Cierpienie jest albo niewielkie, albo krótkotrwałe. Nigdy nie dosięgnie tego, kto nie da mu przyzwolenia - Epikur z Samos
Dla lekarzy i nie tylko »

Wreszcie ktoś to opisał...

Drukuj


Długo czekałem na wydanie takiej książki... Prawie co dnia w mediach słyszymy niepokojące wieści o tragicznych sytuacjach w szpitalach, o 'niepożądanych zdarzeniach medycznych', przepracowaniu lekarzy. Do tego – niespotykana jak dotąd agresja ze strony pacjentów. Narzekania na 'chory system', ministerstwo... To wszystko prawda...., ale byłoby znacznie lepiej i bardziej po ludzku, gdyby szczególnie lekarze i pacjenci choć trochę pomyśleli o psychologii. Wiem, że spotkam się z zarzutem w stylu: „kiedy mam się tym zająć?”, „na wszystko brakuje czasu”, biurokracja itp. Tymczasem, gdy głębiej wczytać się w książkę „Być lekarzem, być pacjentem”*, może okazać się, że uczenie się psychologii relacji może wiele trudnych spraw rozwiązać...


I pacjent i lekarz zapomina, że leczenie to proces, który o tyle ma sens, jeśli jest spotkanie dwóch Osób. Nie „spotkanie” kolejnego „przypadku”, ale Człowieka, który ma – niezależnie czy jest biedny, czy bogaty, czy skończył szkołę podstawową, czy ma tytuł profesorski, czy jest mężczyzną czy kobietą – swoją GODNOŚĆ. Tak jak i każdy lekarz. Bardzo mnie irytuje, gdy w różnych sytuacjach – nie tylko związanych z ochroną zdrowia – powołuje się na Kodeksy, klauzule, tworzy i mnoży byty, spółki różnej maści (choć to jest konieczne, by ten cały społeczny krwioobieg funkcjonował), a zapomina o arche, o podstawie. O początku i końcu wszystkiego. Zapomina się o GODNOŚCI. Nie jest przypadkiem, że Ojcowie współczesnej demokracji, tworząc zręby przyjętej w końcu przez ONZ w 1948 roku Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka podkreślali to, co znalazło się w pierwszym jej punkcie:



Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa.


Może ktoś zapytać – dlaczego – zachęcając do lektury książki „Być lekarzem, być pacjentem” wspominam o Godności...? Jestem głęboko przekonany, że ktoś, kto nie zrozumie do głębi, że każdy jest inny, że z natury ma swą godność nie będzie ani dobrym lekarzem, ani dobrym pacjentem. Można tę zasadę rozszerzyć na inne grupy społeczne, a także na podstawową komórkę w społeczeństwie jaką jest rodzina, na relacje w zakładach pracy. GODNOŚĆ zakłada szacunek dla drugiego, który wyraża się słowem, sposobem bycia (komunikacja pozawerbalna), traktowania poglądów drugiej osoby. Nie mówiąc o duchu braterstwa... Warto zajrzeć do tej książki, której autorami są wybitni specjaliści w zakresie psychologii relacji, a napisana jest w konwencji rozmowy, w sposób bardzo przystępny. Nie wszyscy jesteśmy lekarzami, ale tak naprawdę wszyscy jesteśmy, bądź będziemy pacjentami... Byle nie zapomnieć o GODNOŚCI...!


