Milczenie w odpowiednim momencie jest ważniejsze i lepsze od wielkich słów - Plutarch
Dla filozofów... »

„MYŚLENIE POZWALA BYĆ” FILOZOFIA JAKO AUTOPEDAGOGIKA (I)

Drukuj

Filozofia współczesna, podobnie jak ma to miejsce w innych naukach, stanowi zbiór coraz węższych dziedzin specjalistycznych, których wraz z czasem z pewnością będzie przybywało. Powstaje pytanie: czy jest coś charakterystycznego, nieustannie obowiązującego, co w pewien sposób wyróżnia filozofię spośród innych dyscyplin?

 

1. Filozofia a wychowanie


Filozofia stawiając sobie za cel poszukiwanie mądrości, od samego początku wywierała wpływ na człowieka i na jego sposób życia. Czymś szczególnie ważnym dla filozofów starożytnej Grecji było usłyszenie w sobie i zinterioryzowanie treści hasła umieszczonego nad portykiem świątyni Apollina w Delfach, wzywającego do poznania samego siebie – gnothi seauton. Kim jestem? Dokąd zmierzam? Jaki jest sens tej szczególnej wędrówki, którą stanowi życie każdego człowieka? Pytania te, formułowane w taki lub w inny sposób, towarzyszą rozważaniom filozoficznym do dnia dzisiejszego. Nie ma większej tragedii niż ta, kiedy życie człowieka zostaje przez niego samego zmarnowane poprzez realizację wartości pozornych, fałszywych zamiast wartości prawdziwych. Filozoficzną misją Sokratesa, a po nim wielu innych filozofów, było ratowanie człowieka przed życiem w iluzji, przed egzystencją nieautentyczną, która przyjmuje nierzadko postać konformizmu, depersonalizacji, pustki czy poczucia bezsensu istnienia, a nawet rozpaczy. „Wiem tylko dwie rzeczy – napisał Rollo May – to, że kiedyś umrę i to, że teraz żyję. Jedyna niewiadoma dotyczy tego, co mam robić pomiędzy tymi dwoma punktami”1. Powyższa niewiadoma stała się w czasach Sofoklesa głębiej uświadomionym zadaniem, zawartym w greckim słowie paideia, wskazującym bezpośrednio na problematykę świadomego wychowywania, która z początku dotyczyła przede wszystkim kształcenia przywódców politycznych przez sofistów2. Można przyjąć, że od tamtego okresu ukonstytuował się ściślejszy wzajemny związek filozofii i pedagogiki3.

Refleksja filozoficzna dąży między innymi do poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczące sensu egzystencji, ale to także trud „w poszukiwaniu duchowej elegancji”, który zawiera kształcenie intelektu, woli oraz uczuć, przyjmując holistyczną koncepcję człowieka jako harmonijnej całości4. I chodzi tutaj nie tyle o teoretyczne rozważania, ile o „prawdę bycia”, która staje się konkretnym sposobem istnienia danej osoby poprzez realizację lub jej brak w odniesieniu do „świata wartości”.

Erich Fromm w jednej z prac napisał, że „głównym zadaniem człowieka jest dokończenie swoich narodzin, zrealizowanie swych potencjalnych mocy. Końcowym etapem tego wysiłku jest jego własna osobowość”5. Kształtowanie się osoby jest procesem wielowymiarowym. Niemożliwe jest precyzyjne określenie wszystkich czynników, które mają wpływ na konstytuowanie się konkretnego „ja” danej osoby, ani tym bardziej jednoznaczne ukazanie, w jakim stopniu oddziałują one w tym procesie. Człowiek poszukując właściwej perspektywy własnego życia, zatroskany o siebie w wymiarze „dziś” oraz „jutro”, jest par excellence filozoficznym pytaniem. Trafnie wyraził tę myśl Paul Tillich: „Człowiek jest w stopniu ostatecznym zatroskany o swój byt i znaczenie. «Być albo nie być» w tym sensie jest sprawą ostatecznego, bezwarunkowego, totalnego i nieskończonego zatroskania. Człowiek jest bezgranicznie zatroskany o nieskończoność, do której należy, od której jest oddzielony i za którą tęskni. Jest on totalnie zatroskany o całość, która jest jego prawdziwym bytem i która jest rozerwana w czasie i przestrzeni. Jest bezwarunkowo zatroskany o to, co warunkuje jego byt poza wszelkimi uwarunkowaniami w nim i wokół niego. Jest w stopniu ostatecznym zatroskany o to, co determinuje jego ostateczne przeznaczenie poza wszelkimi przedwstępnymi koniecznościami i przypadkami”6. Troska jest jednym z głównych źródeł pytań, które stawia człowiek, tout court przed człowiekiem pojawia się w tym punkcie wyzwanie paidei w odniesieniu do siebie samego.

