Nie można żyć szczęśliwie, nie żyjąc godnie, moralnie i rozumnie - Epikur Z Samos

Dla elit..

Kamera na siebie
W „Amatorze” Krzysztofa Kieślowskiego głównego bohatera filmu Filipa Mosza, który kupił kamerę, by rejestrować każdy kolejny dzień nowo narodzonej córeczki, wciąga atmosfera politycznych napięć lat 80. minionego wieku, ni i – decyduje się użyć kamery w celu dokumentowania zdarzeń w zakładzie pracy, jak to wtedy było – zdarzeń rozgrywających się pod dyktando sekretarza podstawowej komórki partyjnej. Jest przekonany, że służy dobrej sprawie, że jego dokumentacja obnaży zło, że się czemuś konkretnemu posłuży. Kiedy dociera do niego jak bardzo się mylił, jak gorzkie okazało się to doświadczenie, niszczy zapisane taśmy a oko kamery w ostatniej sekwencji filmu Kieślowskiego – kieruje na … siebie...
więcej
Rodowa duma


To dopiero jest przedsięwzięcie ! Tak pokoleniowe – z dumy z rodu wywiedzione, jak i edytorskie, bo tylko doświadczony wszechstronnie wydawca mógł na swoje barki wziąć edycję „Trilogium generis Principum Lubomiriensium”, czyli Trylogię generacji Książąt Lubomirskich i dosłownie każdy szczegół tej edycji wręcz dopieścić.

więcej
Filozofia życia i Szekspir...
Domyślam się, że zestawienie patosu i chodzenia w skarpetkach wydawać się może pozbawione sensu, a jednak uprę się przy nim. Bez dystansu do siebie (patos) stajemy się skłonni do oceniania, autorytatywni, patrzący „z wysoka”, co w samych skarpetkach jest dosyć trudne… Po spektaklu „Szekspir Forever!” - w formie listu do Andrzeja Seweryna...
więcej
Wartość życia. Wartość sztuki...

Czy można nie umrzeć ? Można. Jeżeli zostawimy po sobie coś tak trwałego, co złamie czas limitowanego życia, co  będzie funkcjonowało poza czasem, a jedynie oznaczone datą powstania.W pakiecie żyjących poza czasem trwałych obiektów mieści się bez wątpienia sztuka. Nie ta doraźna, wpisująca się w spektakularne zamówienia, efekciarska, robiąca oko do ewentualnego odbiorcy, czy napompowana beztalentnym zadufaniem, ale ta z trzewi, z bólu, z – często – z choroby duszy, która wyzwala prawdę – tę podstawę wszelkiej wielkości, wyzwala realny talent...

więcej
Element wyobraźni (zmysłowy)

Tekst jaki napisał do najnowszej wystawy Dariusza Wnykowicza jego mistrz Prof. Norbert Skupniewicz** zaczyna się stwierdzeniem, że: Malarz to nieobecność – malarz jest nie do zrozumienia. I, dawno już nie było zdania, które by mnie tak gwałtownie poderwało do polemiki, a wręcz zaprzeczenia...

więcej
Doświadczyłam wolności absolutnej...

Co powoduje, że jedni wręcz jeżdżą za nią po świecie, stoją w długich kolejkach, by stanąć jak najbliżej niej lub zgoła przed nią, by wziąć udział swoistym misterium spotkania z emanującą niezwykłą energią i osobowością światowego formatu mistrzynią performance ?

A co powoduje, że – jak to się stało w Polsce – nagle na ulicę wylegają ludzie w różnym wieku, różnego statusu i chyba też wykształcenia, by prowadzić krucjatę przeciwko „diabłu wcielonemu”! I to w XXI wieku, gdy nauka przekroczyła najróżniejsze granice, nawet te długo czegoś nieprzekraczalnego? Gdy sztuka w różnych swoich formach, jeśli nie namacalnie, to – choćby za sprawą wszechobecnych mediów – jest powszechnie w naszym życiu obecna ?

więcej
Nieprzekonująca katastrofa
Dostajemy w „Zimnej wojnie” łamiące serce rozstania, pożegnania, chwilowe powroty i znów rozstania. Zresztą niezwykle pięknie sfilmowane! I trochę historii tamtych czasów w postaci nużących klisz. Film Pawła Pawlikowskiego nie jest arcydziełem.
więcej
… tam gdzie mowa staje się zasiewem rzeczywistości (nowy tomik Kazimierza Brakonieckiego)


Sięgam po XXIV zapis z tomiku „Erodotyki” Kazimierza Brakonieckiego, bo on wydaje mi się nie to że najszczerszym, nie – ten tomik cały jest cały szczery, jak zwykło się określać – do bólu. Mówi o poecie i jego czterdziestoletnim małżeństwie, ale właściwie traktuje o każdym z nas, o tym, że tak realnie – nikt nas nie uczy miłości.

więcej
Ależ to malarstwo...

Jak kadry fotografii, a właściwie niczym kadry filmowe, dynamiczne, nasycone kolorem, emocją, dramatyzmem, nostalgią … Co za rysunek, co za rozmalowanie, tonacje …

Uciekała mi ta wystawa – w natłoku obowiązków i spotkań – w Warszawie. I gdy już byłam nieco tym faktem rozdrażniona, tym ciągłym w stolicy pędem, usłyszałam: – Spokojnie, ta wystawa przyjedzie do Ciebie ! Do mnie, czyli do Poznania. I tak się w istocie stało.

więcej
Wstrząsający, przejmujący, ważny...

Mam przed sobą album, który stanowi niezbędne kompendium wiedzy o 100. latach polskiej niepodległej państwowości – 11 listopada br. w głębokim społecznym podzieleniu: wiecami, pomnikami, kotylionami, hymnem często tylko mamrotanym, pochodami dopuszczającymi faszystowskie demonstracje – „czczonej”.

Tylko kto w tych tłumach głównie przez stolicę się przepychających, potrafi realnie, bez zakłamań w imię doraźnego interesu politycznego, nakreślić choćby część zdarzeń, najczęściej boleśnie bardzo, tragicznie Polskę znaczących ?

więcej