I – last but not least – kilka przemyśleń wybitnych lekarzy – Autorów 'Przedmowy”:


Pierwsze wrażenie – wreszcie ktoś to opisał! Opisał dwa światy funkcjonujące obok siebie. Świat chorego i świat lekarza. Światy, którym w polskiej rzeczywistości nie dane jest się spotkać, gdyż oba nie są nauczone sztuki porozumienia. Pacjent boi się choroby i wszystkiego co się z nią wiąże – szpitala, inwazyjnej diagnostyki, lekarzy, pielęgniarek i salowych. A lekarz? /.../


Pamiętam moje akademickie podręczniki – wiele z nich przypominało treścią książki telefoniczne; zakuwanie tysięcy terminów, nazw organów, niezliczonych przyczepów mięśni i więzadeł. Rozszerzone i skrócone zalecenia badania lekarskiego, podmiotowego, przedmiotowego. Wszystkiego się nauczyłem, dostałem wybitnie dobre oceny i … Gdy po raz pierwszy stanąłem przy łóżku chorego, zdałem sobie sprawę, że całe to akademickie wyposażenie jest niekompletne. Brak mi języka porozumienia, brak mi wiedzy o drugim świecie, o świecie chorego i cierpiącego pacjenta. Dziś wiem też, że to ja powinienem być profesjonalnie przygotowany do rozmowy z moim pacjentem, że to dla mnie – studenta, a później lekarza – powinny istnieć podręczniki przygotowujące do pracy z chorym.

Podręczników dla chorych o tym, jak się przygotować do rozmowy z lekarzem, nie ma. To po mojej stronie, po naszej lekarskiej stronie, jest przygotowanie się do pracy z pacjentem, do rozmów o bólu, strachu, wstydzie, samotności. Może też Państwo nie uwierzycie, ale po przeczytaniu spisu treści stanęło mi przed oczami moje całe zawodowe życie, czterdzieści lat pracy. Czterdzieści lat i świadomość, że nikt takiego podręcznika dotychczas nie napisał. Przecież ten podręcznik powinienem dostać właśnie czterdzieści lat temu. Z pewnością byłbym lepszym lekarzem.”


(prof. dr hab. n. med. Cezary Szczyklik , Kierownik Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego)


Zabierając głos, wielokrotnie podkreślałem, jak mało wiemy o psychoterapii. Często też pisałem w wielu felietonach, że w czasie studiów uczymy przyszłych lekarzy psychiatrii, a zbyt mało uwagi poświęcamy psychologii i temu, jak właściwie postępować w relacji z chorymi. Przed laty w czasie wstępnych egzaminów na medycynę zadawano pytania, jak się rozmnaża rozwielitka i który gen jest uszkodzony w zespole Downa, a nie zawsze zwracano uwagę na predyspozycje do zawodu i na to, czy dana osoba może być lekarzem, czy ma do tego powołanie. Bo bycie lekarzem to nie tylko zawód, ale też stałe uzupełnianie wiedzy, postępowanie zgodnie z etyką, wrażliwość na cudze cierpienie oraz stałe służenie choremu człowiekowi. Często w mych kontaktach ze studentami i na szpitalnych porannych odprawach z asystentami podkreślałem, że lekarzem jest się zawsze – przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, dwanaście miesięcy w roku – od złożenia przysięgi Hipokratesa aż po kres życia. Nie wolno też nigdy zapominać, że nawet w beznadziejnych, terminalnych stanach jest lek, który choremu podaje się przez ucho. Ten lek to NADZIEJA.

W książce Być lekarzem, być pacjentem podkreśla się, jak wielką rolę odgrywa wiedza, ale także serce i stosunek lekarza do chorego człowieka. Hinduska maksyma mówi, że jeżeli nie możesz zostać królem, zostań lekarzem, przywracając zdrowie i darowując serce. Wtedy chorzy będą wdzięczni za leczenie, za serce zaś będą zawsze winni, bo dar serca to prawdziwie królewski dar.”


(prof. dr hab. n. med. Jerzy Woy-Wojciechowski , Prezes Polskiego Towarzystwa Lekarskiego)


Paweł Ł. Nowakowski

Redaktor Naczelny

02.10.2014.



*

Wojciech Eichelberger

Irena A. Stanisławska


Być lekarzem, być pacjentem

Rozmowy o psychologii relacji.


Wydawnictwo Czarna Owca

Warszawa 2013.