Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko - Albert Einstein
Aktualności i nie tylko »

Podróże teraz odkryte – czyli podróż w podróży – śladami Bronisława Grąbczewskiego …

Drukuj

Frapująca lektura ! Wyprawa, poprzez wyprawę Bronisława Grąbczewskiego*, już sam życiorys którego jest opowieścią w powieści)** – a teraz ponowne podążanie jego szlakiem, poprzedzone konsekwentną kwerendą w rosyjskich archiwach trójki zapaleńców, którzy postanowili przywrócić naszej świadomości swojego bohatera.


Z dziennika Bronisława Grąbczewskiego (wg jego zapisu):

5 CZERWCA 1889 R.

5 / 17 czerwca. Poniedziałek

Wyprawa do Langaru jest szczególnie trudna dlatego, że powodzie zniszczyły dwa mosty i drogę trzeba było wytyczać po niewyobrażalnych stromiznach. Konie i ludzie prawie opadali z sił. Dużą pomoc wśród ludzi okazali autochtoni – iczfelikski Mirza-Kuł i najmeniski Ir Daulet. Na nocleg dotarliśmy późno.

18 WRZEŚNIA 1889 R.

Poniedziałek 18 / 30

Nocą zachorowałem, miałem silne objawy febry, którym towarzyszył krwotok z nosa. Przyjąłem 15 g chininy w nocy i 20 g w dzień. Wieczorem powtórzę taką samą porcję.

Rano Conrad znowu zaczął kłócić się z kucharzem o herbatę. Swoimi wysokimi wymaganiami podczas mojej nieobecności doprowadził kucharza do takiego stanu, że ten chciał go zastrzelić z rewolweru, ale został rozbrojony przez kozaków. Niemiec stchórzył

i schował się u kozaków, a dzisiaj zaczął kłótnię od nowa.

Wyprowadzony z równowagi , zaproponowałem mu, żeby się wynosił. Znowu łzy i obietnice zachowywania się przyzwoicie. Przebaczyłem mu ostatni raz. Bardziej małostkowego człowieka w życiu nie widziałem.

24 PAŹDZIERNIKA 1889 R.

Wtorek 24 / 5

Biwak dzienny na Czung-Tukaj.

Jestem cały rozbity przez tą febrę. Bolą mnie wszystkie kości i stawy, trudno jest mi się poruszać i gdybym nie poznał wcześniej skutków naszej miłej margelańskiej febry, to można by pomyśleć, że poważnie zachorowałem.

Korzystam z ładnej pogody, żeby jeszcze raz określić położenie geograficzne Czung-Tukaj. Nie zważając na szerokość doliny, słońce skrywa się za góry przed godziną 3, z powodu czego i określania czasu muszę dokonywać pod kątem mniejszym niż trzygodzinny odstęp.

Obejrzałem nasze konie. Wszystkie pomimo sześciodniowego postoju, mocno schudły. Przyczyna – zła pasza w postaci suchej trzciny. Cała nadzieja w tym, że konie nieco dojdą do siebie przy ujściu rz. Surkowat, gdzie, jak mówią jest bardzo dobra trawa.

25 GRUDNIA 1889 R.

Dzisiaj jest dzień Świąt Bożego Narodzenia. Wigilię spędziliśmy przy ognisku, przy akompaniamencie szumu i wycia wiatru, którego porywy roznosiły się daleko po polu nie tylko iskry, ale i całe palące się pnie. O godzinie 11 w nocy wiatr ucichł, termometr zaczął szybko opadać i rano o świcie pokazywał – 25 st. C. Dzisiaj o godz. 10 kozacki konwój wystrojony był w galowy ubiór do wspólnej modlitwy. Złożyłem życzenia z okazji święta i po wotywie zaproponowałem ludziom po pół czarki spirytusu i chleb z solą. Po śniadaniu

i herbacie, przy czym każdy z kozaków dostał talerz suszonych moreli w postaci prezentu, urządziłem strzelanie z nagrodami. Kozacy strzelali marnie, ale niektórzy z nich wystrzelali nagrody, co dostarczyło wszystkim dużego zadowolenia.

