Źródła rozkoszy szukaj nie w obcym kraju, ale najbliżej - we własnej duszy - Epikur z Samos

Aktualności i nie tylko »

„Niech ludzie przywykną do myślenia trudnego” - rocznica śmierci Umberto Eco

Drukuj

19 lutego 2018 - mijają dwa lata od śmierci Umberto Eco... W stacjach telewizyjnych często powraca "Imię Róży". Powróćmy do kilku myśli o wybitnym pisarzu i filozofie...


Wydaje się, że w kategoriach ludzkiej popularności Eco z tym tytułem był, jest i będzie kojarzony. Warto jednak uświadamiać sobie, że mistrzowskie książki – powieści, niezliczone artykuły i komentarze prasowe, cięte polemiki medialne rodziły się w... filozoficznym umyśle Umberto Eco.

 Był uczniem jednego z najwybitniejszych włoskich filozofów – Luigi Pareysona (patrz - „Pareyson – portret filozofa, w: http://www.naturalnie.com.pl/pl/naturalnie_poleca/luigi_pareyson_portret_filozofa.html  ), obok znanego również Gianni Vattimo. Myślenie z perspektywy filozofa nadało kształt jego twórczości. Gdyby zapytano mnie o przesłanie Eco zawarte w jednym zdaniu, przywołałbym słowa zawarte w korespondencji z Kardynałem Martinim, gdzie napisał: Niech ludzie przywykną do myślenia trudnego, bo ani tajemnica, ani oczywistość nie są łatwe.” *

 

„Ani tajemnica, ani oczywistość nie są łatwe” - słowa klucze dla całej twórczości włoskiego myśliciela. Oczywisty świat był dla Eco zrazem tajemnicą. Nie był li tylko problemem, stąd wrażliwość metafizyczna i wręcz religijne pytania pisarza, dysputy z otwartym i myślącym Kardynałem. I – co bardzo często bywa wśród dziennikarzy "zapomniane" - był wyczulony na odpowiedzialność za słowo w każdej – szczególnie medialnej – przestrzeni. W latach 90 tych XX wieku Senat Republiki Włoskiej zorganizował serię seminariów dla senatorów i szefów największych włoskich dzienników. Jedno z nich w rzymskim Palazzo Giustiniani poprowadził Eco. Było to wystąpienie, które wywołało szeroką dyskusję o relacjach świata polityki i mediów. Mówił: „Media nie mogą być wyjęte spod krytyki, warunkiem zdrowia dla kraju demokratycznego jest możliwość samozakwestionowania się prasy”. Słowa te wypowiadał i jako filozof i jako pisarz, ale też jako człowiek mediów (współpracował przez wiele lat z czołowymi włoskimi dziennikami, „świat telewizji” też był Mu nieobcy). Przed rokiem, w styczniu 2015 roku ukazała się kolejna powieść pisarza - „Numero zero” ( w polskim przekładzie tytuł brzmi: „Temat na pierwszą stronę”**), gdzie Eco pokazał wizję świata kształtowanego przez media, jak się okazuje nie całkiem wolne...od samych siebie. Książka, która powinna być przedmiotem refleksji szczególnie dla dziennikarzy, polityków, ale i wszystkich myślących obywateli. Odejście włoskiego myśliciela już wywołało „nowe„ zainteresowanie jego pisarstwem. Może warto czytać Umberto Eco trochę bardziej filozoficznie, czyli odważnie stawiając trudne pytania. Pod szatą pięknego języka Autora kryje się sporo ponadczasowych treści i otwartych pytań, które stawia sobie każdy myślący człowiek.

 

Nie sposób w tym czasie, gdy w życiu Umberto Eco 19 lutego 2016 roku „na scenę wkroczył inny” (tak brzmi tytuł jednego z listów do kardynała Martiniego) próbować „podsumować” Jego tajemnice i oczywistości. Wydaje się, że był człowiekiem spełnionym, którego można „opowiedzieć” słowami innego myśliciela – Rene Habachi:

 

Człowiek, dopóki jest zajęty wyłącznie sobą, dopóty odczuwa całkowitą pustkę. Ale, gdy osiągnąwszy harmonię wewnętrzną i spokój sumienia, obejmuje wszystkie rzeczy nieuprzedzonym, spojrzeniem, nie po to, by je nagiąć do swoich potrzeb, lecz po to, by dostrzec właściwą im wartość, wówczas odkrywa nowy sens rzeczywistości”***.

 


 

Paweł Łukasz Nowakowski

 

Redaktor Naczelny

 

luty 2018

 



 


* Pięć pism moralnych, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2008

** Temat na pierwszą stronę, Wydawnictwo Noir sur Blanc, Warszawa 2015

 

***U źródeł człowieczeństwa, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1969.