Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak - od innych - Parmenides z Elei
Naturalnie poleca »

Bronić osobowości !

Drukuj


– Dzisiaj musimy przede wszystkim bronić osobowości każdego studenta. W nowej rzeczywistości, kiedy mamy państwa pracujące nad systemami V, a nawet, (jak Chiny), już VII generacji systemami pozwalającymi stymulować nasze zachowania, powodować nami, musimy kształtować postawy młodych ludzi, nie narzucać je, ale kształtować.

Psucie godności dopuszcza rutynę. Efektem psucia godności jest frustracja, cynizm, rozgoryczenie.

Wolnym może być tylko naród światły.

-

Wiem już z kuluarowych rozmów, ale i owacje po jego wystąpieniu o tym świadczyły, że najmocniej poruszającym, głęboko refleksyjnym wystąpieniem na zakończenie – celebrowanego dnia 7.05.2019r., w pięknej, o wspaniałej akustyce Auli UAM*, jubileuszowego, z okazji 100-lecia Uniwersytetu Poznańskiego UROCZYSTEGO POSIEDZENIA SENATÓW poznańskich uczelni UAM, UMP, UPP i AWF – była wypowiedź prof. Jana Szmidta – Przewodniczącego Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Przedmówcy w zdecydowanej większości odnosili się do chwalebnej historii zasłużonej Alma Mater. Albo do gorącego teraz czasu, nie do przewidzenia w swoich konsekwencjach, politycznych przesileń.

Prof. Szmidt potrafił spojrzeć w przyszłość, podsumować rozwój powszechnej w świecie cyfryzacji oraz jej coraz szerszych zastosowań

w aktywizowaniu określonych postaw poszczególnych ludzi, czy ich grup. Potrafił określić zarysowujące się coraz bardziej bezosobowe pomiędzy ludźmi, w tym i społecznościami szkolnymi, uczelnianymi, relacje. Na unifikowanie się zachowań, reakcji,

podatność na zewnętrzne impulsy, na zewnętrzne podsycania. Podczas gdy to interpersonalne, bezpośrednie kontakty pozostają nie do przecenienia

w procesie kształtowania się indywidualnych postaw, własnego dociekania, myślenia prowadzącego do zindywidualizowanych rozwiązań,

nieschematycznego działania, odkrywania, opracowywania...


Wiele w tym racji. No i też historia, tradycja zobowiązuje. – Warto więc powracać do maksymy Jana Zamoyskiego (1542–1605) – polityka, męża stanu, kanclerza wielkiego koronny i hetmana wielkiego koronny, doradcę Zygmunta Augusta i Stefana Batorego: – Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie.

=

7 maja 1919 roku spełnił się sen pokoleń poznaniaków. Po 123 latach niewoli wolna Polska powróciła na mapę świata, a wraz z nią w stolicy Wielkopolski narodził się Uniwersytet Poznański.

W inauguracyjnym przemówieniu pierwszy rektor tego Uniwersytetu profesor Heliodor Święcicki

mówił**:

– Wielki dzień przeżywamy. Święcimy zwrot ku potędze, ku sile młodości.

Jako pierwszy rektor Wszechnicy Piastowskiej – donosiła prasa tamtego czasu – witał mówca dostojnie zebranych pamięcią Śniadeckich, Libelta

i Cieszkowskiego, a złożywszy Komisariatowi naczelnej Rady Ludowej i społeczeństwu gorące i serdeczne podziękowanie za pomoc i życzliwość przy tworzeniu Uniwersytetu, zaznaczył, że dzień ten jest dniem podwójnie uroczystym.

– Nie tylko otwieramy uniwersytet w wolnej, niepodległej i zjednoczonej Polsce, ale w tym roku mija lat czterysta, jak w Poznaniu na Wyspie Tumskiej powstał łącznik z Zachodem, przybytek nauk odrodzonych "Musarum Delubrum" – Akademia Lubrańskiego – mówił.

Duma napawa serce, że "Neoakadenia Lubbransciana" mianowicie w jej pierwszym okresie istnienia szła za postępem czasu i myśli badawczej, torowała drogę, dawszy pogląd na ówczesne stosunki w Polsce. [...]

Kolegium Poznańskie założone było w roku 1519 przez biskupa Jana Lubrańskiego – kontynuował Święcicki.

W rok później potwierdził "Lubranscianum" Zygmunt I, który już rok przed założeniem szkoły dał założycielowi przywilej na zakupienie miasteczka Stawiszyna pod Kaliszem, celem powiększenia dochodów przyszłej Akademji Poznańskiej. [...]

Celem akademii było kształcenie młodzieży w duchu ówczesnego ruchu umysłowego, szkoła poznańska miała – jak mówił Klemens Janicki, dać młodzieży "to, co Latium ma, co Grecja poosiada". [...] Szkoła Lubrańskiego istniała do roku 1780. W tym roku zamknęła ją Komisja edukacyjna.

