Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak - od innych - Parmenides z Elei

Dla elit..

Element wyobraźni (zmysłowy)

Tekst jaki napisał do najnowszej wystawy Dariusza Wnykowicza jego mistrz Prof. Norbert Skupniewicz** zaczyna się stwierdzeniem, że: Malarz to nieobecność – malarz jest nie do zrozumienia. I, dawno już nie było zdania, które by mnie tak gwałtownie poderwało do polemiki, a wręcz zaprzeczenia...

więcej
Doświadczyłam wolności absolutnej...

Co powoduje, że jedni wręcz jeżdżą za nią po świecie, stoją w długich kolejkach, by stanąć jak najbliżej niej lub zgoła przed nią, by wziąć udział swoistym misterium spotkania z emanującą niezwykłą energią i osobowością światowego formatu mistrzynią performance ?

A co powoduje, że – jak to się stało w Polsce – nagle na ulicę wylegają ludzie w różnym wieku, różnego statusu i chyba też wykształcenia, by prowadzić krucjatę przeciwko „diabłu wcielonemu”! I to w XXI wieku, gdy nauka przekroczyła najróżniejsze granice, nawet te długo czegoś nieprzekraczalnego? Gdy sztuka w różnych swoich formach, jeśli nie namacalnie, to – choćby za sprawą wszechobecnych mediów – jest powszechnie w naszym życiu obecna ?

więcej
Nieprzekonująca katastrofa
Dostajemy w „Zimnej wojnie” łamiące serce rozstania, pożegnania, chwilowe powroty i znów rozstania. Zresztą niezwykle pięknie sfilmowane! I trochę historii tamtych czasów w postaci nużących klisz. Film Pawła Pawlikowskiego nie jest arcydziełem.
więcej
… tam gdzie mowa staje się zasiewem rzeczywistości (nowy tomik Kazimierza Brakonieckiego)


Sięgam po XXIV zapis z tomiku „Erodotyki” Kazimierza Brakonieckiego, bo on wydaje mi się nie to że najszczerszym, nie – ten tomik cały jest cały szczery, jak zwykło się określać – do bólu. Mówi o poecie i jego czterdziestoletnim małżeństwie, ale właściwie traktuje o każdym z nas, o tym, że tak realnie – nikt nas nie uczy miłości.

więcej
Ależ to malarstwo...

Jak kadry fotografii, a właściwie niczym kadry filmowe, dynamiczne, nasycone kolorem, emocją, dramatyzmem, nostalgią … Co za rysunek, co za rozmalowanie, tonacje …

Uciekała mi ta wystawa – w natłoku obowiązków i spotkań – w Warszawie. I gdy już byłam nieco tym faktem rozdrażniona, tym ciągłym w stolicy pędem, usłyszałam: – Spokojnie, ta wystawa przyjedzie do Ciebie ! Do mnie, czyli do Poznania. I tak się w istocie stało.

więcej
Wstrząsający, przejmujący, ważny...

Mam przed sobą album, który stanowi niezbędne kompendium wiedzy o 100. latach polskiej niepodległej państwowości – 11 listopada br. w głębokim społecznym podzieleniu: wiecami, pomnikami, kotylionami, hymnem często tylko mamrotanym, pochodami dopuszczającymi faszystowskie demonstracje – „czczonej”.

Tylko kto w tych tłumach głównie przez stolicę się przepychających, potrafi realnie, bez zakłamań w imię doraźnego interesu politycznego, nakreślić choćby część zdarzeń, najczęściej boleśnie bardzo, tragicznie Polskę znaczących ?

więcej
Migawka...

Kazik Nożownik, Dziadek Denatur, Fasola – w książce, którą mam przed sobą znajdują się m.in. i takie rozdziały.

Intrygujące ?

Tak, zwłaszcza, że to mogłaby być zupełnie normalna, tzw. „regularna książka”, a jest ona niezmiernie ciekawym paczłorkiem, spotkaniem dwóch osób, mających świadomość swojego na jej stronach miejsca.

więcej
Wokabularium stworzenia...

Och, jak dawno tu nie byłam … A przecież mam za sobą czas, gdy niemal „pomieszkiwałam” w Kazimierzu (Kazimierzu Dolnym nad Wisłą). I w Kuncewiczówce, i w domu, do którego zjeżdżali dziennikarze telewizyjni, i na tzw. kwaterze prywatnej, a potem goszczona przez przyjaciół. No i za każdym razem zahaczałam o Dom Michalaków przy ul. Nadrzecznej, vis a vis, wyschłej w ostatnich latach, rzeczki Grodarz, na skręcie – idąc z Rynku w prawo – do malowniczego Wąwozu Małachowskiego.

więcej
… atmosfera stawała się nie do zniesienia, obrzydliwa …

Wyjechałem z Polski w 1968 roku , ponieważ był to jedyny kraj, w którym nie mogłem być Polakiem. To zdanie Michała Sobelmana, wypowiedziane przez niego w rejestracji Krystyny Piotrowskiej w ramach jej projektu: „Wyjechałam, wyjechałem z Polski, bo...” prezentowanego w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie w zakresie wystawy „OBCY W DOMU. Wokół Marca ‘68 ” , powróciło nagle do mnie, gdy udałam się do DOMU SPOTKAŃ w Poznaniu przy ul. Żydowskiej 15a na wystawę „Domy Wieczności” – zdjęcia grobów polskich Żydów na obecnej Ukrainie i wzięłam tam najnowszy numer Pisma Społeczno-Kulturalnego „miasteczko poznań” publikujące wywiad z Sobelmanem pt. „WYJAZD” oraz rozmowę z Krystyną Piotrowską „WRÓCIŁAM, BO…”

więcej
Tam gdzie kultura spotyka się z naturą

Znakomity znawca dziejów ogrodów Longin Majdecki*, definiując pojęcie etymologii ogrodu i analizując termin „ogród”, pisze następująco: – W praktyce używa się różnych nazw na określenie obiektów kształtowanych przy zastosowaniu tworzywa roślinnego, rzeźby terenu i wody...

więcej