Śniła mi się we śnie rzeczywistość. Z jaką ulgą sie obudziłem - Stanisław Jerzy Lec
Dla elit.. »

Wstrząsający, przejmujący, ważny...

Drukuj

Mam przed sobą album, który stanowi niezbędne kompendium wiedzy o 100. latach polskiej niepodległej państwowości – 11 listopada br. w głębokim społecznym podzieleniu: wiecami, pomnikami, kotylionami, hymnem często tylko mamrotanym, pochodami dopuszczającymi faszystowskie demonstracje – „czczonej”.

Tylko kto w tych tłumach głównie przez stolicę się przepychających, potrafi realnie, bez zakłamań w imię doraźnego interesu politycznego, nakreślić choćby część zdarzeń, najczęściej boleśnie bardzo, tragicznie Polskę znaczących ?


100 OBRAZÓW Z HISTORII POLSKI jest – a szkoda – edycją limitowaną. Jest znakomitym zamysłem oraz fantastyczną realizacją, fotograficzno-słowną narracją obejmującą czasowe przedziały wyraźnych etapów owego 100-lecia, tj. lata 1918-

1939, 1939-1945, 1945-1955, 1956-1989 oraz 1989-2018, która powinna trafić (niestety, wiem, to nierealne) do możliwie najszerszego grona naszych rodaków, nie bardzo rozumiejących, skąd u nas kolejne polityczne przesilenie, skąd u formacji odwołującej się w swojej nazwie do szlachetnych trendów „naprawczych” struktur społecznych, w gruncie rzeczy grubiańskie aspiracje autokratyczne, zabarwione nacjonalizmem, izolacjonizmem, klerykalizmem ?


Nie wiem, czy autorzy tego wiele mówiącego albumu nie będą mieli mi za złe mojego radykalnego tonu, ale – trochę (więcej niż połowę) tegoż stulecia przeżyłam i kiedy wydawało się, że dzieci i wnuki wejdą wreszcie w świat bardziej niż przeszłość tego kraju przyjazny, garstka ludzi dokonuje wolty, w efekcie której budzą się demony przeszłości.


A,

Fotografia, to kęsy czasu, które można wziąć do ręki”

Photography is bites of time that you can Take in your hand”

– tak właśnie, niebywale trafnie fotografię określiła angielska dziennikarka i publicystka - Angela Carter*

=


Kilka tygodni temu odwiedziłam nieco starszą, od lat dość zaprzyjaźnioną znajomą, 85. letnią panią Marię. Zawsze pogodna, uważająca, że nic tak nas – bez względu na naszą metrykę –

nie ozdabia, jak uśmiech. Zastałam ją mocno ściągniętą psychicznie. Gdy pozwoliłam sobie odsłonić moje zaniepokojenie, od odparła, że fizycznie „dzięki Bogu” jest sprawna, niestety – to już powiedziała raczej sarkastycznie – również umysłowo, ale – patrzy na te wszystkie telewizyjne relacje i ubolewa, że tak wiele straciliśmy. Że zwykle de facto, patrząc historycznie, sporo traciliśmy, lecz obecna nasza sytuacja boleśnie ją przygnębia.

Pożegnałam już wielu znajomych i przyjaciół – mówiła, to też bolesna strata, niemniej naturalna, wszyscy się w którymś momencie z życia doczesnego usuwamy. Jeżeli jednak tracę państwową stabilność, jeżeli nad moją głową znowu staje ktoś z pejczem, pytam o sens tych istnień, tych działań, które, przy wszystkich obocznościach, bo wiatry historii też potrafią się kłębić – ster kierowały, ku stabilizacji, wewnętrznym i zewnętrznym sojuszom, ogólnej wzajemności, i względnym dostatku. A tu ? A teraz ? Wszyscy skaczą sobie do oczu. Przysłowiowe „człowiek człowiekowi wilkiem” staje się realną miedzy nami relacją …

Pani Grażyno, pytam siebie i panią – co to znowu będzie, do czego to zmierza ? Dlaczego człowiek, nie może żyć beż chęci dominacji nad innymi, ustanawiania własnych praw, nakazujących nam przez niego preferowany model życia ?