Ks. Józef Rogaliński, eksjezuita, czynił starania, ażeby po zamknięciu szkoły Lubrańskiego stworzyć Uniwersytet Poznański***,

czyli jak mówił, Akademię Wielkopolską ...

-

Następnie profesor Święcicki obszernie przedstawiał starania w celu utworzenia uczelni, której został rektorem.

A dalej zwracał się do młodzieży słowami, które i dzisiaj zachowują aktualność: – Młodzieży polska! Zaskarb sobie słowa wielkiego syna Polski (dot. Józefa Strusia, jego dzieła "O tętnie", w którym zawierały się zawołania, by młodzież poświęcająca się nie jednej gałęzi wiedzy, nie zasklepiała się

w niej, lecz brała także wgląd w całokształt i wszechstronności nauki).

Rektor Święcicki informował i zachęcał:

– Szczegółowa umiejętność, to tylko cząstka całości wszechwiedzy ludzkiej. Ona dopiero czyni człowieka człowiekiem, który w całej pełni do swych celów dorósł.

Macie nadto młodzi przyjaciele, wy nadzieje ojczyzny naszej, wykształcić się w Uniwersytecie nie tylko naukowo, lecz macie niemniej wydoskonalić się na dobrych obywateli kraju.

Przecież macie być później apostołami świętej naszej sprawy.

Niech krzepi się w was męstwo, a płomienna miłość ojczyzny uzbraja w was moc wytrwania. [...]

Wyrośliście w niewoli, oddychajcie teraz wolnością. [...]

Strzeżcie się szarzyzny życia, w którem nie ma wielkich ukochań i słońc wielkich, Czynne ukochanie Polski niech będzie celem życia waszego.

=

Zdecydowałam się przedstawić tu spore fragmenty tego dogłębnego, mądrego i żarliwego wystąpienia prof. Heliodora Święcickiego, który poprzedniczkę obecnego Uniwersytetu Adama Mickiewicza otwierał, ponieważ poza nośnością treści niesie ono ze sobą coś jeszcze,

a mianowicie: znak czasu.

Skrzydła wszystkim rosły w wreszcie niepodległej po 400. latach Polsce.

Inaczej traktowano siebie, a także przedmiot nauki. Wyraźnie akcentowane są w tym wystąpieniu wartości nadrzędne, trwałe, nie doraźnie. Jest szczególna powaga chwili. Jest świadomość wytyczonego celu, konieczności skupienia i wyrzeczeń.

-

Kiedy czytałam wystąpienie prof. Heliodora Święcickiego, wróciłam do dnia poprzedzającego oficjalną celebrację 100-lecia UAM, kiedy to w tejże Auli ze swoimi wykładami wystąpili Doktorzy Honoris Causa poznańskich uczelni, wybitne postacie światowej nauki, niektórzy z polskimi korzeniami.

Fascynującym zdarzeniem było wysłuchanie podczas międzynarodowej konferencji „Uniwersytety w poszukiwaniu doskonałości”,

- prof. Marii Siemionow, chirurga i transplantologa, osoby, która dokonała jednej z najbardziej spektakularnych operacji przeszczepu twarzy postrzelonej kobiety,

- prof. Cheong Byung-Kwon, tłumacza na język koreański "Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza,

- prof. Krzysztofa Matyjaszewskiego, chemika, wskazywanego jako kandydata do Nagrody Nobla,

- prof. Petera Nijkampa – specjalisty w zakresie planowania przestrzennego miast,

- prof. Andrzeja Dubasa – twórcę polskiej szkoły agronomii (utworzył szkołę naukową w zakresie uprawy kukurydzy w polskich warunkach środowiskowych, która przyczyniła się do powszechnej jej u nas uprawy),

- prof. Bellę Ballobasa – specjalistę w zakresie matematyki dyskretnej (zbiorcza nazwa wszystkich działów matematyki, które zajmują się badaniem struktur nieciągłych, to znaczy zawierających zbiory co najwyżej przeliczalne, czyli właśnie dyskretne (GB)), profesora zaliczanego jest do grona naukowców, którzy stworzyli podwaliny tego działu współczesnej matematyki, a dziś wytyczają kierunki jego rozwoju,

- prof. Hansa Wolfganga Spiessa – twórcę jednego z największych laboratoriów w Niemczech. Jest on specjalistą w dziedzinie badań polimerów metodami magnetycznego rezonansu jądrowego.

Niemniej ciekawa była z nimi bezpośrednia rozmowa, kiedy mieli odwagę mówić nie tylko o sukcesach lecz i o swoich trudnych chwilach, jak opuszczanie kraju w czasie w Polsce Stanu Wojennego, jak weryfikowanie swoich dociekań, opracowań, zamierzeń, bo przecież każda śmiałość, każde przekroczenie granic tego, co już rozpoznane obarczone jest dużym ryzykiem, nie gwarantuje spektakularnego powodzenia.