Filozofia definiowana jako umiłowanie mądrości, wskazuje na mądrość jako na umiejętność życia. Wskazując na idee prawdy, dobra i piękna wzywa nie tylko do ich intelektualnego poznawania, ale także do aktywnego urzeczywistniania. Filozofia pojawia się tutaj jako wymóg skierowany do filozofa, by ten dążył zawsze do harmonijnej jedności vita contemplativa i vita activa.

Ważną w tym miejscu jest uwaga uczyniona przez Martina Heideggera, który stwierdził: „Okazując zainteresowanie filozofią, nie dowodzi się jeszcze gotowości do myślenia. (…) Nawet fakt, że przez całe lata zajmujemy się rozprawami i pisami wielkich myślicieli, nie gwarantuje nam, że myślimy ani nawet że gotowi jesteśmy myśleć. Przeciwnie: zajmowanie się filozofią może nas nawet najuporczywiej łudzić pozorami, że myślimy, bo przecież nieustannie «filozofujemy»”7. I dalej: „Najbardziej poważne w naszym niepewnym czasie jest to, że jeszcze nie myślimy”8. Powyższa uwaga Heideggera odpiera zarzut o bezskuteczności i jałowości filozofii. Piszący niniejsze słowa jest przekonany o tym, że prawdziwe filozofowanie ma charakter zdecydowanie autopedagogiczny. Filozofia kształtuje człowieka, buduje jego osobę. Oczywiście, pytaniem podstawowym jest kwestia, czy to, co postrzega się jako filozofię jest nią rzeczywiście, czy też jest tylko jej pozorem. Ktoś inny może wysunąć zarzut, że przecież istnieje wiele nurtów w filozofii, a wszystkie one kryć mogą w sobie wychowawczy sposób oddziaływania: starożytność, chrześcijaństwo, racjonalizm, empiryzm, fenomenologia, heglizm, marksizm, egzystencjalizm… Zatem, ile sposób uprawiania filozofii, tyle rodzajów pedagogiki filozoficznej? Ta kwestia z pewnością jest zasadna. Wbrew pierwszemu wrażeniu żywię przekonanie, że istnieje wspólny ideał paidei w filozofii, niezależny od poszczególnych nurtów i nie ukrywam, że dostrzegam w tym szczególny rodzaj piękna filozofii.


2. Autopedagogiczny charakter filozofii


Filozofia określa szczególnego rodzaju sposób bycia filozofa. „Egzystencjalna przejrzystość – pisał Søren Kierkegaard – wymaga bycia tym, czego się naucza. Byłoby rzeczą komiczną gdyby ktoś, kto zamierza walczyć w biegach, przyszedł w płaszczu, niosąc parasol, upodabniając się do tego, kto zamierza jechać powozem i pragnie się otulić”9. Umiłowanie mądrości zakłada wysiłek kształcenia nie tylko intelektu, lecz – o czym była już wcześniej mowa – integralnego kształtowania osoby. Przejrzystość, o którą postulował Kierkegaard, oznacza wewnętrzną uczciwość, szczerość, rzetelność. Troska o te wartości wyraża się w filozoficznej pracy nad sobą oraz w dążeniu do przezwyciężenia wszelkich tonów, które brzmią fałszywie. Filozofia domaga się „prawdy bycia”, bez której zajmowanie się filozofią zawiera poważny brak, wskazując na dramat rozdwojonej osobowości filozofa.