Pani Maria zadawała mi coraz szczegółowsze pytania, na które coraz trudniej było mi odpowiadać. Bo w gruncie rzeczy, podobnie jak ona – nie wiem do czego zmierzamy,

dla jakiego świata dorasta moja wnuczka ?

Czy każde pokolenie musi przeżyć swoje historyczne przesilenie ?!


Przeglądam ów niebywale ciekawy album zdjęć ze 100.lecia Polski i myślę, że człowiek jest istotą tyleż odkrywczą, poszukującą, ulepszającą rzeczywistość, popychającą machinę dziejów, co i samoistnym destruktem, z wymykającymi się nagle rzeczywistości osobnikami, pielęgnującymi swoje traumy, zawiści, uciskające ich psychikę kompleksy, ect. Siłą podobnych im pazernych popleczników, uruchamiając grupy nie chcące, nie potrafiące brać odpowiedzialności za własne życie tworzą struktury swojego triumfalizmu. Rzewnym kostiumem historii zniewalają bojaźliwe umysły.


Cenę tych wybuchów małych, stłamszonych, zakompleksionych i mściwych osobowości płacimy wszyscy, jesteśmy – mimo buntów – ich zakładnikami.


Nie mam wątpliwości, że miast narzucanej wszystkim lekcji religii (na te miejsce jest dla wyznawców katolicyzmu w kościelnych salach katechetycznych), młodym ludziom trzeba dać realne lekcje historii (nie tej pisanej na potrzeby doraźnych ideologów), lekcje umiejętności zadawania pytań. Nauka nie jest obszarem zamkniętym. Lekcje informatyki, dające im start w nowoczesny, coraz bardziej dynamiczny, scyfryzowany świat. Lekcje szacunku, tolerancji, otwartości oraz spolegliwości.

Metoda „pielęgnowania ciemnego ludu”, który kupi doraźną, agresywną propagandę jest unicestwianiem dynamiki społeczeństwa, wyniszczaniem narodu i winna być prawnie rozliczana. To wymazywanie kraju z mapy świata.

=


Otwierając zatem album, wywołujący mocne refleksje:

– Polska wraca na mapę” – po 23 latach. Jest rok 1918, dwoje dzieci (5-6 lat ?), dziewczynka z białą kokardą we włosach, chłopiec w berecie z wpiętym nieczytelnym, ale zapewne patriotycznym znakiem. Ciągną drabiniasty wózek. Na ubitej na skraju drodze zatrzymuje ich biała linia, a pod nią dużymi – na całą szerokość tej drogi wypisane słowo: P O L S K A.

Dzieci stoją „na baczność”, stoją zaciekawione. To pierwsze zdjęcie w tym albumie.

– Dziewczyna ze sztandarem WOLNOŚĆ!, na warszawskiej ulicy podczas tegorocznych wystąpień przeciwko dewastowaniu naszego państwa przez formację PiSu – kadr niczym

z obrazu „Wolność wiodąca lud na barykady” francuskiego malarza, Eugène’a Delacroix, upamiętniającego wydarzenia rewolucji lipcowej 1830 r. wymierzonej przeciwko panowaniu króla Francji, Karola X. ! – ten album zamyka.

Pomiędzy przypomnienie czym są wojny. Czym jest niewola, nędza, głód. Czym jest tułaczka, niepewność każdej chwili, godność, wiara, przebaczenie.

Album pokazuje obrazy klęsk, obrazy dramatyczne, pola wojennych bitew i bitew ulicznych, gdy to już w naszej najbliższej historii butna władza siły zbrojne kierowała przeciwko swojemu narodowi, przeciwko temu narodowi, który potrafi być dumny i hardy, wstawać

z kolan, który buduje stocznie i huty, zdobywa medale olimpijskie i nagrody noblowskie, który potrafi być zwarty, gdy chce mu się odebrać możliwość samostanowienia o sobie.