=

Po trzech latach pracy (w ramach projektu badawczego finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki), ukazała się książka Wawrzyńca Popiel-Machnickiego, Adama Pleskaczyńskiego i Konstancji Pleskaczyńskiej pt. „Podróże nieodkryte. Dziennik ekspedycji Bronisława Grąbczewskiego 1889-1890 jako świadectwo historii i element dziedzictwa kulturowego”***.

Licząca blisko 700 stron publikacja to pierwsze, kompletne i interdyscyplinarne opracowanie dziennika jednego z najwybitniejszych odkrywców i podróżników w Azji Centralnej, Polaka w służbie Imperium Rosyjskiego.

Książka powstała w dwóch wersjach językowych – polskiej i rosyjskiej i zawiera pełen tekst dziennika oraz analizy: historyczną, literaturoznawczą, a także dotyczącą fotografii wykonanych przez Grąbczewskiego w trakcie jego wyprawy.

Dodatkowym walorem poznawczym publikacji jest około 150 reprodukcji oryginalnych fotografii wykonanych przez niego na szklanych płytkach, kopie dokumentów oraz dołączone do książki cztery mapy z trasą całej wyprawy.


Tekst dziennika (przepisanego z kopii rękopisu i przetłumaczonego na język polski przez prof. Wawrzyńca Popiel-Machnickiego) poprzedzają trzy rozdziały.

W pierwszym Adam Pleskaczyński przedstawia postać Bronisława Grąbczewskiego, zaznaczając jego dwudziestoletni pobyt w Azji Centralnej. Szczególnie interesujące okazały się różnice pomiędzy polskojęzycznymi relacjami, które Grąbczewski spisał po polsku

w okresie międzywojennym, a nowymi faktami, które udało się odtworzyć m.in. dzięki analizie rosyjskojęzycznego dziennika.

W kolejnym rozdziale, autorstwa Wawrzyńca Popiel-Machnickiego, dokonana została analiza literaturoznawcza dziennika oraz jego dzieje, czyli – historia powstania kopii, zaginięcia i odnalezienia oryginału.

W rozdziale trzecim prof. Konstancja Pleskaczyńska skupia naszą uwagę na kolekcji fotograficznej Grąbczewskiego. Pozwoliło to na umieszczenie w książce wszystkich zidentyfikowanych zdjęć, które podróżnik wykonał podczas tej właśnie ekspedycji oraz zweryfikować miejsca ich wykonywania.

W ostatnim, umieszczonym za tekstem dziennika rozdziale, będącym podobnie jak rozdział pierwszy autorstwa Adama Pleskaczyńskiego mamy rekapitulację trasy Grąbczewskiego, identyfikację większości spośród ponad siedmiuset nazw geograficznych, które podróżnik zanotował w dzienniku. Dzięki fenomenalnym i nigdy nie publikowanym mapom dołączonym do książki, można prześledzić przebieg półtorarocznej podróży Grąbczewskiego.


Praca nad projektem była możliwa – zaznaczają autorzy – dzięki współpracy z wieloma ludźmi, instytucjami oraz pokonaniu wielu tysięcy mil. Przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem przede wszystkim dzięki rewelacyjnej współpracy z instytucją-legendą Rosyjskim (dawnej Imperatorskim) Towarzystwem Geograficznym w St. Petersburgu. Nieocenionej pomocy udzielił również prof. Artem Rudnicki z Moskwy, autor rosyjskiej publikacji o Grąbczewskim.

Z wdzięcznością wspominają także współpracę z Narodowym Centrum Nauki, które sfinansowało grant badawczy oraz specjalistami z najróżniejszych dyscyplin, którzy odpowiadali na najdziwniejsze nieraz zapytania – od kirgiskich kulinariów zaczynając, poprzez tajniki technik fotograficznych w XIX wieku, po kwestie z zakresu języków tureckich, perskiego czy arabskiego.

Dzięki pracy nad publikacją spotkali wielu niezwykłych i wyjątkowo przyjaznych ludzi, którym wyrażają swoje podziękowanie we wstępie do „Dziennika”.

Wspomnieć należy – mówią – przede wszystkim o potomkach Mieczysława Grąbczewskiego, starszego brata naszego głównego bohatera. Kontakt z nimi pozwolił poznać kilka nieznanych faktów z życia Bronisława Grąbczewskiego.


Książka to nie tylko treść, ale również forma. Tę, którą ostatecznie przybrała zawdzięczać należy prof. Konstancji Pleskaczyńskiej.

