Jestem człowiekiem nie tylko w dzień, ale i po zmroku - Marcus Tulius Cyceron
Dla elit.. »

O NIE-MIŁOŚCI

Drukuj

Czuło się jak wśród widzów kina narastało napięcie. Ktoś wyszedł jeszcze przed końcem filmu. Reszta w milczeniu opuściła salę jeszcze przed zapaleniem świateł, przed zejściem z ekranu napisów końcowych. Bo jakiż to niewygodny film ! Dźgający w nas prosto w … nie, nie serce, bo to tylko mięsień, któremu nadano symbol naszych ciągłych marzeń i westchnień. – A więc nie, nie w serce dźga nas swoim nowym filmem Andriej Zwiagincerw, ale w nasze wielkie ego, w naszą samoświadomość, czy może jej brak – że oto przeglądamy się sami sobie.


Bo to ma i nie ma znaczenia, że akcja filmu rozgrywa się w Rosji, na blokowiskowym osiedlu pod Moskwą.

Jeżeli już ma znaczenie to o tyle, że pokazuje jak ten okrutny wobec ludzi kraj, gdzie człowiek pokoleniowo praktycznie się nie liczy (Stalin głosił przecież słynne: „Ludiej u nas skolko ugodno !”, przy okazji polecam też wstrząsającą zupełnie w kwestii rosyjskich bezwzględnych struktur władzy książkę dziennikarki Krystyny Kurczab –Redlich „Wowa, Wołodia, Władimir –Tajemnice Rosji Putina ), gdzie człowiek jest trybem państwowej machiny, jej ideologii, autorytaryzmu.

W takich trybach dochodzi do odczłowieczenia, do zaniku empatii, sympatii, poczucia rzeczywistej wspólnoty i odpowiedzialności za to, co się w życiu buduje, w tym za życiowego partnera, za potomstwo.

Gdy się zakochujemy, działa mechanizm zwykle młodzieńczego uniesienia, rozbuchanej wyobraźni, chęci bycia z kimś blisko. Tylko z braku zdolności do tzw. uczuć wyższych, a wytrenowania – jak psychologia określa – w kierunku redukującej uczucia wyższe agresji, postaw walki w każdym życiowym momencie, niweczymy wszystkie więzi.


Bohaterami filmu Zwiagincewa jest małżeństwo z kilkunastoletnim stażem, z dwunastoletnim synem. On urzędnik państwowy, w tzw. sektorze socjalnym, ona pracująca w gabinecie kosmetycznym. Duże w blokowisku mieszkanie, wyposażone zgodnie z czasem, w którym mieszkanie zasiedlili, przy czym raczej ponad standardowe, choć już nie jakby się teraz marzyło, bo przecież nowinki najróżniejsze zewsząd nas zalewają, roznamiętniają.

Rutyna codzienności prowadząca nie to, że do przyzwyczajenia, przyjaźni, co raczej odzwyczajenia się od siebie, niechęci i wrogości.

On oczekuję już dziecka z inną kobitą. Ona wchodzi w układ z mężczyzną zapewniającym jej lepszy życiowy standard.

Są w trakcie rozwodu. Wszystko uzgodnione: mieszkanie sprzedają, dzielą się pieniędzmi po połowie, ale – ale jest jeszcze syn, z którym już żadnemu z rodziców nie po drodze. To o niego toczą się najboleśniejsze, w niewybrednym języku kłótnie,

w zacietrzewieniu obojga nie skrywane przed synem.

Chłopiec uprzedmiotowiony, obolały, przerażony ucieka.

Wszczęta zostaje gorączka poszukiwań.

A wszystko, co się dzieje obnaża, jak wspomniałam, powszechny system, mechanizmy, bezwzględne tryby państwa.

Obnaża również przeszłość rodziców chłopca, dzieci też nie chcianych, szturchanych, obrzucanych obelgami (Zwiagincew pokazuje, jak takie obciążenie się dziedziczy), znienawidzonych za to, że w ogóle się w ich życiu pojawili.

Dochodzi do identyfikacji ciała odnalezionego „jakiegoś” chłopca. Scena mocno niejednoznaczna.

Jak i wszystko co dalej się dzieje, w jaki sposób jest opowiadane. Wiele w filmie niuansów, symboli. Zastanawiamy się na przykład dlaczego pierwsze sekwencje film stanowią zdjęcia ośnieżonego, zmarzłego pejzażu parku u podnóża osiedla …

Jednoznaczna jednakże jest filmowa narracja już po… Po rozwodzie, w tych nowych wymarzonych związkach.

On z młodą żoną i bodaj dwuletnim synem gnieździ się w niedużym mieszkaniu teściowej. Teściowa ma pretensje, że córka z mężem nic nie robią, żeby ich status zmienić.

On irytuje się, gdy chłopiec któryś raz rzuca w niego klockami. Łapie malca zanosi

do drugiego pokoju (panie siedzą w kuchni), wstawia do łóżeczka-kojca i zostawia płaczącego. Wraca przed ekran telewizora.

Przed telewizorem siedzi też (starszy, dojrzalszy od niej) partner byłej żony.

Ona opodal esemesuje, zatopienia wzrokiem w ekranie iPada.


W telewizji relacja z zajęcia przez Rosję Krymu.

