisław Dworzecki in memoriam, Towarzystwo Muzyczne im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu i Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2017.

 

Więcej informacji na:

 

http://www.wieniawski.pl/news/aktualnosci-towarzystwo-wieniawskiego/zdzislaw-dworzecki-in-memoriam-premiera-ksiazki-w-20-rocznice-smierci-01-07-2017-r.html