Milczenie w odpowiednim momencie jest ważniejsze i lepsze od wielkich słów - Plutarch
Aktualności i nie tylko »

Czytaliście Księgę Hioba....?

Drukuj
A czytaliście Księgę Hioba? Przeczytajcie ją uważnie. Powracajcie do niej stale.”
(Soren Kierkegaard)


Jednoznaczna zachęta Sorena Kierkegaarda nie jest kaprysem filozofa, przeżywającego rozterki i wewnętrzne dramaty, ale wypływa z przekonania, że w biblijnej Księdze Hioba jest to, co dotyka najgłębszych ludzkich pytań, tych, które - prędzej czy później dopadną każdego z nas... Można zaryzykowac stwierdzenie, że wszyscy ludzie doświadczają na różne sposoby nie tylko bólu, cierpienia, zła, ale i doświadczenia życiowej niesprawiedliwości. I – naturalnie – pytają o to „dlaczego?” i „kto mi to uczynił”? To takie jedyne miejsce w Biblii, gdzie toczy się dialog, a nawet seria dialogów. Nie czas i miejsce, by analizowac czas powstania Księgi, jej strukturę, pytania o autora (autorów)*.

Księga Hioba jest faktem i na trwałe wpisała się także w historię literatury światowej, inspiruje artystów malarzy, muzyków, pisarzy... Wystarczy chocby przywołac obraz George de la Tour – Hiob wyszydzany przez żonę, czy Hiob z Ołtarza Jabacha autorstwa Alberta Durera. We współczesnej polskiej poezji postac biblijnego bohatera została przedstawiona w tomiku Anny Kamieńskiej pod znamiennym tytułem „Drugie szczęście Hioba”. W mowie potocznej (w wielu językach) znana jest fraza „hiobowa wieśc' na określenie tragicznej, złej wiadomości. „Zespół Hioba” to także nazwa rzadkiej choroby, niedoboru odporności, która objawia się między innymi zmianami skórnymi (biblijny Hiob został „obrzucony” wrzodami na całym ciele).

Postaci Hioba nie da się przede wszystkim wymazac z myślenia o człowieku nie tylko z perspektywy teologii, ale i filozofii. Wpisuje się w wielkie pytanie – „unde malum”? (skąd / dlaczego zło?) - „Jeżeli nie ma Boga, skąd pochodzi dobro? Jeżeli jest Bóg, skąd pochodzi zło?”. Tu wchodzimy raczej w przestrzeń pytań, niż odpowiedzi, w przestrzeń medytacji nad cierpieniem, w ciszę bardziej niż bełkot ludzkiej niedoskonałej mowy. Idąc dalej – wchodzimy w świat, który próbuje uczyc rozróżniania cierpienia od zła....

Księga Hioba „nie daje spokoju” wielu myślicielom różnych epok. Ksiądz Józef Sadzik, autor wprowadzenia i komentarza do Księgi Hioba, tłumaczonej przez Czesława Miłosza pisze:

Z Księgą Hioba nie rozstaję się od wielu lat. Przebrnąłem też – przez sążnistą górę związanych z Hiobem traktatów. Zaiste, nie znajdziemy w Piśmie tekstu bardziej przejmującego. Istnieli i stale żyją ludzie, którzy dla wyjaśnienia owych pięćdziesięciu paru stronic – w podręcznych wydaniach Księgi – poświęcają cale życie.”

Mircea Eliade, badacz historii religii, napisał:

Nadal po trzech tysiącleciach księga ta – gorączkowa, tajemnicza i niepokojąca – budzi wielkie zainteresowanie. Fakt, że Bóg dał się skusić szatanowi, wzburza niejedną naiwnie religijną duszę./.../. Tajemnicza lekcja dana przez Jahwe wykracza poza „przypadek Hioba”. Zwraca się bowiem do wszystkich, którym nie udaje się pojąć obecności – i triumfu – zła w świecie.” (Historia wierzeń religijnych, t.1, s.236-237).

