Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a wiele od siebie - Chryzyp z Soloj
Dla psychologów... »

Szkoła macoszenia - II - Stereotyp z bajki

 

Ewa ma 27 lat i od paru miesięcy próbuje dogadać się z córką swojego obecnego partnera, Andrzeja.

– Nic jej się nie podoba. Brzydko urządziłam mieszkanie, beznadziejnie gotuję, mam wstrętne włosy i w ogóle wyglądam jak wiedźma. Nawet Andrzej jest bezradny, a kiedy próbuje zwrócić córce uwagę, mała kładzie się na ziemię i krzyczy, że nikt jej nie kocha. Doszło do tego, że zaczęłam wychodzić z domu, kiedy ona nas odwiedza. Ewa nie jest odosobniona w swojej historii. Wiele kobiet przyznaje, że musi walczyć ze stereotypem wrednej macochy, zakodowanym chociażby poprzez bajki. Kopciuszka wspiera nawet Słownik Języka Polskiego PWN, który informuje, że „traktowanie po macoszemu“ oznacza „niesprawiedliwie, źle“.

– Nieważne co robię. Nieważne czy jestem miła, uprzejma i staram się spełniać niemal każde życzenie córki mojego partnera. Dla niej, przynajmniej na razie, jestem wrogiem – mówi Ewa. Najgorsze jest to, że również otoczenie nie daje „mamie z drugiej ręki” większych szans. Z góry zakłada się, że jest ona kimś gorszym, kimś kto nie potrafi zrozumieć cudzego dziecka, tym bardziej, że nie ma własnego. Dla obcych macocha jest egoistką, dla dziecka – intruzem.

 

 

Natasza Socha