Każdy człowiek na świecie nawet w cierpieniu kocha życie - Parmenides z Elei
Ludzie »

Portret poety Stefana Andrzeja Borsukiewicza

Drukuj

 Nie tylko dlatego, że był On uczniem „Marcinka”, tj. I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Przede wszystkim dlatego, że od chwili poznania wierszy Borsukiewicza, tych publikowanych jeszcze w 1935 roku w szkolnym pisemku „Stal” (były to humoreski oraz wiersze), a potem w czasopismach poznańskich „Ilustracja Polska” i „Tęcza” oraz w krakowskim „Kurierze Literacko-Naukowym”, pozostaje w przekonaniu, iż był to poeta na miarę Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, czy Tadeusza Gajcego. Uzyskał zresztą potwierdzenie swoich odczuć w ocenach krytyków literackich, do których z teką wierszy Borsukiewicza dotarł.

Julian Rogoziński rozemocjonowany wyznał: - Poeta był całą gębą, wzruszył mnie swoimi wierszami i zachwycił. Wydając w Londynie (1941) jego wiersze, przyjaciele Borsukiewicza ocalili kawał świetnej poezji. Trzeba z kolei ocalić ją dla nas.

Mieczysław Giergielewicz zauważył: - Mimo tragicznie wczesnego zgonu Borsukiewicz zdołał zarysować się jako poeta wyraźnej indywidualności [...] „Kontrasty” poczytać należy nie tylko za doniosły dokument literacki, ale i za wybitne osiągnięcie artystyczne. Twórca ich zasłużył nie tylko na pamięć, lecz i na ponowne odczytanie.

Piotr Kuncewicz odnotował: - Przed śmiercią zdołał wydać jeden szczupły tomik, z którego widać, że zginął ktoś być może porównywalny Baczyńskiemu.


Kim był Stefan Andrzej Borsukiewicz? Znakomitym żołnierzem i poetą – mówi Gerard Sowiński, stojący na czele Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Karola Marcinkowskiego. To Stowarzyszenie inspirowało i wspierało mnie w realizacji w 1994 roku, m.in. podsuwając wydany w Polsce w 1981 roku przez oficynę „PIW” londyński tom Borsukiewicza „Kontrasty”, dokumentu filmowego dla II programu TVP pt. „Powrót Stefana Andrzeja Borsukiewicza”, i to ono przed rokiem – 10 maja 2008, w 90 rocznicę urodzin poety, ufundowało upamiętniająca Go tablicę (zaprojektowaną i wykonaną, także przez „Marcinkowszczaka” – artystę rzeźbiarza Wiesława Koronowskiego), odsłoniętą w gmachu „Marcinka” przy ul. Bukowskiej.

Żył – jak wielu z jego pokolenia – krótko i intensywnie.

Urodził się 28 kwietnia 1918 roku w dalekim Aleksandrowsku, ale wychowywał się i dojrzewał w Wielkopolsce, w Poznaniu. Jego rodzina była niezwykła, wielce utalentowana: brat przyszłego poety – Jerzy, znakomity grafik, którego również należy przypomnieć, ojciec piszący wiersze i ogromnie wrażliwa, czuła kochająca matka. Po maturze (1938) Borsukiewicz odbył roczny kurs podchorążych rezerwy. Brał udział - w szeregach 14 Poznańskiej Dywizji Piechoty dowodzonej przez gen . Franciszka Seweryna Włada - w najbardziej krwawej bitwie września 1939, bitwie nad Bzurą. Potem była obrona Warszawy, a mając świadomość, iż to dopiero początek walki, nie pogodzony z klęską, wyruszył na Zachód. We Francji, w Bretanii, walczył wraz z 3 Dywizją Piechoty. Po kapitulacji wszedł w skład wojskowej komisji konsularnej i z rozkazu gen. Stanisława Maczka został skierowany do tajnej misji w Afryce – Oran, Casablaka (Maroko), Dakar, Bathurst (Gambia), Freetown (Sierra Leone), skąd przedostał się do Wielkiej Brytanii.

Kolejne etapy żołnierskiej drogi doprowadziły Go do kraju, nad Wisłę. Znalazł się w 4 Brygadzie Kadrowej Strzelców, przekształconej w I Samodzielną Brygadę Spadochronową płk. Stanisława Sosabowskiego. Żołnierze tej jednostki byli elitą polskich sił zbrojnych na Zachodzie, ich najwyższym pragnieniem był powrót najkrótszą drogą do Polski. Borsukiewicz przeszedł pełne szkolenie cichociemnych i już jako oficer został instruktorem spadochronowym.

21 sierpnia 1942 roku od rana - czytamy we wspomnieniach kolegów - była piękna, wymarzona dla spadochroniarzy pogoda. Uczniowie Borsukiewicza kołysali się na rozwiniętych spadochronach, gdy, jak zwykle On – skoczył ostatni. Koledzy piszą: - Był to wspaniały, męski skok, przeraźliwie przytomny i nieludzko opanowany do samego końca, ponieważ nad skoczkiem przez cały czas furkotał tren nierozwiniętego spadochronu. Była godzina 10,25, kiedy zderzył się z ziemią...

Pozostały nieliczne kartki zapisane wierszami nacechowanymi religijnością, umiłowaniem ojczyzny, rodzinnego domu. Zachowały się listy do najbliższych. Krótkie opowiadania prozą. Rysunki. To wszystko, co było zaczynem, miało się z całą pewnością rozwinąć.

W 1987 roku w Londynie koledzy Borsukiewicza własnym sumptem wydali kolejny cienki tomik - „Powroty”. Obecna publikacja scala literacką spuściznę wrażliwego, inteligentnego poety. Jest przejmująca. Próbką, poniższy wiersz:


xxx


Czasu nie ma – jest wieczność:

jest ciągłe trwanie pomiędzy złem a Bogiem,

pomiędzy zbrataniem wiekuistym a klęską wieczystą.

Jesteś z ziemią związany na śmierć –

podnieś oczy,

rozpocznij czystą ręką pieścić niebo czyste.


(zapis wiersza według maszynopisu Andrzeja Taubera-Ziółkowskiego)



Grażyna Banaszkiewicz

(wychowanka „Marcinka”)



Stefan Andrzej Borsukiewicz

KONTRASTY/POWRÓTpróba całości

pod redakcją Gerarda Sowińskiego

Media Rodzina 2008