Z zaangażowaniem daleko wykraczającym poza standardowe działania projektowała każdą ze stron i okładkę. Wybierała materiały i techniki druku, oprawy...

W efekcie w nowoczesną odsłonę „Dzienników” wyraźnie wpisana jeste tradycja. Okładka powleczona została włoskim materiałem płóciennym, na którym wytłoczono złote i czarne napisy oraz ornamenty. W głównym miejscu okładki wklejona została fotografia Grąbczewskiego. Książkę wykonano w dużym stopniu ręcznie, zgodnie z zasadami sztuki introligatorskiej ubiegłego wieku.

W ten sposób każdy egzemplarz jest na swój sposób niepowtarzalny, nieseryjny.

-

Dokonania Bronisława Grąbczewskiego i szerzej, cały ich kontekst geopolityczny, są w Polsce bardzo mało znane. Zdecydowanie większe emocje rozbudza ta postać w Rosji i w świecie anglosaskim (co nie dziwi biorąc pod uwagę ekscytującą rywalizację brytyjsko-rosyjską o wpływy w Azji Centralnej pod koniec XIX wieku). W tej sytuacji autorzy podjęli decyzję o wysłaniu książek do najważniejszych bibliotek akademickich w Polsce oraz (w wersji rosyjskojęzycznej) do kilku najważniejszych ośrodków naukowych i towarzystw geograficznych w Moskwie, Petersburgu, Londynie, Paryżu, Nowym Jorku i Waszyngtonie.

-

Jak już wspomniałam – to blisko 700 stron zajmującej lektury. Zwłaszcza, że powiązanej z naprawdę unikalnymi zdjęciami oraz mapami pozwalającymi linearnie prześledzić trasy pokonywane tak przez Grąbczewskiego, jaki odbywających – co wszędzie zaznaczam (GB) – podróż w podróży – animatorów pozyskania i opracowania zapisów sporządzanych przez ich autora dzień w dzień bez względu na warunki atmosferyczne, trudności z przeprawami, chorobami, napięciami w grupie i wszelkimi innymi perypetiami wynikającymi z uwarunkowań terenu i klimatu, temperamentu i intencji spotykanych ludzi, wydolności własnego organizmu … No i – robiąc oko do współcześnie

z zapałem podróżujących – Grąbczewski prowadził swoją grupę bez GPSów, telefonów satelitarnych, laptopów i czego tam jeszcze, co po 129 latach od jego ekspedycji, przeobraziło wszelkie najodleglejsze, najniebezpieczniejsze, najśmielsze wyprawy.


Grażyna Banaszkiewicz

(zdjęcia autorki)




* Z noty biograficznej: Bronisław Grąbczewski (ur. 15 stycznia 1855 w Kownatowie,

w powiecie telszewskim, zm. 27 lutego 1926 w Warszawie, pochowany na Cmentarzu Powąskowskim w Warszawie) – polski topograf, etnograf, podróżnik i odkrywca w służbie rosyjskiej, generał lejtnant armii Imperium Rosyjskiego, badacz Azji Środkowej, kierował ekspedycjami naukowymi w Hindukuszu, Kaszgarii, Tybecie, Afganistanie i Pamirze.

Syn Ludwika Grąbczewskiego, powstańca i zesłańca. W 1866 został wraz z matką Emilią wysiedlony z rodzinnego majątku Krepszty (obecnie wioska Krėpštai na Litwie) do Warszawy. Po ukończeniu gimnazjum podjął studia w Instytucie Górniczym w Petersburgu. W 1873 jako junkier wstąpił do Pułku Lejb-Gwardyjskiego, w 1875 zdał egzamin oficerski. W 1876 został na własną prośbę przeniesiony do Turkiestanu. Służył w 14 Turkiestańskim batalionie piechoty, był oficerem ordynansowym gen. M.D. Skobielewa, później księcia Wittensztejna. Brał udział w Kampanii Ałajskiej i w Kampanii Samarkandzkiej. W 1880 przeszedł do służby w zarządzaniu wojskowo-gospodarczym wyznaczony jako pomocnik starosty powiatu Murgiełowskiego.

