Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a wiele od siebie - Chryzyp z Soloj
Dla psychologów... »

Dekalog macochy

 

Nie ma jednej dobrej szkoły macoszenia. Nie ma kodeksu, który uczy jak postępować i jakich reguł przestrzegać.

 

 

Współczesne macochy nie korzystają z poradników, ani książek, nie siedzą na wykładach z wychowania i nie robią notatek. Swój prywatny dekalog opracowały na bazie własnych doświadczeń i historii innych kobiet, które wiążąc się z mężczyzną po przejściach, automatycznie zostały matkami „z drugiej ręki”.

 

·

przede wszystkim nie podlizuj się. Nie zasypuj dziecka prezentami i nie zgadzaj się, ze wszystkim co powie. Jeśli czujesz, że jest wobec ciebie zdystansowane, daj mu czas

·

nie staraj się zastąpić mamy. Bądź raczej koleżanką lub starszą siostrą. Zaproponuj, że możecie mówić do siebie na ty. Zrezygnuj też (przynajmniej na początku) z rozkazów i żądań. Szanse, że zostaniesz wysłuchana są żadne, a ty stracisz tylko autorytet i dobre samopoczucie

·

nigdy nie skarż na dziecko w obecności ojca, nawet jeśli bez przerwy ci dokucza. Spróbuj sama zażegnać konflikt, a dopiero w ostateczności poproś o pomoc

·

kiedy was odwiedza, spróbuj wypełnić mu czas – zaproponuj wypad na basen lub do ZOO. W takich miejsach dziecko twojego partnera szybko zapomni, że cię nie lubi i będzie po prostu dobrze się bawiło. W domu namów wszystkich do wspólnego pieczenia ciasta, robienia pisanek czy ozdób świątecznych

·

jeśli po kilku spotkaniach nadal nie możecie dojść do porozumienia, nie zabiegaj o względy dziecka. Zachowuj się naturalnie i nigdy nie bądź nachalna. Jeśli nie będzie miało ochoty pójść z tobą do kina – nie idź. Poczytaj sobie książkę i nie przejmuj się. Prędzej czy później zostaniesz zaakceptowana

·

nie rozpieszczaj, nie przekupuj, nie próbuj zagłaskać kotka na śmierć. Dziecko od razu wyczuje, że czujesz się niepewnie i będzie miało jeszcze większą satysfakcję w robieniu ci drobnych złośliwości. Lepiej bądź po prostu sobą

·

podejdź do całej sytuacji z dużą dawką optymizmu i humoru. Nie ma nic gorszego niż panika i zamartwianie się, że sobie nie poradzisz. Nieprawda. Jeśli będziesz naturalna, uśmiechnięta i pogodna, prędzej czy później uda ci się przełamać niechęć nawet najbardziej zawziętego malucha

·

nie martw się, że nie kochasz dziecka swojego partnera. Wystarczy, że jesteś jego przyjaciółką, kimś, w kim znajduje oparcie i komu może się zwierzyć. Na miłość być może przyjdzie jeszcze czas

·

 

 

 potraktuj fakt zostania macochą jak wyzwanie, a nie karę za grzechy. Udowodnij, że wbrew bajkowym scenariuszom tobie dla odmiany uda się stworzyć fajną i szczęśliwą rodzinę.

 

 

Natasza Socha