Nie można żyć szczęśliwie, nie żyjąc godnie, moralnie i rozumnie - Epikur Z Samos

Małe Ojczyzny »

Apel do mieszkańców Gminy Tarnowo Podgórne-Odpowiedzialny i Mądry Wybór

Drukuj

W bliskości Wyborów Samorządowych w Gminie Tarnowo Podgórne należy przypomnieć kilka istotnych spraw dotyczących działań Wójta Tadeusza Czajki w minionych kadencjach, jak i Jego Podwładnych i innych Osób:

    Straszenie przez Wójta organami ścigania każdego, kto chciałby coś w gminie i dla gminy zrobić społecznie i na własny koszt lub skrytykować.

    Straszy „psuciem dobrego wizerunku gminy”!

    Tym zagroził mi Wójt, kiedy przez kilka lat fundowałam dzieciom z rodzin skromnie żyjących obiady i chciałam zachęcić do takich działań przedsiębiorców z gminy.

    Po skandalicznym liście od Wójta tych „praktyk” jak i wszelkiej działalności społecznej w tej gminie zaniechałam mimo że zawsze wspomagałam wielorakie działania.

    Nowo wybudowane drogi nie są przyjazne np. mieszkańcom Lusowa: nadmiar barier, znaków pionowych, poziomych – stanowią realne zagrożenie dla rowerzystów i pieszych.

    Bariery zakładała od lat zaprzyjaźniona firma wygrywająca przetargi, która jako jedyna ma prawo w razie konieczności bariery zdjąć i zrobić wjazd. Oczywiście za wszystko musi zapłacić ponownie właściciel działki. Co wynosi ok. 11.000 zł (do tego niezbędne: projekt budowlany, projekt zajęcia pasa drogowego, zdjęcie barier, wykonanie zjazdu, wysypanie gruzu).

    Wójt Tadeusz Czajka i Radna Powiatu Poznańskiego Krystyna Semba (mieszkanka Lusowa) nie mieli żadnego poczucia odpowiedzialności, aby interweniować i kontrolować w jaki sposób ul. Nowa w Lusowie jest projektowana i budowana.

    Gmina która chwali się ilością prywatnych firm robi wszystko, aby te firmy nie miały np. żadnych parkingów. Za to dużo barierek, nasadzeń wysokich drzew, wysokich krawężników , zakazów postoju i zatrzymywania się.

    W Lusowie nie ma możliwości korzystania z internetu. Praca z internetem jest niemożliwa.

    Jesteśmy skazani na internetowy niebyt. Gminne działki zostały sprzedane prywatnym osobom, a nie zabezpieczono terenów na potrzeby mieszkańców np. na wieżę przekaźnikową. Takim miejscem mógł być teren szkoły, ale Dyrektor podlegająca Urzędowi Gminy zrobiła referendum, gdzie rodzice - szczególnie ci spoza Lusowa - zaprotestowali (SIC!). Pozbawiono nas w Lusowie oczywistego narzędzia pracy.

    Wykorzystanie terenów w Lusowie jest nieprzemyślane, bez logicznego uzasadnienia. Jest tu piękne jezioro ze strefą obszaru chronionego.

    I tak:

    Szkołę wybudowano nad jeziorem i ograniczając do niego dostęp. Plac zabaw i niewielki basen kryty przy głównym rondzie, gdzie jest wzmożony ruch miejscowy i tranzytowy (rekreacja przy ruchliwym rondzie jest zrobiona chyba po to, by korzystający nie doznali „szoku tlenowego”).

    Aby utrudnić dostęp do jeziora sprzedano prywatnemu inwestorowi działkę i zgodzono się aby zagrodził ją prawie do samej wody. Taki precedens powoduje, że grozi nam odcięcie całkowicie możliwości spaceru wokół jeziora.

    Wybudowana plaża przypomina poznańską Maltę – beton, ogrodzenia, bariery, słupy, bramki, ścieżki z kostki brukowej nie są przyjazne dla ludzi, szczególnie z małymi dziećmi chcącymi wypoczywać na plaży poza miastem. Nie na darmo większość ludzi ucieka z miasta do takich zielonych gmin jak nasza. Rodzina z dziećmi nie wciśnie na tej plaży przysłowiowego koca. (patrz: http://www.lusowo.info.pl/aktualnosci/sport-i-rekreacja/lato-2013-na-plazy-w-lusowie-24-07-2013). Na szczelnie ogrodzonych boiskach wybudowanych na dawnej plaży, relaksuje się 4-6 dorosłych osób.