W 1885 jako starszy urzędnik ds. zadań specjalnych generał-gubernatora Fergany został oddelegowany do Kaszmiru i w Tienszan w celu kontroli granicy z Chinami. W tej podróży wykonał plany prawie 1000 wiorst dróg. Za sprawozdanie z wyprawy był nagrodzony srebrnym medalem Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego […].

-

Wydał trzytomowe wspomnienia z podróży po Azji Środkowej, które przyniosły mu zasłużony szacunek. Tylko nieznaczna część prac Grąbczewskiego została opublikowana. Większość prac i opracowań badawczych (poza wyżej prezentowanym „Dziennikiem”) pozostaje w brudnopisach i przechowywana jest pośród 60 tysięcy dokumentów w archiwach Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego w Petersbutgu.

Zapisem testamentowym przekazał swoje niewydrukowane prace oraz fotografie z podróży i notatki na rzecz kasy im. Mianowskiego:

- Kaszgarja. Kraj i ludzie. Podróż do Azji Środkowej. wyd. Gebethner i Wolff, Warszawa 1924

- Przez Pamiry i Hindukusz do źródeł rzeki Indus, wyd. Gebethner i Wolff, Warszawa 1924

- W pustyniach Raskemu i Tybetu, wyd. Gebethner i Wolff, Warszawa 1925

- Wspomnienia myśliwskie, wyd. Gebethner i Wolff, Warszawa 1925

- Na służbie rosyjskiej. Fragmenty wspomnień, wyd. Gebethner i Wolff, Warszawa 1926

-

Stał się bohaterem książki Maxa Cegielskiego „Wielki gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata”

– Karakter 2015 oraz komiksu Stefana Weinfelda (tekst) i Marka Szyszki (rysunki) „Prosto w paszczę smoka” – Olx 1987


** Na Targach Książki Naukowej i Popularnonaukowej – Poznań 2018 autorzy opracowania i Wydawnictwo odebrali Nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Konkursie na najlepszą książkę akademicką w roku 2018.

4 czerwca br. w Muzeum-Pracowni Arkadego Fiedlera w Puszczykowie odbiorą Wyróżnienie Honorowe przyznane przez kapitułę Nagrody „Bursztynowego Motyla” za najlepszą książkę podróżniczą 2017 r. z uzasadnieniem: – Za odbicie cennej podróży

w podróży: wytrwałe i pieczołowite zgłębienie frapującej wyprawy Bronisława Grąbczewskiego – poświadczonej unikalnymi zapiskami oraz zdjęciami i kartografią, wyprawy ważkiej, a w całym jej kontekście geopolitycznym dotąd w Polsce mało znanej.


*** Wawrzyniec Popiel-Machnicki – doktor habilitowany, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jako pracownik naukowo-dydaktyczny, zawodowo związany jest z Instytutem Filologii Rosyjskiej i Ukraińskiej, w którym pełni funkcję wicedyrektora do spraw nauki i kierownika Zakładu dwóch Literatury Rosyjskiej.

Jest autorem monografii i kilkudziesięciu artykułów naukowych poświęconych literaturze Rosyjskiej XX i XXI wieków. Jest redaktorem naczelnym czasopisma „Kultury Wschodniosłowiańskie – Oblicza i Dialog”.

Adam Pleskaczyński – doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, eksplorator Azji licznych publikacji popularnonaukowych i naukowych, reżyser i konsultant historyczny wielu filmów dokumentalnych. Specjalizuje się w badaniach relacji polski-rosyjskich w XIX i XX wieku oraz historii II wojny światowej, w tym w szczególności aktywności bojowej Armii Czerwonej.

Konstancja Pleskaczyńska – doktor habilitowany, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, kierownik Pracowni Projektowania Przestrzeni Publicznej na Wydziale Architektury Wnętrz i Scenografii. W zakresie aktywności artystycznej

zajmuje się projektowaniem przestrzeni publicznej i wystaw oraz grafiką projektową.

W działalności badawczej koncentruje się na zagadnieniach związanych zarówno z historią jak i najnowszymi tendencjami w kreowaniu przestrzeni publicznej.


=

Wawrzyniec Popiel-Machnicki, Adam Pleskaczyński, Konstancja Pleskaczyński

Podróże nieodkryte. Dziennik ekspedycji Bronisława Grąbczewskiego 1889-1890

jako świadectwo historii i element dziedzictwa kulturowego

Wydawnictwo Naukowe UAM

Poznań 2017