Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a wiele od siebie - Chryzyp z Soloj
Ludzie »

50-lecie pracy artystycznej Wiesława Ochmana

„Kiedy schodzę ze sceny zastanawiam się, czy wszystko dobrze zrobiłem”

Urodził się 6 lutego 1937 roku na warszawskiej Pradze. Początkowo interesował się malarstwem. Ukończył nawet Liceum Plastyczne w Bolkowie. Największy współczesny polski tenor lubił również ceramikę, stąd w jego zbiorach można znaleźć dyplom inżyniera ceramiki z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Do dziś sam maluje, a swoje obrazy – głównie plenery - sprzedaje podczas aukcji charytatywnych, organizowanych w konsulacie polskim w Nowym Jorku. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży, wspiera kulturę i funduje stypendia.

Naukę śpiewu rozpoczął już na studiach pod kierunkiem Gustawa Serafina z Krakowa i Marii Szałapak z Bytomia. Kilkakrotnie uciekł sprzed drzwi profesora, bo słyszał fenomenalnie śpiewającego tenora. W 1960 roku został zaangażowany w Operze Śląskiej w Bytomiu, gdzie śpiewał przez trzy sezony, aby następnie występować w Krakowie i Warszawie.

Siedem lat po debiucie scenicznym rozpoczął międzynarodową karierę, śpiewając w Berlinie, Monachium i Hamburgu. Jak wspomina - „Kiedy zobaczyłem tam na afiszu swoje nazwisko obok takiej sławy jak Tito Gobbi, chciałem wracać do domu. A on zabrał mnie na kolację i powiedział: "Masz świetne warunki, więc uważaj na siebie i ostrożnie wybieraj propozycje". Potem był Paryż, Chicago, San Francisco. W 1975 roku partią Arriga w operze „Nieszpory sycylijskie” Verdiego wystąpił na scenie nowojorskiej Metropolitan Opera. Był drugim Polakiem, obok Jana Kiepury (zm. w 1966 r.), który wystąpił na tej prestiżowej scenie. Śpiewał tam 13 lat. Ponadto występował na największych scenach świata: mediolańskiej La Scali, Barcelonie, Buenos Aires, Madrycie, Moskwie, Rzymie, Sewilli i Wiedniu. Uczestniczył w najbardziej prestiżowych festiwalach, m.in. Wiener Philharmoniker i Berliner Philharmoniker pod dyrekcją Herberta von Krajana.

Po 1999 roku Wiesław Ochman zajął się reżyserią. W Operze Śląskiej w Bytomiu wystawił „Don Giovanniego” Mozarta, „Traviatę” Verdiego oraz „Carewicza” Ferenca Lehara.

Osobną stroną działalności Wiesława Ochmana była muzyka oratoryjna. Nagrywał płyty dla najpoważniejszych firm fonograficznych świata.

Wydaje się, że z takim dorobkiem Wiesław Ochman dostałby pracę wszędzie i za każde pieniądze. Imponuje to, że wybrał „zwyczajną” bytomską operę. Obdarzony poczuciem humoru, czego dowodzi Order Uśmiechu, potrafi zbliżać kulturę do człowieka. Jest przy tym przekonany, że zazdrość przeszkadza w działalności artystycznej. Ujmuje skromnością. Dzięki fundowanym stypendiom umie się przy tym dzielić swoim talentem z tymi, którzy dopiero go odkrywają.

Plurimos Annos, Maestro!

 

Artur Artmann

18.11.2007.