Każdy z nas ma ciemną stronę, którą stara się ukryć przed ludźmi. Jeśli jednak prowadzimy tę grę latami, możemy się do tego stopnia zapętlić, że przerodzi się w chorobę, której nie zwalczy my ani lekami psychotropowymi, ani kuracją w szpitalu.
Kiedy Frank rozpoczyna sesję, siada blisko pacjenta i raz po raz stuka go w ramię, puka w rękę, dotyka, patrzy mu w oczy, wygłupia się. Robi tyle rzeczy, że w pewnym momencie człowiek przestaje się orientować, na czym polega kontakt.
Każdy ma problemy, ale niewielu potrafi rozmawiać z sobą, wycofać się z własnego ciała i spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. Niektórzy sportowcy i śpiewacy operowi mają tę umiejętność.
Joanna, pracownica firmy ubezpieczeniowej, każdego dnia wstaje o 6.00. Tylko po to, żeby sprawdzić, czy jej 12-letni syn dobrze zapakował plecak, pościelić za niego łóżko i odwieźć go do szkoły.
Częściej jednak zdarza się, że rodzice chcą nam pomagać i czują się odrzuceni, kiedy tego nie potrzebujemy. Żyjąc naszymi sprawami chcą wypełnić pustkę w swoim życiu.
Czy znasz uczucie, kiedy po osiągnięciu założonego celu jesteś przez chwilę zadowolony, ale zaraz potem twoja radość znika, a przychodzi zaniepokojenie, może nawet lęk, czy dasz radę zrealizować następny cel?