Nie można żyć szczęśliwie, nie żyjąc godnie, moralnie i rozumnie - Epikur Z Samos

Na zdrowie... »

Apteka Pana Boga-I

"Wszystkie łaki i pastwiska, wszystkie góry i pagórki są aptekami" (Paracelsus)Jesienią i zimą organizm człowieka zostaje wystawiony na ciężką próbę. Musi się zmierzyć z szalejącymi wówczas na świecie ponad 300 wirusami grypy i paragrypy, bakteriami i grzybami, głównymi sprawcami przeziębień

Z tej nierównej walki nasz, zwykle eksploatowany ponad miarę ustrój, rzadko wychodzi zwycięsko. Prędzej czy później dopada go któryś zarazek, wywołując uciążliwe przeziębienie i wciskając chorego na kilka dni do łóżka. Na szczęście wystarczy wówczas otworzyć kuchenne szafki, aby znaleźć tam środki na trapiące nas dolegliwości. To nic innego jak ludowe leki, wywodzące się głównie z ziół i produktów roślinnych. Przez tysiące lat pomagały one ludziom w walce z drobnoustrojami. Główną ich zaletą jest to, że są zupełnie naturalne, łatwe w przygotowaniu i skutecznie zabezpieczają przed przekształceniem się zwykłego przeziębienia w ciężką dolegliwość. Preparaty te są tak skuteczne i bezpieczne, że doceniają je nawet lekarze. I nie powinno nas to dziwić. Wystarczy uświadomić sobie fakt, że wiele współczesnych leków, wzięło swe źródło wprost z natury: penicylina powstała z chleba, a aspiryna z wierzby. Dla niedowiarków pozostaną jednak preparaty, których jest całe mnóstwo na aptecznych półkach.

 

Natura wzmacnia odporność

Dolegliwości towarzyszące chorobom przeziębieniowym wszyscy znamy doskonale: złe samopoczucie, dreszcze, łamanie w kościach, ból głowy, brak apetytu. Symptomy te, to pierwszy sygnał, że nasz organizm podjął walkę z siejącym spustoszenie wirusem. To także informacja dla nas, aby wesprzeć ustrój w tej bitwie. Właśnie teraz powinniśmy sięgnąć do sekretnych, babcinych recept. Oferowane przez nie naturalne metody walki z przeziębieniem, w przeciwieństwie do aptecznych preparatów, nie likwidują objawów choroby natychmiast. Nie na tym polega ich siła. Naturalne środki lecznicze poprzez łagodne oddziaływanie uruchamiają i wzmacniają siły obronne organizmu na tyle, by mógł on rozprawić się z infekcją. W trakcie takiego leczenia nie można jednak zapominać, by dać organizmowi czas na przezwyciężenie choroby. Dlatego jeśli chcemy, by przeziębienie minęło szybko i bez śladu, koniecznie musimy przeleżeć je w łóżku.

Okłady i nacierania

Jednym z najszybciej pojawiających się objawów przeziębienia jest podwyższona temperatura. Rosnąca gorączka hamuje namnażanie się wirusów i niektórych bakterii. Gdy osiągnie 39 stopni Celsjusza, tylko niektórym drobnoustrojom udaje się przeżyć. Dlatego nie powinno się jej zwalczać na siłę. Kiedy jednak temperatura przekracza 39 stopni Celsujsza, a w wypadku dzieci 38,5 stopnia, trzeba chorego ochłodzić. Zwolennicy hydroterapii polecają nacierania całego ciała frotową rękawicą namoczoną w zimnej wodzie. Służą one obniżeniu temperatury i ułatwiają usuwanie substancji toksycznych, takich jak martwe bakterie i wirusy oraz szkodliwe produkty przemiany materii, które wraz z potem wydalane są na powierzchnię skóry. Dobre efekty przynosi również owijanie łydek. Do wykonania tego zabiegu konieczne są dwa niewielkie frotowe ręczniki i dwa ciepłe, najlepiej wełniane szaliki. Ręczniki moczy się w chłodnej wodzie, o temperaturze niższej o kilka stopni, od temperatury ciała. Następnie lekko wyciska tak, by były mocno mokre, ale nie cieknące i owija nimi łydki. Mokre kompresy okręca się szczelnie suchymi szalikami, a chorego ciepło okrywa. Okłady zmienia się co 10-20 minut do czasu, aż temperatura ciała zacznie spadać. Po zabiegu należy zmyć podudzia letnią wodą z dodatkiem kilku kropli octu owocowego. Gdy mimo okładów temperatura ciała nadal rośnie, warto skorzystać z kąpieli wodnych. Najprostszy sposób to zanurzyć chorego nie głębiej niż do pasa, na 2-3 minuty, w wannie z wodą o temperaturze 36-37 stopni Celsjusza. Części ciała wystające ponad wodę trzeba przy tym nacierać mokrą myjką. Po zabiegu należy zawinąć chorego w suchy ręcznik bądź prześcieradło i położyć pod kołdrą.

 

Marzena Sygut