Kiedy odwiedzam najróżniejsze demonstracje sztuki współczesnej, w tym Biennale Sztuki w Wenecji, Documenta w Kassel, czy ekspozycje młodej sztuki Manifesta, od lat uderza mnie fascynacja rzeźbiarzy, autorów przeróżnych instalacji, czy obiektów - żywicami. Oni to dopiero odkrywają, a ona, nasza Alina Szapocznikow była pierwsza. I tylko szkoda, że nie potrafimy tego światu uświadomić, wypromować tej genialnej, przejmującej twórczości.