Dla potwierdzenia mojego oglądu publikacji, przytaczam słowa Andrzeja Skworza – Fundacja Grand Press, z listu przewodniego do przesłanego mi albumu:

[…] Tworząc album, wybraliśmy 100 momentów i tematów z historii Polski z lat 1918-2018, które ukazują w pełni dzieje naszego kraju – zarówno te podniosłe, jak i tragiczne. […] zdjęcia o charakterze politycznym społecznym, edukacyjnym, kulturalnym i sportowym.

Wybraliśmy kadry , które ukazują nie tylko same wydarzenia, ale również ilustrują istotny, szczery kontekst historyczny.

Nieprawdą jest bowiem, że tylko współczesny świat żyje obrazami – żył nimi, odkąd pojawiła się fotografia, która prawie od trzech wieków determinuje postrzeganie świata przez kolejne pokolenia.

Niektóre z tych zdjęć stały się już powszechnie znane, trafiły do podręczników i encyklopedii. Inne leżały dotychczas ukryte w archiwach. Wyszukując je i układając chronologicznie oraz uzupełniając opisami historycznymi, pragniemy pokazać, z jakimi wyzwaniami mierzyli się Polski i Polacy w minionym stuleciu.

Andrzej Zygmuntowicz – znakomity fotografik, współautor wyboru omawianych tu zdjęć,

w swoim w albumie tekście „100 RAZY 100. FOTOGRAFICZNY ZAPIS HISTORII ODRODZONEGO PAŃSTWA” zauważa: – Fotografia daje szansę na podróż w wstecz,

ale to nie jest jej wartością. Zatrzymuje to, co nietrwałe, chwilowe, o nieznanym jeszcze znaczeniu i skutkach. To zapis historii, często bałaganiarski i przypadkowy, któremu przyszłość nadaje sens.


Jaki sens wyłoni się w przyszłości z obecnie rejestrowanych fotograficznych obrazów ?

=

W euforii niedawnych obchodów 100-lecia naszej państwowości, marszach – o zgrozo !, jak już wspomniałam, ramię w ramię z formacjami faszystowskimi, odsłanianiu kolejnych pomników (150. już „braterski” pomnik stanął tym razem na pl. Piłsudskiego w Warszawie), śpiewaniu, a raczej zbyt często jak napisałam: mamrotaniu naszego hymnu, pośród sztandarów, kotylionów i płonących rac, nikt ani słowem nie zająknął się na temat naszego języka – wspaniale zniuansowanego, niezwykle bogatego i ciekawego w swej melodyce, a brukanego, wulgaryzowanego dzisiaj jak nigdy dotąd, o zgrozo i z ław poselskich!

Podczas gdy narodowość, zbiorowa tożsamość buduje się i przenosi, trwa w czasie w kulturze, w języku właśnie.

Przykry w sumie był dla mnie i bolesny dzień świętowany jako Dzień Niepodległości.

Nie otrzeźwił tych, którym poczucie władzy zaciera rzeczywistość.

Pod rozwagę zatem ten cenny w obecnych naszych realiach album polecam oraz cytaty z innej, wyjętej z mojej półki publikacji przytaczam:

Jerzy Szacki o narodach** (z tomu 1 , „Rozmowy na nawy wiek” – Katarzyny Janowskiej

i Piotra Mucharskiego , Wydawnictwo ZNAK 2001):

Mądrość zbiorowa oznacza tyle, że żadne pokolenie nie może uważać się za dostatecznie mądre, by podejmować ważne dla zbiorowości postanowienia bez uwzględnienia sposobu,

w jaki ta zbiorowość żyła do tej pory. Wszelkie rewolucje i utopijne budowle wznoszone wbrew tradycji i historii opierały się na przekonaniu: jesteśmy tacy mądrzy, że możemy o wszystkim sami zdecydować.

