
Zawód dziennikarza od dawna nie cieszył się tak złą passą. Przez jednych uważani są za poszukiwaczy taniej sensacji dorobkiewiczów, a obecna władza sprawia wrażenie, że dziennikarze zamiast być sprzymierzeńcami w budowie demokratycznego państwa, stali się jednymi z jego największych wrogów. I choć dobrą opinię psują nam dziennikarze, którzy dla paru groszy i sensacji, mogą wyzbyć się wszelkich ideałów, to jednak warto powiedzieć, że solidności w tym zawodzie jest dużo więcej, niż się wydaje.
„Nie pozwólcie Polakom zapomnieć, że jesteście gwarantami ich wolności - napisała międzynarodowa organizacja wolności prasy "Reporterzy bez Granic" w liście skierowanym do polskich dziennikarzy. Ujawnienie istnienia podsłuchów, które w celach politycznych zakładano na polecenie osób z najwyższych szczebli aparatu państwowego, wywołało liczne reakcje prasy międzynarodowej. Mówi się o polskiej Watergate(...). Zakładanie podsłuchów to sprawa bardzo poważna. Istnieje ogromne ryzyko upowszechnienia tego procederu, a przecież zachowanie tajemnicy źródeł informacji to fundament dziennikarstwa i podstawa demokracji. Jeśli ten fundament zostanie zniszczony, wolna prasa może runąć. Dziennikarze powinni potępiać nielegalne działania władz. Powinni bronić inwigilowanych kolegów, odmawiać podporządkowania się takim metodom, wezwać społeczeństwo do solidarności"
Dobrze, że słowa tak stanowcze sformułowała organizacja, która jest – a przynajmniej powinna być – apolityczna i funkcjonująca ponad podziałami. Jakkolwiek jest, tak poważny sygnał z jej strony zmusza do zastanowienia. Z jednej strony musimy na nowo dokonać swoistego rachunku sumienia i spytać samych siebie, czy nie staliśmy sie instrumentami w czyimś ręku. Czy nie złożyliśmy własnej niezależności na ołtarzu władzy czy innych środowisk, które chciałby sugerować jak mamy pisać i co myśleć o takich czy innych sprawach. Warto sobie uświadomić, że prasa będzie najbardziej obiektywna i niezależna, jeśli niezależni będą dziennikarze, którzy ją współtworzą. Myślę, że czasem nie zdajemy sobie sprawy, że pisząc to czy tamto, w taki czy inny sposób, kreujemy po części umysły naszych odbiorców. Nie jest zatem bez znaczenia jaki obraz świata ukazujemy w mediach. Jeśli będzie to świat nieustannej walki bogatych z biednymi, Niemców z Polakami, socjalistów z liberałami i konserwatystami, to taki świat zostanie podarowany umysłom milionów ludzi w tym kraju. Warto zatem przypomnieć – zwłaszcza w okresie kampanii wyborczej – że to właśnie my mamy przedstawiać prawdę – jaka ona by nie była i mamy czynić to najbardziej obiektywnie, jak to tylko możliwe.
Trzeba również pamiętać, że nie kto inny jak dziennikarze są z natury swojego zawodu powołani do patrzenia władzy na ręce. To jest jeden z niewielu skutecznych mechanizmów kontrolnych, który pozwala eliminować ludzi w polityce niewłaściwych, czyli szkodzących dobru wspólnemu. Oczywiste jest, że żadna władza nie będzie pałać wylewną miłością do dziennikarzy. Źle się jednak dzieje, gdy głoszącym takie czy inne poglądy próbuje się proceduralnie zamknąć usta. Na taki proceder zwraca również uwagę organizacja „Dziennikarze bez granic w swoim liście. „Polski rząd chciał również zmusić dziennikarzy do publicznego ujawnienia ewentualnej współpracy z reżimem komunistycznym, grożąc zakazem wykonywania zawodu tym, którzy odmówiliby poddania się tak źle rozumianemu wymaganiu jawności. Widzieliśmy państwo, które ściga zagraniczne gazety, tłumacząc, że ich dziennikarze użyli słów, które uchybiły polskiemu przywódcy, albo po prostu skrytykowali polityczną atmosferę. Te groteskowe działania były wyraźnym ostrzeżeniem dla polskich dziennikarzy" - napisano w liście. „Widzieliśmy kraj będący członkiem Unii Europejskiej, który ściąga na siebie krytykę Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie za przepisy prawne ograniczające wolność prasy (art. 212 par. 2 polskiego Kodeksu karnego). Cóż więc mogą zrobić dziennikarze?" - pytają Reporterzy.
Słowa te dają do myślenia nie tylko dziennikarzom, ale również władzy. List ten kończy się – pokrzepiającym w moim odczuciu – stwierdzeniem sygnatariuszy: „Kiedy wszystko wymyka się regułom, dziennikarstwo musi przypomnieć o swoim istnieniu (...). Kto, oprócz mediów, może ujawnić ciemne strony państwowych tajemnic? Nie pozwólcie kolegom czekać na waszą solidarność. Uwierzcie w wasz zawód i jego rację bytu”
Piotr Chudziński
11.10.2007.