

Przeróżne historyczne organizacje łowieckie i ich organa wydawnicze, jak nasz „Łowiec Polski” i wszystkie jego ogólnokrajowe i lokalne poprzedniczki i rówieśniczki, są wkładem światłych myśliwych do polskiej literatury. Polski Związek Łowiecki, oraz m. in. Zakon Kawalerów Orderu Złotego Jelenia oraz Klub Honorowych Członków Bractwa Leśnego, jak również inne organizacje leśne i łowieckie, swą pisarską działalnością wnoszą istotny wkład do naszej kultury narodowej i światowej.
Przykrą i bardzo niekulturalną działalność człowieka widzimy w lasach coraz częściej pod postacią dzikich wysypisk śmieci, wyrzuconych do lasu zużytych artykułów gospodarstwa domowego, odpadów produkcyjnych, szkła i chemikalii, które przedostają się do wód gruntowych i do cieków wodnych, by powrócić jako woda „pitna” do niekulturalnych osób. Chwyt reklamowy z ogłaszaniem tygodnia sprzątania świata jest nieskuteczny. Afryka jest tego najlepszym przykładem – wpływ cywilizacji zachodniej wyraża się tam przede wszystkim wszechobecnymi, przenoszonymi przez wiatr foliami, plastikowymi reklamówkami i pojemnikami.
Każdy użytkownik lasu powinien utrzymać las w czystości naturalnej, takiej, jaką zastał przy wejściu i powinien pilnować i uczyć innych tego nawyku. Gospodarze lasu powinni wytyczyć szlaki i ścieżki turystyczne, postawić ławki i stoły oraz łatwe do opróżniania pojemniki na śmieci.
W języku polskim las i zwierzyna leśna są głęboko zakorzenione nie tylko w literaturze, ale także w przysłowiach i w mowie potocznej zwrotami: „silny jak dąb”- „wysoki jak sosna”- „głuchy jak pień”- „mądry jak sowa”- „o wilku mowa, a wilk tuż”- „ciągnie wilka do lasu”- „jak ryba w wodzie”- „wilk w owczej skórze”- „wilczy apetyt”- „ptasi móżdżek”, „chytry jak lis”. Anegdoty i opowieści łowieckie są tematem każdego spotkania myśliwych, wśród których jest całkiem pokaźna liczba uznanych i nadal tworzących poetów, literatów, publicystów i malarzy.
Wielkie bitwy decydujące o losach narodów i państw toczyły się często w lasach bądź w oparciu o las, który pośrednio miał nierzadko istotny wpływ na ostateczny wynik walki. W krytycznym momencie przegrywanej bitwy, szarża ukrytej w sąsiednim lesie husarii/konnicy/czołgów przeważyła szalę zwycięstwa. Lasy były oparciem i schronieniem dla ruchu oporu i partyzantki, miejscem kontemplacji i pobytu pustelników i świętych.
Opiewany w literaturze szum lasów i aromat powietrza inny jest w Borach Tucholskich, w parkach Wielkopolski, inny w Bieszczadach, i jeszcze inny w Puszczy Białowieskiej. Charakterystyczny mikroklimat tych rejonów warunkowany jest odmienną glebą, strukturą roślinności, stopniem wilgotności, wysokością nad poziomem morza oraz makro i mikroflorą. Jak delektujemy się szumem morza wzmacnianym dużą morską muszlą, tak podczas rykowiska szum kniei w bieszczadzkim uroczysku przeplatany jest potężną godową pieśnią byka odstraszającego zbliżającego się silnego rywala lub wabiarza naśladującego ryk byka przy pomocy muszli trytona. Żeby tylko fałszywym tonem nie zepsuć tej pięknej miłosnej serenady i groźnych akordów rywali.
Prof. Antoni J. Dziatkowiak