Nie, nie jesteśmy …


Z tego samego tomu refleksja Normana Daviesa*** o historii prawdziwej.

Dla zrozumienia świata konieczna jest wyobraźnia. Nie możemy przypuszczać, że przeszłość jest podobna do teraźniejszości. Nic nie jest takie, na jakie wygląda z zewnątrz. Zgłębiając przeszłość trzeba brać pod uwagę źródła wypadków, tradycję i kulturę, literaturę i muzykę. Przeszłość jest obca, ale jednocześnie jest nam bliska, bo uczy jak mamy patrzeć na świat.


Grażyna Banaszkiewicz





100 OBRAZÓW Z HISTORII POLSKI

Wydawca - GRAND PRESS FUNDACJA

Poznań 2018

Redakcja Renata Gluza



*Angela Carter, właśc. Angela Olive Stalker (ur. 7 maja 1940 w Eastbourne, zm. 16 lutego 1992) – angielska pisarka i publicystka.

Karierę dziennikarską zaczynała w Croydon Advertiser. W 1969 r. za książkę Several Perceptions zdobyła Somerset Maugham Award i na dwa lata wyjechała do Tokio (część nagrody musi zostać przeznaczona na podróże zagraniczne). Sporo podróżowała po Azji, Stanach Zjednoczonych i Europie. Lata 70. częściowo spędziła jako rezydentka renomowanych uniwersytetów angielskich i australijskich.

Publikowała na łamach The Guardian, The Independent i New Statesman. Obok utworów prozatorskich jest autorką dramatów, książek dla dzieci a także scenariuszy dwóch filmów opartych na jej prozie: Towarzystwa wilków Neila Jordana (1984) oraz Magicznego sklepu

z zabawkami – ang. The Magic Toyshop (1987).

Jako czołowa angielska pisarka drugiej połowy XX w., jest kojarzona z ruchem feministycznym. Uznaje się ją za przedstawicielkę realizmu magicznego w literaturze europejskiej. Pisarka przy konstruowaniu fabuły swoich książek – posługując się bogatym językiem i poetycką stylizacją – często korzystała z motywów europejskich (anglosaskich) baśni i legend, nie tracąc przy tym realistycznej drapieżności w krytyce stosunków społecznych panujących w Wielkiej Brytanii.

Narratorami jej powieści i opowiadań (a wydała poza wyżej przytoczonymi tytułami: Shadow Dance, Marianna i barbarzyńcy – ang.. Heroes and Villains, Love ,The Infernal Desire Machines of Doctor Hoffman, The Passion of New Eve, The Bloody Chamber and Other Stories – zbiór opowiadań, Wieczory cyrkowe – ang. Nights at the Circus, Czarna Wenus – ang. Black Venus - zbiór opowiadań, Mądre dzieci – ang. Wise Children, The Virago Book of Fairy Tales, The Second Virago Book of Fairy Tales – dwa zbiory baśni z całego świata, wydane razem w 2005 r. jako Angela Carter's Book of Fairy Tales) z reguły są kobiety.

**Jerzy Szacki (1929 – 2016) socjolog i historyk myśli socjologicznej, profesor nauk humanistycznych, autor prac: „Kontrrewolucyjne paradoksy” (1965), „Tradycja” (1971), „Historia myśli socjologicznej” (1981), „Dylematy historiografii idei” (1991) oraz „Liberalizm w komunizmie” (1994).


***Nornam Davies – ur. 1939 r. w Bolton, brytyjski historyk. Opublikował m.in. „Boże igrzysko” – wielką historię Polski.

Autor artykułów publicystycznych, esejów i wykładów przyczyniających się do zmiany funkcjonujących w świecie negatywnych lub fałszywych stereotypów na temat Polski i jej historii. Napisał również historię Europy oraz historię Wysp Brytyjskich.

Żonaty z Polką, mieszka w Wielkiej Brytanii.