    Drogi robione są tak, aby żaden samochód „broń Boże” nie mógł się zatrzymać ani zaparkować. Na placu im. gen. Dowbora Muśnickiego latem i przy okazji świąt kościelnych jest po prostu horror. Nie zgodzono się na zrobienie drogi jednokierunkowej pod kościół (tak jak jeździ autobus) i nie byłoby wówczas problemu z wydostaniem się samochodów z parkingu przy kościele i placu (takie sytuacje budzą agresje kierowców) .

    Dramatem są dwie drogi - do Sadów i do Tarnowa Podgórnego. Odbywa się na nich ogromny ruch miejscowy i tranzytowy, tirów, ciężarówek, samochodów dostawczych, autobusów. Mają tylko 5 m szerokości i nie ma żadnej możliwości, aby minął się na niej autobus z ciężarówką bez zjechania na pobocze, które jest systematycznie dewastowane.

    Od lat co roku szczególnie w okresie zimowym na zakręcie drogi do Sadów przynajmniej kilkanaście samochodów wpada do rowu, blokując na kilka godzin całkowicie wyjazd z Lusowa. Ani Wójta, ani Radnych Lusowskich, ani Radnej Powiatu to nie zainteresowało.                                                      

    Droga z Lusowa do naszej stolicy Tarnowa Podgórnego, wynosząca zaledwie 3 km, jest drogą przez mękę. Jest całkowicie zdewastowana tzw. łatane płyny betonowe bez ścieżki rowerowej i chodnika. Poruszając się ta drogą pieszo, rowerem, samochodem śmierć po prostu zagląda w oczy. Rozpoczęto budowę ścieżki trudno powiedzieć czy rowerowej czy pieszej, ponieważ ma ona 1 m szerokości i trudno sobie wyobrazić, aby ktokolwiek się na niej bezpiecznie minął. Prace porzucono po zrobieniu 100 m, kawałek za granicą Tarnowa Podgórnego. Przykładem jak pięknie można zrobić drogę, chodnik, parkingi, ścieżki rowerowe są drogi prowadzące do dwóch posiadłości Wójta Tadeusza Czajki (rezydencji w Szuminie i dom w Jankowicach). Problemy te od wielu lat są poruszane na zebraniach wiejskich z udziałem Wójta Tadeusza Czajki i Radnej do Powiatu Krystyny Semby.

    Tereny którymi się chwali Wójt w ostatniej „Sąsiadce-czytaj” (wydanej tuż przed Wyborami) określone jako „super inwestycyjne” były na te cele przeznaczone przez Urząd Gminy już w 1992 r.. Koszty przekształceń i wszelkie opłaty musieli ponieść ich właściciele. Kiedy już to zrobili, czyli zapłacili gminie i człowiekowi, który pracował dla gminy, procedury ciągnęły się w tzw. nieskończoność.

    Dziwnym trafem Wójt uznawał wielokrotne protesty jednej osoby Pani Danuty Sławińskiej, która nie miała z prawnego punktu widzenia prawa ich wnosić. Co ciekawe, owa Pani i jej rodzina do 2013 r. była bezpośrednim sąsiadem posiadłości Wójta Tadeusza Czajki. Odbywały się tam od lat i odbywają (jak wspomniał Pan Wójt podczas jednego ze spotkań wiejskich w Lusowie) towarzyskie spotkania z udziałem wielu prominentnych osób, a którego jednym z gości jest Poseł Waldy Dzikowski, który z Wójtem i jego najbliższym otoczeniem jest zaprzyjaźniony od wielu lat.

    W latach dziewięćdziesiątych, kiedy Wiceprzewodniczącym, a później Przewodniczącym Rady Gminy był Tadeusz Czajka (a Wójtem był Kazimierz Marchlewski), chciałam na swojej działce i za swoje pieniądze wybudować zakład służby zdrowia z kompletną opieką zdrowotną dla mieszkańców Lusowa i Gminy. W/w działka była przeznaczona na cele wypoczynkowe i na rekreację z gastronomią. Przedstawiłam Radzie Gminy projekt, zaprosiłam na teren gdzie obiekt miał powstać, rozwiewając wszelkie wątpliwości. W planach był zespół poradni ogólnych i specjalistycznych, laboratorium, Rtg, apteka, oddział szpitalny, internistyczny i sale operacyjne, oddział położniczy z porodówką i salą noworodkową z pełnym zabezpieczeniem, pawilon rehabilitacji kardiologicznej, sala gimnastyczna, baseny. Kompleks ten zapewniłby pacjentom naszej gminy całokształt opieki zdrowotnej, nie konkurując w żaden sposób z istniejącymi placówkami na terenie naszej Gminy. Na posiedzeniu Zarządu Gminy w dn. 07.07.1998 r., w obecności Rady Sołeckiej Lusowa i Krystyny Semby, mój wniosek został zaopiniowany negatywnie, mimo że podkreślano w nim, że w/w kompleks będzie na najwyższym europejskim poziomie.