Mówili o swoich rozterkach, o chwilach, gdy już coś się zarysowuje, ale nie ma jeszcze sposobu na ostateczne opisanie, rozwinięcie tego, postawienie kroku dalej, gdy pozostaje się w napięciu poszukiwania, a tu nic ... tygodniami pustka, siedzenie na kanapie... !

Albo o wieku. Bo – nic tak nie ogranicza człowieka – przyznał prof. Andrzej Dubas – jak starość. Ona ogranicza nie tylko fizycznie. Bolesny jest bieg czasu, świadomość, że coraz mniej można zrobić.

-

Tak, tym największym uniwersytetem jest samo życie.

Uczelnia więc, by mogła w swoich księgach zapisać ludzi dużego formatu, postacie z grona światowej nauki, sama musi w sobie mieć tę wyjątkową przestrzeń, genius loci, nie biorący się z powietrza, ale z formatu ludzi, którym przychodzi uczyć kolejne pokolenia.

Jubileusze mijają. Codzienność nie jest uroczysta. Codzienność jest trudna i złożona, niemniej Majestat zobowiązuje, przyszłość zobowiązuje.

Znakiem uczelni jest nie tylko sztandar i insygnia rektorskie. Jej znakiem szczególnym są nade wszystko ludzie wychodzący poza przeciętność,

i sławią swoją (tu wtręt osobisty - także moją) – Alma Mater.


Grażyna Banaszkiewicz

- dziennikarz, reżyser -


(zdjęcia autorki oraz materiały prasowe UAM)


*Collegium Minus w Poznaniu to zabytkowy, neorenesansowy gmach zlokalizowany w tzw. poznańskiej Dzielnicy Cesarskiej, przy placu Mickiewicza. Obejmuje ona m. in.: Collegium Iuridicum, Akademię Muzyczną i Zamek Cesarski.

Przed Collegium Minus widnieją pomniki: Ofiar Czerwca 1956 i Adama Mickiewicza.

Budynek wzniesiono na potrzeby Akademii Królewskiej w Poznaniu w 1909 r. według projektu Edwarda Fürstenaua. – Uroczyste jej otwarcie nastąpiło 18 stycznia 1910 roku.

Obecnie mieści on przede wszystkim Aulę Uniwersytecką i Rektorat UAM, a także siedzibę SAUAM, Małą Aulę i inne agendy uniwersyteckie.

W elewacji dominują dwa potężne portyki z wysokimi szczytami. Okrągła wieża od strony torowisk kolejowych, budowana była, jako platforma

dla obserwatorium astronomicznego.

W Małej Auli, na centralnej ścianie, umieszczono kopię obrazu Jana Matejki "Założenie Akademii Lubrańskiego" (oryginał posiada Muzeum Narodowe w Poznaniu).

Hol i korytarze uczelni zdobią liczne tablice i popiersia ludzi zasłużonych dla Uniwersytetu

i kultury narodowej (m. in. Fryderyka Chopina, Heliodora Święcickiego oraz Edwarda Taylora).

Przed Collegium w maju 2010r. postawiono Ławeczkę Heliodora Święcickiego – pierwszego rektora Uniwersytetu Poznańskiego.

Aula UAM jest miejscem uroczystych absolutoriów i - ze względu na swą wyjątkową akustykę - prestiżowych w Poznaniu koncertów.

** Materiały prasowe UAM

***Pierwszą nazwą uczelni pojawiającą się w zachowanych dokumentach jest Uniwersytet Polski w Poznaniu, użytą w obwieszczeniu Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej z dnia 30 stycznia 1919r., powołującym z dniem 1 kwietnia 1919 r. Wydział Filozoficzny jako zaczątek Uniwersytetu.

Rozporządzeniem Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej z dnia 10 maja 1919r. uczelnia otrzymała nazwę Wszechnica Piastowska. Na wniosek senatu uczelni minister byłej dzielnicy pruskiej, Władysław Seyda, rozporządzeniem z dnia 10 kwietnia 1920r. postanowił, że urzędowa nazwa uczelni brzmieć będzie Uniwersytet Poznański.

Podczas II wojny światowej, w latach 1940–1944, Uniwersytet Poznański działał w Warszawie jako tajny Uniwersytet Ziem Zachodnich.

24 grudnia 1955r. patronem uniwersytetu został Adam Mickiewicz – uczelnia otrzymała nazwę w brzmieniu Uniwersytet im. Adama Mickiewicza

w Poznaniu.

Oficjalnie stosowano jednak nazwę Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, która uchwałą senatu uczelni w dniu 25 stycznia 2010r. uzupełniona została o słowa: w Poznaniu.