Milczenie w odpowiednim momencie jest ważniejsze i lepsze od wielkich słów - Plutarch
Aktualności i nie tylko »

Świnie lub świadomość - czyli o szacunku należnym obcemu

Drukuj

Kiedyś napisałam, że Maciej Fiszer, poznański fotograf, „uczłowiecza” świnie. Teraz myślę, że pokazał coś znacznie ważniejszego, że w ogólnym planie wszechświata mają one takie samo miejsce, jak człowiek. „Któż może wiedzieć, jakie znaczenie ma inna istota żyjąca sama w sobie i we wszechświecie” (Albert Schweitzer).


Jako dziecko usłyszałam kiedyś, że Indianie zabijali tylko tyle bizonów ile potrzebowali, by przeżyć i przepraszali, nim zadali im śmierć. Pamiętam swoje poruszenie, wydawało mi się to aktem szacunku, uznaniem godności zwierzęcia (choć wtedy pewnie tak bym tego nie nazwała). Świadectwem innego niż mi znany, głębokiego związku z przyrodą. Wiele lat później przeżyłam ten sam rodzaj poruszenia, gdy obejrzałam zdjęcia świń Maciej Fiszera. Poznański fotograf - o którym kiedyś napisałam, że powinien był urodzić się 200 lat temu w Japonii, bo „estetyka jego zdjęć, samurajska samodyscyplina i wrażliwość na wewnętrzny ład, w którym otwiera się przestrzeń na nowe, są rodem z tamtej epoki i miejsca”* - robił fotografie świniom przez 13 lat. Powstał z nich album zupełnie niezwykły, pokazujący życie wewnętrzne świń - ich wewnętrzny świat. Mam poczucie ograniczenia, z którym się zmagam, próbując przekroczyć tkwiące w języku założenia dotyczące relacji człowieka i zwierząt, jakimi przesiąkłam przez lata. Dlatego wolę odesłać do zdjęć, niż próbować je opisywać.

Kiedy Maciej Fiszer zbierał pieniądze na album, pokazywał potencjalnym sponsorom film. Otwierały go słowa Alberta Schweitzera: „Któż może wiedzieć, jakie znaczenie ma inna istota żyjąca sama w sobie i we wszechświecie”. Wtedy pisałam, że Fiszer “uczłowiecza” świnie. Teraz myślę, że pokazał coś znacznie ważniejszego, że w ogólnym planie wszechświata mają one takie samo miejsce, jak człowiek.

Album „900 000 000” Macieja Fiszera został wydany w 2016 r., w ramach serii wydawniczej projektu PIX.HOUSE – miejsce dla fotografii. Dedykowany jest „wszystkim niezdecydowanym”. Tytułowa liczba odnosi się do światowej populacji świń w tym czasie.


...dzieje się mnie

David Attenborough sfilmował kiedyś białą niedźwiedzicę, która wybudziwszy się ze snu zimowego weszła ze swoim małym na ośnieżone zbocze, by niefrasobliwie sturlać się z niego na dół. I tak kilka razy… Patrzyłam na tę scenę urzeczona, poczułam, że chętnie zrobiłabym to samo. Gdzie ta przepaść między człowiekiem a zwierzęciem, to coś, co miałoby usprawiedliwiać nasze działania wobec nich (choć nie ma usprawiedliwienia...)??

O stosunku człowieka do zwierząt, a może właściwsze byłoby napisanie, że o jego uprzedzeniach, traktuje esej Olgi Tokarczuk „Maski zwierząt” z ostatniego tomu „Czuły narrator”. Przywołam jego podsumowanie. Autorka pokazuje trzy drogi, które prowadzą poza negowanie praw zwierząt jako ...istot pozbawionych rozumu. Pierwsza, to droga Petera Singera, współczesnego etyka: „(…) to, że niektórzy ludzie nie należą do naszej rasy nie upoważnia nas do ich wykorzystywania. To samo dotyczy więc zwierząt – fakt, że nie należą one do naszego gatunku nie upoważnia nas do zadawania im cierpień”**. Singer postuluje zasadę równości jako moralną podstawę w naszych relacjach ze zwierzętami.

Druga – to droga Costello (bohaterki książki Johna Maxwella Coetzeego „Żywoty zwierząt”): „Coetzee ustami Costello domaga się (…) dowartościowania dwóch zapomnianych, niedocenionych i zepchniętych na margines sposobów doświadczania świata: wglądu i empatii”. Kiedy już ujrzymy w całej, nagłej jasności (wgląd), co robimy zwierzętom, pozostaje nam nauczyć się „współczującej wyobraźni” - „cokolwiek dzieje się tobie, dzieje się mnie”. Myślę czasem, że ten wgląd mógłby dotyczyć także samego patrzenia na zwierzęta - widzenia ich, ale o tym za chwilę.

Jane Goodall, słynna brytyjska badaczka, jest patronką trzeciej drogi. Obserwując kiedyś szympanse przy wodospadzie Goodall ujrzała, jak w milczeniu przyglądają się płynącej wodzie, spadającym kroplom: „(…) widziała, że był w ich zachowaniu jakiś rodzaj zadumy nad ruchem, że i one mają zdolność do refleksji, do bycia w czasie w jakiś głębszy, przejmujący sposób”. Obok Goodall postawiłabym bez wahania Fiszera!