    Po 17 latach Wójt Tadeusz Czajka na zebraniu wiejskim w Lusowie w dniu 14.01.2014 r. zaproponował mi z zaskoczenia, publicznie, budowę proponowanego kiedyś przeze mnie obiektu, wprowadzając mnie w dużą konsternację. Świadczy to, o całkowitym braku umiejętności przewidywania co jest potrzebne dla szybko rozwijającej się Gminy, perspektywicznego myślenia – myślenia o podstawowym dobru mieszkańców i dobru człowieka jakim jest zdrowie. Taka propozycja w chwili obecnej – np. braku lekarzy, jest propozycją kuriozalną, świadczącą o braku świadomości potrzeb ludzi i tego co jest najważniejsze, aby rozwój Gminy był zintegrowany.


    Sprawa Muzeum w Lusowie

    Wójt Gminy zupełnie nie liczy się z wydawanymi pieniędzmi, ni ema nawet refleksji czy koszt wybudowania budynku użyteczności publicznej mieści się w granicach jakiejkolwiek przyzwoitości. Wybudowanie muzeum kosztowało w 2008 roku 2.100.000 zł. to jest

    6.000 zł/m2. Muzeum nie posiada ani „złotych klamek”, ani marmurowych posadzek, więc w co są włożone te gigantyczne pieniądze...?

    Kuriozalnie wygląda przy muzeum nasza maleńka, staruteńka świetlica wiejska.

     

    I jeszcze konkretne pytania do Wójta:

    Ile kosztował udział Wójta i Gminy w przeróżnych konkursach, zdobywaniu pucharów, medialnych nagród i uczestniczeniu opłat w tych wydarzeniach? Ile zatem kosztują sukcesy, nagrody gminy, a jakie nagrody zostały przyznane gminie bez zgłoszenia gminie bez żadnych opłat, czyli gdzie był ten rzeczywisty „poziom wyżej”?

    Z tych powodów (nie sposób wymienić wszystkich) uważam, że Tadeusz Czajka jak i jego Zastępcy, Współpracownicy i polecani przez niego do Rady Gminy kandydaci, powinny być całkowicie wyeliminowani w tych wyborach.

    Piszę o tym jako mieszkanka Lusowa (od 33 lat mieszkanka Gminy). Zapewne mieszkańcy wszystkich miejscowości, mieliby również sporo uwag. Tych merytorycznych, ale i związanych z poczuciem własnej godności.

    Apeluję i BARDZO PROSZĘ wszystkich mieszkańców Gminy nie bądźcie obojętni na to kto rządzi, miejscem które wybraliście na miejsce swojego życia. Nie pozwólcie marnować gigantycznych pieniędzy dzięki pracy samych mieszkańców pozyskuje Gmina. Swoim głosowaniem przetnijcie nić zależności i starych powiązań. Nie ważne w tych wyborach, z jakiej partii będą wybrani nasi przedstawiciele. W sprawach Gminy światopogląd nie ma znaczenia, znaczenie ma zdrowy rozsądek i odpowiedzialność bez układów.

    P.S. Decyzją wójta Tadeusza Czajki pobrano ode mnie nie należną opłatę, której nie mogę odzyskać. Ostatni wyrok Sądu Okręgowego, gdzie odwołał się Wójt działając za pośrednictwem radcy prawnego Andrzeja Rzepkowskiego (był on kiedyś pracownikiem tego Sądu, a przestał nim być w okolicznościach, których nie będę komentowała).

    Sąd uchylił decyzję, która już dawno się uprawomocniła. Wójt próbuje swoimi odwołaniami uporczywie temu zaprzeczać, pisząc do Sądu w którym A. Rzepkowski, pracował kiedyś jako sędzia.

    Wójta naraża budżet gminy, a tym samym wszystkich jego mieszkańców, na comiesięczne odsetki rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Są to pieniądze nas wszystkich.

Joanna Nowakowska, Lusowo, 14.11.2014.