Każdy człowiek na świecie nawet w cierpieniu kocha życie - Parmenides z Elei
Ludzie »

Pierwszy wojenny reporter

Drukuj

Wieś w której przyszedł na świat – Fuendetodos – współcześnie liczy zaledwie około 180 mieszkańców. Położona jest czterdzieści pięć kilometrów od Saragossy i ma jedynie 61 kilometrów kwadratowych.

Francisco Goya przyszedł na świat 30 marca 1746 roku. Pierwsze szlify malarskie zdobywał u zatrudnionego przez Inkwizycję Jose Luzana Martineza. Zajęciem pierwszego mistrza Goy'i było tropienie i usuwanie „bezecnych malowideł”. To właśnie w warsztacie Martineza uzdolniony nastolatek poznał pierwsze techniki malarskie.

Nieprzyjęty do Akademii San Fernando w Madrycie, rozpoczął swą podróż po Italii. Zwiedził Bolonię, Mediolan i Neapol, a na dłużej zatrzymał się w Rzymie. To właśnie z tego okresu pochodzi jedyny „polski akcent” w życiu malarza. Właśnie w Rzymie studiował malarstwo u polskiego artysty Tadeusza Kuntze-Konicza. Kolejny mistrz Goy'i urodził się w Zielonej Górze i był najwybitniejszym polskim malarzem XVIII wieku. Jego freski zdobią wiele kościołów Krakowa, Warszawy i Rzymu. We Włoszech nazywany był po prostu Tadeo Pollacco. Zwiastunem jego kariery było drugie miejsce w konkursie zorganizowanym przez Akademię Sztuk Pięknych w Parmie. Jego praca zatytułowana Hannibal oglądający ziemie Italii zdobyła uznanie za kolorystyczne umiejętności malarza.

Po powrocie do Hiszpanii osiadł w Saragosie. Małżeństwo z Josefą Bayeu niespodziewanie otworzyło mu drzwi na królewskie salony. Szwagier wprowadził dobrze zapowiadającego się malarza do królewskiej pracowni arrasów, a jej kierownik zlecił mu namalowanie serii projektów na gobeliny. Stał się cenionym malarzem i został jednogłośnie przyjęty w poczet członków Akademii San Fernando. Niestety popadł w konflikt ze swoim szwagrem. Doświadczenie to stało się tym bardziej bolesne, że jego własna żona stanęła po stronie brata.

Sportretowanie króla Karola III stało się przyczyną zawrotnej kariery malarza jako portrecisty. Karol IV mianował Goy'e pierwszym nadwornym malarzem, co uczyniło z niego zamożnego człowieka. Mimo, że nie odpowiadało mu uzależnienie od dworu i malowanie gobelinów, nie był w stanie zaryzykować kariery dla własnych ambicji. Uzależnienie to przerwała choroba Goy'i w wyniku której prawie zupełnie ogłuchł. Przez rok walczył z paraliżem i ślepotą. Gdy wreszcie udało mu się pokonać chorobę, sportretował niezależną i ekscentryczną księżną, której imię i nazwisko trudno zapamiętać - Marię del Pilar Teresę Cayetany de Silva y Alvarez de Toledo. Szybko narodził się miłosny związek malarza i jej modelki, uważanej wtedy za najpiękniejszą kobietę w Hiszpanii. To od niej nauczył się niezależności, która po latach miała przynieść mu sławę. Portret rodziny królewskiej namalowany w pierwsze dwa lata XIX wieku stał się arcydziełem swego gatunku.

Tymczasem nad Hiszpanią zbierały się ciemne chmury. We Francji doszedł do władzy Napoleon. Rozpoczęła się okupacja Hiszpanii przez Francuzów. Wojna wywarła na malarzu potworne wrażenie, czego wyrazem stał się cykl rycin zatytułowany Okropności wojny. Robert Hughes w monumentalnej biografii "Goya", twierdzi iż nic nigdy w historii sztuki "nie dorównało osiągnięciu, jakim są "Okropności wojny", rozdzierające serce ryciny, w których artysta daje świadectwo straszliwemu okrucieństwu i śmierci w czasie hiszpańskiego powstania przeciwko Napoleonowi. Goya był pierwszym wojennym reporterem.|" Po zakończeniu francuskiej okupacji, mimo nieprzeciętnego talentu, Goy'a popadł w tarapaty. Stosunki z nowym królem Hiszpanii Ferdynandem VII układały się chłodno. Oskarżany był o kolaborację, ponieważ namalował portret generała Wellingtona. Inkwizycja z kolei kazała mu tłumaczyć się za namalowany w 1805 roku obraz Maja naga.

W atmosferze podejrzeń i nieufności w 1819 roku opuścił Madryt i przeniósł się do Quinta del Sordo – Domu Głuchego. Zamieszkał tam z ostatnią kobietą swojego życia – dużo młodszą od siebie Leokadią Zorillo. To właśnie tu powstał najbardziej tajemniczy i jednocześnie najbardziej pesymistyczny cykl fresków malowany bezpośrednio na tynku nazywany Czarnymi Obrazami. Przedstawił w nich obraz upadku świata, jego tradycji i moralności. Dziś dzieła te przeniesione na płótno można oglądać w Muzeum Prado.

Ostatnie lata swojego życia malarz spędził w Bordeaux. Tam ukończył dwa cykle rycin: Walki byków i Szaleństwo. Wynalezioną przez siebie techniką namalował również około czterdzieści miniatur na kości słoniowej. W pracy pomagała mu dwunastoletnia Rosarito – córka malarza. Badacze twórczości Goy'i długo mieli problem z odróżnieniem malarstwa samego artysty od malarstwa jego córki, ponieważ ta w sposób genialny naśladowała swego mistrza. Zmarł 15 kwietnia 1828 roku.

Przez lata swojego pracowitego życia Goya malował freski w świątyniach, portrety monarchów i papieży. Dojrzewając, wymykał się artystycznym i towarzyskim konwenansom, tworząc styl, który stał się inspiracją dla malarzy XX wieku. Bez wątpienia współczesna sztuka nie byłaby taka sama, gdyby nie twórczość malarza z Saragossy.

Jednej ze swoich rycin nadał wymowny tytuł: Gdy rozum śpi, budzą się upiory. Obserwując współczesną rzeczywistość widzimy, że sentencja ta nie straciła nic ze swej aktualności. Ciągle przecież wielu ludziom potrzeba owego światła rozumu, które oświecałoby nie tylko ich prywatne życie, ale również otaczającą nas rzeczywistość. Studiując życie i twórczość Francisca Goy'i warto postawić sobie pytanie ile w nas rozumu, a ile uśpionych lęków i niepokojów, ile człowieczeństwa, a ile koniunkturalizmu.

 

 

Artur Artmann

14.04.2008.