Co do rozumu

Wywyższanie się człowieka jako istoty posiadającej rozum i świadomość ma długą tradycję. Zawsze zresztą intrygowało mnie pytanie skąd wiadomo, że nie ma ich np. koń, w co łatwo zwątpić, gdy ogląda się porozumienie prawdziwych koniarzy ze swoimi ...przyjaciółmi?, brakuje mi słowa...

Współcześnie teza o tym, że tylko człowiek został obdarzony świadomością (pozwolę sobie na złośliwość: to też bywa kontrowersyjne…) jest coraz chętniej podważana. „Chciałbym zgłębić dwa szalone pomysły, które wydają mi się obiecujące” - opowiadał podczas wykładu w 2014 r. David Chalmers, filozof, kognitywista, specjalizujący się w neuronauce i badaniach nad świadomością na nowojorskim uniwersytecie.*** „Pierwszy mówi, że świadomość jest fundamentalna. Fizycy czasem uznają niektóre elementy wszechświata za fundamentalne budulce, na przykład przestrzeń, czas i materię”. Świadomość byłaby kolejnym z takich elementów, podstawowym budulcem natury. „Drugą ideą jest to, że świadomość może być uniwersalna”. Oznaczałoby to, że wszystkie „systemy”: ludzie, myszy, drzewa, mikroby, fotony... posiadają świadomość! Bez względu na to, którą teorię zaakceptujemy – czy świadomość byłaby podstawowym budulcem wszechświata czy byłaby uniwersalna – stawia to nas, ludzi, w jednym szeregu, na jednej płaszczyźnie z całą resztą istnienia. Piękne teorie! Przywracające poczucie wewnętrznej więzi z wszechświatem.

Do świadomości i samoświadomości na pewno jeszcze powrócę.


Szacunek należny obcemu

Ów odmienny sposób patrzenia na zwierzęta, widzenia ich, o którym wspomniałam wyżej, odnalazłam w wierszu „Po pracy” Jane Hirshfield. Pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że poetka od wielu lat praktykuje buddyzm. Fragmentem tego wiersza zakończę tekst, po jego lekturze nie ma już nic do dopowiedzenia (wyróżnienie pochodzi ode mnie).

„(…)

Podchodzą, głębokie muskularne ruchy

wyłonione ze snu: najlżejszy dźwięk czy zapach

przesycony ziemią i prostszy niż komunia,

niż wyciągnięta ręka, z której spokojnie

biorą kukurydzę i ciągną, aż kolba

pęknie na pół w mojej ręce.

Uważają na palce,

i obdarowują mnie swą zwierzęcą wiedzą,

szacunkiem należnym obcemu.

A nocą ich klacze oczy błyszczą: odbijają gwiazdy,

całe to zewnętrzne światło tego świata”.****


*** *** *** *** ***


Mniej więcej 10 lat temu po raz pierwszy zetknęłam się z psychoterapią Gestalt. To było trudne spotkanie, ale po pewnym czasie odsłoniło mi, z dużą jasnością, obszary mnie, życia, świata jedynie kiedyś przeczuwane. Jeśli miałabym poszukać drugiego takiego momentu, w którym rzeczywistość odsłoniła się w tak nowy sposób, to byłaby chwila, w której kilka liter w książeczce o dwunastu miesiącach złożyło się nagle w słowo. Radość i intensywność tego przeżycia pamiętam do dziś. A jednocześnie, choć w obydwu opisanych sytuacjach pojawiało się nowe, zawsze oznaczało ono, na swój sposób, powrót do siebie samej.

Tym tekstem rozpoczynam cykl, w którym chcę się podzielić radością, przemyśleniami, intuicjami, pytaniami..., które w kontekście mojego spotkania z Gestaltem (jako klient i jako psychoterapeuta) narodziły się i nadal rodzą. Ale nie tylko. Niektóre teksty będą luźno związane z Gestaltem i nie jest moim zamierzeniem stworzenie systematycznego wykładu na temat psychoterapii/filozofii Gestalt.

Tytuły tekstów rozpoczynać się będą na kolejne litery alfabetu. Ponieważ jednak szybko męczy mnie założony z góry porządek (także własny), zrezygnowałam z rozpoczynania od litery “a” i posuwania się kolejno do litery “z”. Dlatego dziś - “ś”, w kontekście Świąt, które za nami.


Daina Kolbuszewska

psychoterapeutka Gestalt, psycholog, dziennikarz, ostatnio z żarliwością neofity propaguje tai-chi!


* https://kulturaupodstaw.pl/fiszer-uczlowiecza-swinki/

** cytaty pochodzą z eseju “Maski zwierząt”, w: O. Tokarczuk, “Czuły narrator”, Wydawnictwo Literackie 2019

*** https://www.ted.com/talks/david_chalmers_how_do_you_explain_consciousness/transcript?language=pl

**** wiersz, w tłumaczeniu Magdy Heydel, pochodzi z: J. Hirshfield “Słodycz jabłek, słodycz fig. Wiersze wybrane”, Kraków 2018