|
Adwokat to wynajęte sumienie - Fiodor Dostojewski
Uczony dobrze zna wartość pieniądza, ale bogaty nie zna wartości wiedzy - Wolter
|
 |
|
|
|
Dla elit..
Wspomniałam, że za sprawą spotkania z Ryszardem Kają, scenografem wielu polskich inscenizacji „Skrzypka na dachu”, w tym plenerowego wystawienia musicalu w Starym Browarze – mój poprzedni tekst poszedł w zupełnie inną niż zamierzałam, sytuacyjną stronę. Ale wracam do pierwszych zapisków, wcześniejszej dokumentacji . Teraz, zaczynając słowami wiersza Gabriela Leonarda Kamińskiego „Całopalenie” z tomiku „ROTH, Nowy Testament”:
|
Gdybym był bogaty ... Ktokolwiek, gdziekolwiek usłyszy ten zaśpiew, ciągnie melodię dalej i raźniej rusza przed siebie, i nie ma wątpliwości skąd ta fraza pochodzi. „Fiddler on the Roof” (“Skrzypek na dachu”), jest bez całą pewnością najpopularniejszym i ponadczasowym musicalem na świecie.
|
Trudno określić czym kierują się krytycy sztuki, kuratorzy wystaw. Panują teorie o zmowach i w tym obszarze życia. To jest, o umawianiu się – podobnie jak ma to miejsce u kreatorów mody – na określony trend, na wyszukiwanie osoby „X”, pompowanie w nią niemałych środków promocyjnych, które później szczodrze się za sprawą snobów, w kiesach tychże kuratorów multiplikują. Czasami ten czy ów artysta przetrwa poza sezon. Większość jednak topi się w zalewie dzieł wszelkich, bowiem i na rynku sztuki panuje nadprodukcja....
|
Wpadł mi w ręce przypadkowo. Ktoś w towarzystwie przeglądał jakiś album. Jak zwykle zaintrygowana każdą z książek poprosiłam o jej podanie, pokazanie. I już pobieżny ogląd publikacji „Fryderyk Chopin 2010” wprowadził mnie w zdumienie. Elegancka, z dużą kulturą przygotowana edycja, z - chwilami nieprawdopodobnej urody zdjęciami, z tekstami w językach: polskim, angielskim, francuskim i japońskim, z płytą DVD zawierającą film o naszym wielkim kompozytorze i pianiście - Fryderyku Chopinie.
|
W tygodniku „Time” Lance Morrow pisał swego czasu, co następuje: „Z pewnością ludzie przez wieki wiele wycierpieli, gdy z nieudolnych prób wychodzili z poranionymi wargami i wyszczerbionymi zębami, gdy niezręcznie usiłując trafić w usta, zderzali się boleśnie nosami, a kobieta dławiąc się włosami z jego brody”...
|
Ale nie mamy jeszcze wiadomości o dalszych losach obrazu „Żydówka z pomarańczami”, poza tą, że trwają pertraktacje w kwestii odzyskania go z Domu Aukcyjnego Kunst & Auktionshaus Eva Aldag w Buxtehude pod Hamburgiem dla Muzeum Narodowego w Warszawie, w którego kolekcji płótno Aleksandra Gierymskiego znajdowało się do wojny. Mamy natomiast wiadomość o zlokalizowaniu kolejnego obrazu zaginionego w czasie II wojny światowej. Tym razem z kolekcji Muzeum Narodowego w Poznaniu.
|
Żydówki z pomarańczami. Obrazu nazywanego arcydziełem Aleksandra Gierymskiego. Moje nim teraz zaciekawienie rozpoczęło się od tajemniczego e-maila od znajomego art-consultanta, który zwiastował sensację.
|
Licytację obrazu Aleksandra Gierymskiego wyznaczono na 27 listopada 2010. Aukcja została jednak odwołana wskutek interwencji polskiego Ministerstwa Kultury i Muzeum Narodowego w Warszawie.
|
Zostały jeszcze pieśni. One Już, chcę czy nie chcę, nie są moje. Niech cierpią los swój – raz stworzone Na beznadziejny bój z ustrojem. Sczezł ustrój, a słowami pieśni Wciąż okładają się współcześni. Jacek Kaczmarski, „Testament ‘95”
|
Ostatnio, przede wszystkim w związku z narastającym kryzysem finansowym w państwach członkowskich Unii Europejskiej, coraz częściej słyszy się, że ludzie powinni dłużej i więcej pracować. Proszę zauważyć, że używa się słów „dłużej” i „więcej”.
|
|
|
|
|