Ona wychodzi do loggii. W dresie z dumnym logo ROSJA , uruchamia sportową – Jak zwykło się kolokwialnie mówić: wypasioną bieżnię. Ćwiczy. Biegnie w miejscu.

Zaznaczyć trzeba, że reżyser, sam absolwent wydziału aktorskiego i praktykujący aktor, doskonale prowadzi odtwórców filmowych ról.


Andriej Zwiagincew (też rozwiedziony) nie ukrywa, że myślał o tym, by zrobić remake ze swojego ukochanego bergmanowskiego kina, z obrazu „Sceny z życia małżeńskiego”. (Na marginesie – Ingmar Bergman w jednym z wywiadów wyznał: "Teatr to moja żona,

a film kochanka.”. Zwiagincewa można spotkać w czarnej koszulce z takim nadrukiem …). Ostatecznie przysiadł, wraz z Olegim Neginem, do swojego oryginalnego scenariusza. Bardzo dojrzałego. Prowadzonego misternie w tym wydawać by się mogło banalnym niezmiernie, już mocno wyeksploatowanym w kinie motywie.

Jakże istotny pozostaje wówczas zmysł obserwacji i oryginały pomysł.


W swoich wypowiedziach na temat kina reżyser, nie kryje fascynacji i Antonionim,

jego obrazem „Zaćmienie”. Pytany o Kieślowskiego – odpowiada: – Eto wieli kij reżisjor!

Korzysta z tego, co dali mu jego mistrzowie, tworząc swój własny filmowy język – w „Niemiłości” mocno już osadzony, z amplitudą emocji wbijająca w kinowe fotele,

z mocnym owym przywołanym wyżej dźganiem nas, byśmy w sobie ratowali, co można jeszcze ratować, byśmy mieli świadomość, że niemiłość dziedziczy się dotkliwiej, nie jak kolor oczu, czy kształt nosa. Żebyśmy zrozumieli, że nie ma nic nad miłość cenniejszego. Że okrucieństwo ludzi, obłąkanie świata ma swoje zakorzenienie w niemiłości. Niemiłość jest piętnem na całe życie.


Krzysztof Kieślowski swego czasu pytany, o to, czy film, stawiane w nim pytań realnie mogą świat zmienić ?, odpowiadał, że nie, ale że to nie znaczy, że nie należy pokazywać jacy jesteśmy i pytać – dlaczego? Pytania powodują zastanowienia, mogą obudzić coś w poszczególnych ludziach. I to już jest ważne.

Andriej Zwiagincew już we wcześniejszych swoich filmach dawał sygnały, że najważniejszy był, jest i zawsze będzie człowiek. Obrazem „Niemiłość” – nominowanym do Oscara jako najlepszy w kategorii Film Nieanglojęzyczny – mówi to mocno, dobitnie, bardzo już dojrzale oraz w pełni własnym językiem. Daje nam znakomity film i niech go jak najwięcej widzów zobaczy.


Grażyna Banaszkiewicz

(plakat i kadry filmowe – materiały prasowe)



Andriej Zwiagincew

Właśc. – Andriej Pietrowicz Zwiagincew (ros. Андрей Петрович Звягинцев),

ur. 6 lutego 1964 w Nowosybirsku) – rosyjski reżyser, scenarzysta i aktor.

W 1984 ukończył Szkołę Filmową w Nowosybirsku. Tam zaczął swoją przygodę

z aktorstwem na deskach miejscowego teatru. Na początku lat 90. przeniósł się do Moskwy, gdzie odegrał kilka epizodycznych ról w serialach telewizyjnych. Przełom nastąpił w 2003, kiedy wyreżyserował swój pierwszy pełnometrażowy film „Powrót”. Debiut został nagrodzony Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji.

Filmografia:

Czarny pokój (Cziornaja komnata; 3-odcinkowy serial telewizyjny) – 2000

Powrót – 2003

Wygnanie – 2007

Apokryf (Apokrif; film krótkometrażowy, pierwsza część serialu New York, I love you)

– 2008

Elena – 2011

Tajemnica (Tajna; film krótkometrażowy, część serialu Eksperyment 5IVE) – 2011

Lewiatan – 2014

Niemiłość – 2017

Wielokrotnie nagradzany za poszczególne tytuły i nominowany do najważniejszych nagród filmowych.



Niemiłość

Reżyseria: Andriej Zwiagincew

Scenariusz: Oleg Negin, Andriej Zwiagincew

Operator: Mikhail Krichman

Żenia: Marianna Spiwak

Borysa: Aleksiej Rozin

Produkcja: 2017

Premiera na świecie: 18 maja 2017

Premieraa polska: 2 lutego 2018

Nagrody i nominacje:

Cannes 2017 – Nagroda Jury z najlepszy w konkursie głównym film

Nominacja do nagrody Złotej Palmy

MFF w Wenecji 2018 – nominacja za najlepszy scenariusz

Europejska Akademia Filmowa – nominacje za najlepszy europejski film roku, nominacja w kategorii najlepszy reżyser roku, także jako najlepszy film roku według uniwersytetów (UEFA) i najlepszy scenarzysta roku.

Cezary 2018 – nominacja w kategorii najlepszy film zagraniczny.