Filozofia wychodzi naprzeciw tym, których cechuje odwaga myślenia i wprowadzania słowa w czyn, „męstwo bycia”, o którym Paul Tillich w odniesieniu do egzystencjalizmu napisał: „Człowiek stwarza siebie tym, kim jest. Niczego nie otrzymuje, co by ograniczało jego twórczość. Istoty jego bytu – owego «dążenia do bycia», «obowiązku bycia» – nie stanowi coś, co człowiek odnajduje, on ją tworzy. On jest tym, kim się tworzy. A męstwo bycia sobą jest męstwem uczynienia z siebie tego, kim chce się być”10. Filozofia wskazuje kierunek, zwracając szczególną uwagę filozofów na prawdę, dobro i piękno.

Nie ma prawdziwego filozofowania bez sztuki formułowania pytań. Co więcej, filozofia jest tą dziedziną, w której pytanie zajmuje miejsce uprzywilejowane. Pytanie w filozofii jest źródłem wszelkiego działania. Odpowiedzi na pytanie szuka tylko ten, kto wie, że nie wie. Taką postawę prezentował, wzbudzając podziw, Sokrates. Lecz aby przyznać się do niewiedzy, potrzeba pokory. Znaczenie pokory w filozofii jest nie do przecenienia. Świadomość nie tylko niewiedzy, ale także otaczającej nas «Tajemnicy Istnienia» wywołuje zadziwienie, a ono z kolei prowadzi do powstawania najgłębszych pytań filozoficznych. Filozof nie jest mędrcem, lecz jest człowiekiem, który w pokorze dostrzega w swoim życiu i w otaczającym go świecie jej brak, i który pragnie nieustannie poszukiwać istotnych odpowiedzi na pytania, które urastają do rangi pytań istotnych i ważnych.

Wzrok filozofa z tęsknotą wypatruje mądrości. Z historii filozofii wiadomo, że wszelkie próby podporządkowania filozofii innym celom czy nawet dziedzinom, stanowi dla niej poważne zagrożenie. Prawdziwe filozofowanie możliwe jest tylko w poczuciu bezinteresowności. Poszukiwanie prawdy podporządkowywane czemuś innemu poza nią samą staje się najczęściej mniej lub bardziej wyrafinowaną formą manipulacji. Nagrodą dla filozofa – o czym ze zbyt wielką łatwością niestety się zapomina – jest samo filozofowanie, a jednym z największych jej darów poczucie wewnętrznej wolności. Pisał Hegel: „Kiedy myślę, jestem wolny, ponieważ nie jestem wtedy u nikogo innego (bei einem Andern), ale jestem bezwzględnie u siebie samego (bei mir selbst), a przedmiot, który jest dla mnie istotą, jest moim bytem dla mnie (mein Fürmichsein) w nierozdzielnej ze mną jedności”11. W błędzie tkwią ci, którzy zamiast uczciwego filozofowania stają się niewolnikami jakiegoś z góry przyjętego nurtu czy poglądu. Filozofia staje się wówczas niczym innym, jak tylko propagowaniem kolejnej ideologii, niesłusznie nazywanej „filozofią”.

Umiłowanie mądrości ma swoją cenę. Filozofowi często towarzyszyć mogą niepewność, niezrozumienie, a nawet samotność. Los Sokratesa stanowi jeden z najbardziej wymownych w historii przykładów. Nieprzemijającą wartość mają jego słowa, skierowane podczas procesu: „Przegrywam, bo za mało mam nie argumentów, tylko bezwstydu i bezczelności, i zbyt mało mi się chce mówić wam takich rzeczy, których wy byście słuchali najchętniej: gdybym tu płakał i jęczał, i gdybym nie wiadomo co wyprawiał i mówił rzeczy poniżej mojej godności, jak ja uważam, takie, jakieście zwykli słyszeć od innych. Tymczasem ja ani przedtem nie uważałem za stosowne robić niczego podłego z uwagi na niebezpieczeństwo, ani mi teraz żal, żem się w ten sposób bronił; wolę zginąć po takiej obronie, niż tamtym sposobem żyć”12. Życie Sokratesa to świadectwo wierności sobie, pozostawanie sobą niezależnie od zewnętrznych okoliczności, konsekwentne potwierdzanie prawdy istnienia.

