Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a wiele od siebie - Chryzyp z Soloj
Ludzie »

Boska sprawa-Romuald Traugutt

Z kim kojarzy się Romuald Traugutt? Szkoda, że jego postać znana jest głównie ze starej dwudziestozłotówki. Wbrew utartym schematom to bardzo ciekawa i barwna postać.

Urodzony 16 stycznia 1826 roku w leżącym pod zaborem rosyjskim Szostakowie Romuald chciał zostać inżynierem. Pewnie tak by się stało, gdyby nie reorganizacja uczelni do której miał zamiar wstąpić. Wstąpił zatem do carskiej armii i ukończył szkołę oficerską. Brał udział w tłumieniu Wiosny Ludów na Węgrzech i wojnie krymskiej.

Jego narzeczona – Anna Pikiel, aby zostać jego żoną musiała przejść na katolicyzm, ponieważ była luteranką. Los nie oszczędził jego rodziny. Najbardziej tragiczny był rok 1860. Oprócz żony, zmarła również dwójka jego dzieci. Romuald przeżył krótkie załamanie nerwowe. Lekarstwem na jego skołatane nerwy okazała się Antonina Kościuszkówna. Musiała zrobić na nim wrażenie, bo jeszcze w tym samym roku wzięli ślub w Kłopcinie.

Marne zdrowie sprawiło, że przeszedł na emeryturę. Wiele kontrowersji wzbudza jego udział w powstaniu styczniowym. Mimo, że głosił poglądy stronnictwa “białych”, w pewnych działaniach przypominał działania polityczne “czerwonych”. Na początku nie pałał entuzjazmem do powstania, uważając, że nie ma ono szans powodzenia. W końcu jednak się zdecydował i w konsekwencji stał się ostatnim powstańczym dyktatorem. Choć słowo to nienajlepiej się kojarzy, wiadomo przecież, że w tamtych warunkach potrzebna była silna władza. Warto zwrócić uwagę, że po raz kolejny próbował uwłaszczyć chłopów, co pozwoliłoby zreformować polską wieś i wyrwać chłopów z pozostałości archaicznych zaległości. Prowadził również politykę zagraniczną, próbując bezskutecznie pozyskać pieniądze na dofinansowanie powstańczych oddziałów. Prowadził obfitą korespondencję z Zachodem i z Rzymem. To dzięki jego inicjatywie, Pius IX nie popełnił błędu swojego poprzednika i udzielił moralnego wsparcia Polakom.

Noc z 10 na 11 kwietnia 1864 roku stała się końcem jego działalności. Do jego kwatery – mieszkania na ul. Smólnej wkroczyła carska policja i aresztowała Traugutta. Zdradzony przez towarzyszy broni: Goldmana, Morawskiego i Przybylskiego. On sam – maltretowany na Pawiaku nie wydał nikogo. Zdegradowany i skazany na karę śmierci. Egzekucję przez powieszenie wyznaczono na 5 sierpnia 1864 roku. Na stokach cytadeli zgromadziło się ponad trzydzieści tysięcy warszawiaków. Śpiewali religijne i patriotyczne pieśni, a carska orkiestra próbowała zagłuszyć śpiew ludu, grając “Na stokach Mandżurii”.

Bez wątpienia komunistyczne władze zawłaszczyły sobie postać Romualda Traugutta. Wymazano z jego życiorysu wszelkie religijne implikacje. W wyniku tego zabiegu, dziś zapominamy, że Traugutt był człowiekiem bardzo religijnym. Zabiegano nawet o jego beatyfikację. Bez wątpienia starał się patrzeć w przyszłość, szukać rozwiązań nowoczesnych, ponad ówczesnymi politycznymi sporami. Szukał poparcia u wszystkich, którzy mogliby pomóc polskiej sprawie. W tym znaczeniu jest bez wątpienia postacią z przesłaniem.

“Żołnieże! Bracia! – mówił do postańców – Nie na podboje idziemy, ale na odbiór wydzieranego nam dobra boskiego. Dobrem boskim jest wolność. Wygraną będzie ocalenie duszy narodu. Jeżeli przegramy, rzeką krwi naszej inni popłyną ku wolności...” Nie pomylił się. A wolność, to wciąż boska sprawa.

 

Artur Artmann

27.10.2007.