Śniła mi się we śnie rzeczywistość. Z jaką ulgą sie obudziłem - Stanisław Jerzy Lec

Dla elit..

Dyplom ze sztuki
W sztuce trzeba być odważnym. Powtarzam to z upodobaniem, a raczej, z pełnym przekonaniem. W ogóle – w życiu trzeba być odważnym. Trzeba mieć wizję siebie ! A w sztuce szczególnie. Ktoś kto chce powielać mistrza, czy jak szkolniak ściągać skąd się da, będzie dreptał w miejscu, nie wychynie poza horyzont tego co już rozpoznane, ugruntowane, wyświechtane. Do pewnego stopnia odwagą jest więc już samo pójście w „uniwersytety artystyczne”. Posługuję się tym zwrotem, bowiem mamy oto w Poznaniu największą w Polsce uczelnię plastyczną do niedawna Akademię Sztuk Pięknych (wcześniej jeszcze Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych), jedyną z szyldem właśnie uniwersytetu - UAP.
więcej
O pocieszeniu, którego nie daje Pilch...
Jak nie ulec książce, której pierwsze zdanie głosi: „W połowie minionego wieku na siglańskiej poczcie pracował listonosz Fryderyk Moitschek, który znał sekret ludzkiego życia, wiedział, ku czemu zmierzamy i co będzie po śmierci”! Brzmi ono jak obietnica ostatecznego wyjaśnienia, daje nadzieję, że może i my choć trochę z tej wiedzy uszczkniemy.
więcej
Posłaniec wbrew woli...
Prowincjonalne wersje europejskich stylów fascynują mnie od dawna. Ale nieporadność, brzydota barokowego Zwiastowania w kościele Archanioła Michała w sardyńskim mieście Alghero była zaskakująca.
więcej
Teoria na temat praktyki
Od razu wprowadzę w obszar dywagacji autorek trzech książek, które tu ze sobą zestawię. Chodzi o obszar wchłaniający nas bez reszty. Obszar medialny. Szeroko pojęty. Film, fotografia, internet. Te ostatni worek wszystkiego. Ale po kolei
więcej
Kilka ważnych pytań
Samo mówienie o wypędzeniu Niemców - co przecież jest niepodważalnym faktem – wydaje się zagrażać polskiej narodowej pamięci o narodowych cierpieniach. Co o polskiej zdolności współczucia ofiarom mówi sposób postrzegania kwestii prześladowań i wysiedleń Niemców z terenów przyznanych po II wojnie Polsce?
więcej
Moja miłość...
„Izrael – moja miłość, Jerozolima – moja miłość!” - to mój osobisty tytuł do wystawy zdjęć Grażyny Banaszkiewicz w holu głównym Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, którą zapowiadaliśmy w Expovortalu i obiecaliśmy zdjęcia po wernisażu. Na wernisażu, niestety, nie byłem, nie lubię towarzyskiego zgiełku, bo trudno wtedy stanąć przed dziełami artysty i porozmawiać z dziełami, a nie z przyjaciółmi i znajomymi. Każdy wernisaż to salon towarzyski. Poszedłem tam dla siebie, wydłużając drogę do domu po spotkaniach na Starego Rynku w Poznaniu.
więcej
W sztuce...
Wybrałam się do Muzeum Narodowego do Wrocławia (a muszę przyznać, że trochę czasu upłynęło od ostatniego mojego w tym mieście pobytu), wiedziona chęcią poznania eksponowanej tam części Kolekcji Santander - „Od Cranacha do Picassa”). W notach prasowych czytałam już: Świetni Hiszpanie we Wrocławiu; Wielka i dobra sztuka...
więcej
Miarka losu
O tym co najważniejsze najczęściej trudno bardzo jest mówić. Dławią nas nasze doznania, przeżycia, zwłaszcza te najdotkliwsze, niezawinione, albo właśnie – zawinione. Nawet teraz, gdy wydaje się, że już wszystko z ludzkiego wnętrza – przepraszam za dosadność: wybebeszono. A jednak nie.
więcej
Piękna (e) książka (i)
Czerń na bieli staje się ptakiem ptak na bieli staje się czernią ...
Dosłownie tak, formą wiersza, białym odręcznym, pochylonym w prawo pismem wypowiedział się pośrodku czarnej połyskliwej strony A.S. ,I– 2010 (Andrzej Strumiłło¹) , który książkę „PTAK” graficznie opracował.
więcej
Jacy Oni młodzi
Aktorem może być tylko człowiek, który urodził się buntownikiem. Człowiek, który rozumie swe życie jako obowiązek aktywności umysłowej, jako dążenie do wielkości duchowej. Człowiek, który kocha życie i pragnie tę miłość zaszczepić innym.
więcej