Najważniejszymi strażnikami w życiu i działaniu filozofa są wewnętrzna szczerość –czystość intencji – oraz odpowiedzialność. Filozofowi pozbawionemu sumienia łatwo jest zboczyć z drogi na obce bezdroża.

W powyżej ukazanym sensie filozofia wyraźnie zawiera wymiar autopedagogiczny. Ideał filozoficznej paidei jest wymagający i domaga się konsekwentnego świadomego dążenia do coraz pełniejszego odzwierciedlania w życiu filozofa – w jego myśleniu i działaniu – miłości prawdy, dobra i piękna.




*

Stefan Szary, dr n. humanistycznych w zakresie filozofii. Pełni funkcję dziekana oraz wykłada w Wyższej Szkole Edukacji i Terapii w Poznaniu. Współpracuje ze Stowarzyszeniem Psyche Soma Polis, gdzie prowadzi warsztaty filozoficzne w ramach spotkań w Akademii Walki z Rakiem. Zajmuje się filozofią człowieka oraz historią filozofii. Wydał m.in. Człowiek – podmiot dramatu. Antropologiczne aspekty filozofii dramatu Józefa Tischnera (2005), Pytając o Boga. Refleksja z bł. Janem Pawłem II (2013), Szlakami Sørena Kierkegaarda. W dwusetną rocznicę urodzin filozofa (2013), Impresje egzystencjalne. Rozważania filozoficzne (2013.)

Współpracuje z „Naturalnie – magazyn ludzi zdrowo myślących”.

Więcej na: http://stefan-szary.pl.tl/

Zdjęcia: Joanna M. Nowakowska, Rzym, Ateny



1R. May, O istocie człowieka. Szkice z psychologii egzystencjalnej, tł. M. Moryń, Z. Wiese, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 1995, s. 212.


2Por. W. Jaeger, Paideia. Formowanie człowieka greckiego, tł. M. Plezia, H. Bednarek, Fundacja Aletheia, Warszawa 2001, s. 379.


3Por. M. Krasnodębski, Integralna antropologia wychowania. Filozofia wychowująca tomizmu konsekwentnego, Niepaństwowa Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Białymstoku, Białystok 2013, s. 15.


4Por. W poszukiwaniu duchowej elegancji – w Polskim Radio w Chicago z dr. Mikołajem Krasnodębskim rozmawiają Krzysztof Arsenowicz i Paweł Mandelski, Wydawnictwo SWPR, Chicago-Warszawa 2011.


5E. Fromm, Niech się stanie człowiek. Z psychologii etyki, tł. R. Saciuk, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa-Wrocław 1996, s. 192.


6P. Tillich, Teologia systematyczna, t. I, tł. J. Marzęcki, Wydawnictwo ANTYK, Kęty 2004, s. 21.


7M. Heidegger, Co zwie się myśleniem?, tł. J. Mizera, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa-Wrocław 2000, ss. 12-13.


8Tamże, s. 13.


9S. Kierkegaard, Dziennik (Wybór), tł. A Szwed, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2000, s. 461.


10P. Tillich, Męstwo bycia, tł. H. Bednarek, Éditions Du Dialogue, Paris 1993, s. 146.


11G.W.F. Hegel, Fenomenologia ducha, t. I, tł. A. Landman, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010, s. 124.


12Platon, Dialogi, t. I, tł. W. Witwicki, Wydawnictwo ANTYK, Kęty 2005, ss. 578-579.