W tym kontekście, zachęty, zaproszenia do lektury w kluczu własnego życia i doświadczeń , które wzburzają nasze dusze i ciała, warto zauważyc, że Hiob nie tylko toczy dialog z Bogiem i swymi przyjaciółmi, ale - jak zauważył filozof Karl Jaspers - „walczy z Bogiem o Boga”. Co więcej – ma odwagę czynic Bogu wyrzuty. Hiob nie mówi o problemie cierpienia, ale on cierpi, przechodzi bezlitosną próbę wiary. Dochodzi do granicy, do ściany, gdy powie:

Bodajby przepadł dzień, w którym się urodziłem, i noc, która powiedziała: «Poczęty jest mężczyzna»” (3, 3). „Bodajby rzucili na nią klątwę, którzy nienawidzą dnia [...]. Bodajby zaćmiły się gwiazdy jej brzasku, żeby nie doczekała świtania i nie zobaczyła powiek rannej zorzy. Bo nie zamknęła drzwi matczynego łona i nie skryła nieszczęścia od moich oczu” (3, 8.9-10)

W historii Hioba można odnaleźc pytania czasu, w którym żyjemy, czasu pandemii, cierpienia i zła, które dotyka i boli. I próby odpowiedzi, udzielanych przez hiobowych Przyjaciół, tak bliskich naszym pocieszycielom, prezentującym różne filozofie życia. Doświadczenia Hioba, to próba uczenia się, że każdy jest niepowtarzalnie Inny, że cierpienia i zła nie da się porównywac, że nie da się nim niczego udowadniac...

Simone Weil (francuska filozofka, 1909-1943) tak pisała:

Wielką zagadką życia ludzkiego nie jest ból, ale nieszczęście. [...] Kiedy spada jeden z tych ciosów, po których istota ludzka wije się na ziemi, jak przydeptany robak, ludzie tego doznający nie znajdują słów, żeby wyrazić, co się z nimi dzieje. Pośród spotkanych przez nich bliźnich ci, którzy nie zetknęli się nigdy z prawdziwym nieszczęściem, choćby dużo cierpieli, nie mają pojęcia, czym to jest”. „Ułożenie Księgi Hioba jest szczególnym wypadkiem cudu uwagi udzielonej nieszczęściu” (Pensées sans ordre concernant l’amour de Dieu, Paryż 1962, oraz Connaissance surnaturelle, Paryż 1950)



Jaką drogę musi przejśc Hiob, człowiek, który traci absolutnie wszystko i wszystkich, traci nawet Sens i wyznaje:

Po co światło człowiekowi, który nie wie, dokąd iść, którego Bóg zewsząd osaczył?” (3, 23). „Strzały Wszechmogącego utkwiły we mnie i truciznę ich pije mój duch, grozy Pańskie nacierają na mnie” (6, 4). „Wybija we mnie szczerbę za szczerbą, rzucił się na mnie jak wojownik” (16,14). „Drogę moją zagrodził i przejść nie mogę, na ścieżkach moich ciemność położył. Z mojej czci odarł mnie, zdjął z mojej głowy koronę. Porujnował mnie ze wszystkich stron i ginę, wyrwał, jak drzewo, moją nadzieję. Rozpalił przeciwko mnie swój gniew i policzył mnie między wrogów swoich. Nadeszły razem hufce Jego, utorowały sobie drogę ku mnie i stanęły obozem wokół mego namiotu” (19, 8-12). „Kiedy pomyślę: «Łoże moje mnie pocieszy, pościel moja ulży skardze mojej», Wtedy trwożysz mnie snami i widzeniami przerażasz” (7, 13-14). Aż do rozpaczliwego wołania: „Oby raczył Bóg zgnieść mnie, oby wyciągnął rękę i zgładził mnie” (6, 9).?

Jaką drogę, jakie doświadczenie, by powiedzieć:

Choćby mnie zabił Wszechmocny - ufam, i dróg moich przed Nim chcę bronić.” (13,15) ?

Jaką drogę, właściwą każdemu z nas, trzeba przejśc, by doświadczac nie tylko nędzy istnienia i bólu, zła i niesprawiedliwości , ale i ludzkiej godności, której uczy Hiob...?

To otwarte pytanie na czas Pasyjny...

Księga kończy się odmianą losu Hioba, przymnożeniem dóbr, narodzinami kolejnych dzieci, błogosławionym czasem. Nie jest jednak „powtórzeniem”, bo czasu nie da się powtórzyc. Nawet w kategoriach dalekich od perspektywy wiary, tym, co „mówi” Hiob jest słowo o ludzkiej godności. W poetyckim spojrzeniu wyraziła to Anna Kamieńska w wierszu (ze wspomnianego na wstępie tomiku) p.t. „Odejście Hioba”:

Cierpiałeś Hiobie po to

aby urosło twoje serce

i pomieścić mogło wszystko”

Czytajmy Księgę Hioba...Powracajmy do niej !



Paweł Łukasz Nowakowski



*Warto zapoznac się z „Słowem wstępnym tłumacza” oraz tekstem „Przesłanie Hioba” zamieszczone w: Czesław Miłosz, Księgi Biblijne, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014. Cytaty biblijne z tłumaczenia Czesława Miłosza.